Kiedy wróciłam do domu od razu skierowałam się do swojego pokoju w celu zostawienia swojej torby. Kiedy już miałam z niego wychodzić usłyszałam dzwięk przychodzącego smsa. Podniosłam telefon z komody na której się znajdował gdyż wchodząc do pokoju położyłam go tam i zaczęłam czytać wiadomość
Idziemy jutro z dziewczynami na zakupy idziesz z nami. Zgódź się proszę.
PERRIE :-)
Nie zastanawiając się długo odpisałam dziewczynie :
W sumie nie mam nic jutro ciekawego do roboty więc czemu by nie. A o której godzinie ?
Meg. :-)
O 18 spotkamy się w centrum obok restauracji Pizza Hut ok? Dzięki że się zgodziłaś. :-*
PERRIE :-)
Ok. Do zobaczenia w kinie
MEG :-)
Po tym jak odpisałam dziewczynie postanowiłam zejść na dół do kuchni i zrobić sobie obiad. Po zjedzonym posiłku poszłam do salonu pooglądać telewizje. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor . Skakałam po kanałach żeby znaleźć coś ciekawego co mogła bym obejrzeć. Padło na mój ulubiony kanał muzyczny. Oglądałam tak dobre dwie godziny. Spojrzałam na zegarek w moim telefonie była 17:30 miałam godzinę do spotkania z przyjaciółmi w kinie. Wyszłam z salonu i skierowałam się do mojego pokoju. Postanowiłam się odświeżyć i przebrać . Ubrałam się w to
Wyszłam z mojego pokoju i skierowałam się do wyjścia po drodze zgarniając moją torbę i klucze do domu postanowiłam iść pieszo bo miałam jeszcze pół godziny do spotkania ze znajomymi. Droga zajęła mi 20 min .Byłam już prawie na miejscu kiedy poczułam jak ktoś złapał mnie w tali
- Witaj piękna znowu się spotykamy - o Boże to znowu ten idiota Matt dlaczego ten człowiek nie może znaleźć sobie kogoś innego kogo będzie męczył
- Czego chcesz?!- wyrwałam się z jego uścisku a on był chyba z tego niezadowolony
- A jak ci się wydaje księżniczko.- powiedział cwaniacko się uśmiechając
- Zapomnij o tym nie mam mowy że kiedykolwiek się z tobą umówię- po wypowiedzeniu tych słów odeszłam od niego. Chyba go tym rozzłościłam bo złapał mnie za ręce i przyparł do ściany budynku
- Jeszcze nie skończyłem- chyba go wkurzyłam
- Ale ja tak- chciałam się mu wyrwać ale był zbyt silny
- My się chyba nie zrozumieliśmy. Ja zawsze dostaje to czego chce, zapamiętaj to sobie i nie radzę ci mnie wkurzać bo to się może źle skończyć- mówił to ze złością- do zobaczenia- pocałował mnie w szyje i odszedł a mi od razu zrobiło się niedobrze.Spotkania z nim zawsze kończą się u mnie wielkim szokiem ale musiał się szybko ogarnąć nie chciałam żeby ktokolwiek wiedział że Matt mnie prześladuje to był mój problem który muszę sama rozwiązać jeszcze nie wiem jak ale jakoś na pewno. Pod galerią w której znajduje się kino spotkałam Niall'a
- Hej, nie wchodzisz? - spytałam blondyna
- Hej , właśnie miałem wchodzić kiedy zobaczyłem cię jak idziesz i postanowiłem że na ciebie zaczekać- odparł uśmiechnięty blondyn
- Aha. W takim razie chodźmy- weszłam do galerii a chłopak tuż za mną- podobno Harry ma wybierać film
- Niestety tak- odpowiedział chłopak a po chwili na mnie spojrzał
- Trochę się boje tego jak on będzie wybierał film- mówiąc to spojrzałam na blondyna który szedł tuż obok mnie
- To jest Harry, koleś jest nieobliczalny, po nim można się wszystkiego spodziewać- powiedział rozbawiony Horan
- No dzięki wiesz. Pocieszyłeś mnie, naprawdę - śmiejąc się uderzyłam chłopaka w ramie
- Ooooojjj nooo przepraszam. Nie gniewasz się? - wypowiadając te słowa staną naprzeciwka mnie uniemożliwiając mi tym samym pójście dalej
- Nooo nie wiem-po wypowiedzeniu tych słów wyminęłam chłopaka zostawiając go w tyle po czym sama do siebie się uśmiechnęłam. Ale on znowu zablokował mi drogę stając przede mną
-No proszę nie obrażaj się - mówiąc to złapał mnie za nadgarstki i zrobił oczy kota ze Shreka. A ja jak zahipnotyzowana wpatrywałam się w jego przepiękne błękitne oczy. Nie mogłam już dłużej patrzeć jak Niall się męczy przepraszając mnie chodz muszę przyznać podobało mi się to bo chłopak wyglądał wtedy naprawdę bardzo uroczo więc przestałam udawać obrażoną.CZY JA ZNOWU PRZYZNAŁAM ŻE NIALL MA SLICZNE OCZY I WYGLĄDA UROCZO. BOŻE MEG OGARNIJ SIĘ DZIEWCZYNO!!!!
- No dobra wybaczam cię - uśmiechnęłam się ukazując tym samym szereg moich białych zębów a chłopaka najwyraźniej ucieszyły moje słowa bo uśmiechną się do mnie jeszcze szerzej niż ja.
-Dziękuje- powiedział niebieskooki a ja zauważyłam że jest we mnie bardzo wpatrzony a na mojej twarzy wymalowały się rumieńce. Mam nadzieje że chłopak tego nie zauważył.
Nagle poczułam ból na prawym nadgarstku spowodowany tym że chłopak nadal trzymał moje ręce, a bransoletki które na niej miałam zaczęły wbijać mi się w skórę
-Niall- zwróciłam się do chłopaka
- Tak- spytał nadal się na mnie patrząc
- Moja ręka- chłopak nic nie odpowiedział
tylko zmarszczył brwi najwyraźniej nie wiedział o co mi chodz- bransoletka wbija mi się w rękę - mówiąc to spojrzałam na nasze ręce a chłopak momentalnie je puścił widać było że był trochę zawstydzony tą całą sytuacją
- Przepraszam- powiedział blondyn widziałam że głupio się z tym czuł i zmuszał się aby na mnie spojrzeć
Zaczęłam masować bolące miejsce chłopak chyba to zauważył i po chwili zabrał głos.
- Pokarz........ Daj rękę.
- To nic takiego, daj spokój - odparłam uśmiechając się do niego
- Proszę cię, pokarz- na początku nie chciałam mu jej podać ale kiedy zdecydowałam się na to chłopak mnie wyprzedził i sam sięgnął po moją rękę .Po chwili dłonie chłopaka badały bolące miejsce po bransoletce
- Przepraszam nie chciałem - mówił spoglądając na nadgarstek na którym widniało zaczerwienienie od metalowego przedmiotu
-Nic się niestało to...- nie dokończyłam bo chłopak mi przerwał
- Jak to się nic niestało... Właśnie że się stało- przeniósł swój wzrok ze mnie i skierował go na nadgarstek. Po chwili ja też na niego spojrzałam.
- To tylko zaczerwienienie zaraz zniknie- wyjaśniłam mu
- Ale i tak cię boli - powiedział i spojrzał na mnie z wyrzutami sumienia widać było że się martwi
- To nic przejdzie mi- szeroko się do niego uśmiechnęłam a on po chwili odwzajemnił uśmiech
-Ok. To co idziemy - spytał blondyn
- Tak- powiedziałam stanowczo z wielkim bananem na twarzy i ruszyłam przed siebie zostawiając chłopaka w tyle kolejny raz tego dnia a on się tylko zaśmiał i po chwili znów był obok mnie.
- Co mi tak uciekasz?- spytał uśmiechnięty blondyn
-Bo lubię - szeroko się uśmiechnęłam i pokazałam chłopakowi język. Nie wiem dlaczego ale dzisiejszego dnia humor mi dopisywał
- Osz ty - powiedział oburzony a jednocześnie rozbawiony Horan- jeszcze się zemszczę, zobaczysz- dodał po chwili
-Taaaak już się boje- powiedziałam do chłopaka krzyżując ręce na piersi
- Oooojj grabisz sobie jeszcze bardziej - pogroził mi z uśmiechem chłopak a po chwili oboje zaczeliśmy się śmiać jednocześnie wjeżdżając schodami na drugie piętro .
****OCZAMI NIALL'A ****
Będąc już blisko kina zauważyliśmy naszych przyjaciół brakowało tylko Zayna i Perrie. Podeszliśmy do nich i przywitaliśmy się a po chwili dołączyła do nas brakująca dwójka. Dziewczyny tradycyjnie przywitały się kissem w policzek
- Ej a ja to co - powiedział oburzony Harry
- Co ty co ? - spytała Danielle patrząca na Hazze
- Ja też chcę. O tutaj poproszę- powiedział do dziewczyn lokowaty pokazując palcem na swój policzek
- Haaaaary - chłopaki zwrócili się do Harrego a ja razem z nimi. Chłopakom niezbyt pasowało to że dziewczyny miałyby całować Hazze nawet w ten cholerny policzek, mi zresztą też, w końcu tam też była Meg. Czy mi się zdaje czy ja jestem o nią zazdrosny. Nie, nie zdaje mi się ja jestem o nią zazdrosny! Wiem że to były żarty ale po prostu no..... no mimo tego i tak tego nie chciałem.
- Oj doooobra dooooobra - odparł loczek który objął wszystkie dziewczyny swoim ramieniem a po chwili zaczął do nich mówić- wybaczcie drogie panie ale buziaka nie będzie, bo jak już zdążyłyście zauważyć ci o to tam- wskazał na mnie Zayna , Louisa i Liam- są oburzeni że laski, to znaczy takie piękne dziewczyny jak wy na nich nie lecą- wszyscy spojrzeliśmy się na Hazze z miną WTF?!- no ale cóż tak już w życiu bywa- WHAT?!
- Harry weź zmień dilera albo zmniejsz dawkę bo to się dla ciebie źle skończy stary - ostrzegłem kochanego bezmózgiego przyjaciela
-Widzicie moje kochane tak jest jak się dziewczyny nie ma, tutaj macie przykład- powiedziała burza loków
- Harry ale ty też nie masz dziewczyny- zwróciła się do Hazzy Eleanor a jemu mina zrzedła po jej słowach a my byliśmy tym bardzo rozbawieni bo Harry chyba tego nie przewidział i był zaskoczony komentarzem Eleanor
-El, moja kochano przyjaciółko nie zapominaj o tym że naprawdę bardzo cię lubię i nie chcę żeby to się zmieniło tyl...- mówił loczek trzymając El za ramię kiedy nagle przerwał mu Liam
-Dobra Harry koniec tych wygłupów. Idziemy w końcu na ten film.
- No ok ok- odparł uśmiechnięty Haroldzik
- A tak właściwie to jaki film wybrałeś?- spytała Meg patrząc na loczka
- " Dead Snow "
- Aha...... Zaraz, zaraz . Harry przecież to jest horror!!!!- odparła Meg
-CO!!!- krzyknęła reszta dziewczyn
- JAK TO HORROR!!!- głos zabrała lekko zdenerwowana Perrie
-Oj no bo... No bo... No bo ten noo- tłumaczył się Haroldzik kiedy dziewczyny na niego naskoczyły.....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej !!! Kolejny rozdział już za nami. Czasami się zastanawiam czy dalsze pisanie tego bloga ma jakiś sens skoro jest wąsy tak strasznie mała tak samo liczba komentarzy jest mała. Nie chcę zawieszać tego bloga i na razie tego nie zrobię. Proszę was komentujcie to mnie motywuje do pisania kolejnych rozdziałów i widzę że ktoś jednak czyta mojego bloga.
----
Co sądzicie o rozdziale ?
niedziela, 28 września 2014
sobota, 20 września 2014
Rozdział 3
Zadzwonił dzwonek a po chwili wyszłam na korytarz. Wzrokiem szukałam Pezz. Nigdzie jej nie było. Nagle poczułam jak ktoś chwyta mnie za rękę i ciągnie bliżej okien. To była Pezz z El i Dan
-Przestraszyłyście mnie
- Przepraszamy, nie chciałyśmy- powiedziała Danielle i uśmiechnęła się do mnie
- Miałaś mi coś ważnego powiedzieć - zwróciłam się do Pezz
- A tak. Ale to zaraz. -powiedziała blondynka i zaczeła się szeroko uśmiechać - Widziałaś jak Niall się na cb patrzył przez całą lekcje!!! AAAA!!!- już wiem co było powodem jej szerokiego uśmiechu
- Perrie błagam cię ciszej- z uśmiechem zaczełam uciszać dziewczyne gdyż chciało mi się śmiać widząc jej zachwyt
- No ale to prawda. Wpadłaś w oko naszemu blondynowi i on chyba tobie też- mówiła Eleanor
- Eleanor przestań- powiedziałam lekko się uśmiechając
-No ale przyznaj podoba ci się Niall- powiedziała do mnie Danielle
- No wiecie... Nie powie że Niall nie jest przystojny bo jest i to nawet bardzo. Ma coś w sobie co sprawia że chciałabym go lepiej poznać i w dodatku te oczy tyl...-nie dane mi było dokończyć bo dziewczyny zaczęły krzyczeć i piszczeć ze szczęścia. Chwila chwila czy ja to serio powiedziałam. O Boże Meg zacznij myśleć dziewczyno!!!
- Dziewczyny ciszej wszyscy się patrzą- zaczęłam je uciszać. W tym momencie zauważyłam Niall'a przechodzącego obok szafek. Nagle zatrzymała go jakaś wytapetowana brunetka. Zaczęła się do niego coraz bardziej przybliżać, widać było że nie spodobało się to chłopakowi bo odsunął się od dziewczyny ale ona kompletnie to zignorowała i zarzuciła mu ręce na szyję. Kolejny raz blondyn się od niej odsuną. Zaczeli o czymś rozmawiać ale stałam zbyt daleko żebym mogła coś usłyszeć
- Właśnie o tym chciałam z tobą porozmawiać - powiedziała do mnie Perrie na jej twarzy już nie gościł uśmiech- Ta dziewczyna- spojrzała na brunetkę która rozmawia z Niallem- ma na imię Rosalie. Rosalie Levine. Jest tak zwaną " szkolną gwiazdą" chodz tylko ona się za taką uważa. Podoba jej się Niall i się do niego przyczepiła. Uważa że on jest tylko jej i przystawia się do niego ale Niall nic do niej nie czuję i stara się ją ignorować ale jak widać nie zawsze mu się to udaje.
- Ona jest zdolna do wszystkiego. Kiedyś powiedziała komuś że zniszczy każdą dziewczynie która się do niego zbliży-po tym co mi powiedziała Pezz i Danielle to wywnioskowałam że ta dziewczyna jest naprawdę nienormalna
Kolejny raz spojrzałam na Niall'a i tą całą Rosalie, chłopak chyba mnie zauważył i spostrzegł że im się przyglądał bo spojrzał na mnie a ja speszona tym że patrzy w moją stronę odwróciłam wzrok. Po skończonej rozmowie udałyśmy się z dziewczynami na pierwsze piętro gdzie miałyśmy mieć geografię.
*. *. *. *. *. *
KILKA DNI PÓŹNIEJ
Zadzwonił dzwonek oświadczając mi tym samym że skończyłam dzisiaj już wszystkie lekcje. Pożegnałam się z dziewczynami i kierowałam się w stronę mojej szafki żeby zostawić niepotrzebne książki. Obok mojej szafki stał Niall który właśnie zamykał swoją szafkę.
-Hej.Dobrze że cię widzę- powiedział do mnie blondyn-idę właśnie na halę bo Harry znowu wpadł na jakiś genialny pomysł a moim obowiązkiem było cię znaleźć bo ty też masz uczestniczyć w tym "pomyśle"- mówiąc słodko się do mnie uśmiechnął
-Trochę się boje tego pomysłu-powiedziałam zamykając swoją szafkę i lekko się uśmiechając
- Wiesz to jest Harry po nim się można wszystkiego spodziewać- oparł się o szafkę i się na mnie spojrzał a ja poraz kolejny utonęłam w jego błękitnych tęczówkach- Hej Meg żyjesz- pomachał mi ręką przed twarzą a do mnie dopiero teraz dotarło że przez ten cały czas się w niego wpatruję
- Przepraszam zamyśliłam się
- Mam nadzieje że myślałaś o mnie - włożył ręce do kieszeni i łobuzersko się uśmiechnął. A ja momentalnie się zarumieniłam.
-Tak jasne chciałbyś- zaczęłam się tłumaczyć. BOŻE MEG!!!- chodź już- pociągnęłam go za rękaw bluzy a on uroczo się zaśmiał.Ruszyliśmy w stronę schodów a ja przypomniałam sobie że nadal trzymam go za rękaw bluzy. Speszona momentalnie go puściłam a on mrukną z nie zadowolenia.
- Ciekawe co znowu wymyślił Styles- zastanawiał się niebieskooki
- Nie mam pojęcia. Często wpada na jakieś pomysły? - spytałam zaciekawiona
-zdziwiłabyś się jak często- odpowiedział kiedy wchodziliśmy na halę sportową. Wszyscy już byli czekali tylko na mnie i na Niall'a. Zajęliśmy miejsce na trybunach a Harry stał naprzeciwko nas i przyjął poważną minę oraz postawę. Wszyscy czekaliśmy aż szanowny pan Harry Styles zacznie przedstawiać nam swój monolog.
- A więc zebraliśmy się tutaj abym przeds...- wszyscy spojrzeliśmy na siebie a potem na loczka z miną WTF?
- Przestań się wygłupiać Harry i mów o co chodzi bo jestem głodny- przerwał mu Niall wygodnie rozsiadając się na siedzeniu i klepiąc się po brzuchu. Wszyscy zaczeliśmy cicho chichotać a mina Harrego mówiła " Już nie żyjesz koleś "
- Cicho bloooondaskuuu ja teraz mówię. Gdzie to ja skończyłem aha już wiem. Zebraliśmy się tuta....
-HARRY!!! - krzyknęliśmy wszyscy chórem
- Ok ok. Niecierpliwce - mruknął Hazza- Więc wpadłem na pomysł abyśmy... poszli do kina!!! - mówiąc to wyrzucił ręce w powietrze jak małe cieszące się dziecko- co wy na to?
- Serio Harry, serio ściągałeś nas tu żeby to nam powiedzieć SERIO- powiedział rozbawiony Horan. Harry spojrzał na Niall'a a po chwili rozsunął swój plecak i wyjął z niego kanapkę a następnie rzucił nią w Niall'a
- Masz może teraz będziesz siedział cicho
-Trzeba było tak od razu- powiedział uradowany Horan i zaczął zajadać się kanapką
- Wracając do tego kina to niezły pomysł -odparł Zayn
- To jak idziemy -spytał lokowaty a my spojrzeliśmy po sobie porozumiewawczo
-Tak-odpowiedzieli razem Louis, Liam,Perrie i Eleanor
-Czemu nie - odpowiedziałam
-To świetnie- klasnął w dłonie Harry
- Tak tylko kiedy i o której - spytała Danielle
-Dzisiaj o 18:30 może być. Wszystkim pasuję?-spojrzał na nas Styles a my mu przytaknęliśmy
-NIE!!!- krzyknął Niall siedzący za mną
- Co ci znowu człowieku nie pasuje?!?!- spytał rozbawiony Styles widać było że nie ma już zdrowia do Horana
- Kanapka mi się skończyła- powiedział smutny Niall robiąc minę smutnego szczeniaczka
Wyjęłam ze swojej torby kanapkę których zawsze miałam dużo bo bardzo uwielbiam jeść
- Masz- podałam kanapkę blondynowi który bez zawahania ją ode mnie zabrała
-UWIELBIAM CIĘ DZIEWCZYNO!!!-wykrzyczał na całą halę i bardzo mocno przytulił mnie od tyłu a w moim brzuchu obudziło się tysiące metyli. Musze przyznać że to było fajne uczucie. MEG CO TEN CHŁOPAK Z TOBĄ ROBI !!!
- Udusisz mnie- ledwo co wydusiłam z siebie
- Przepraszam- powiedział już trochę poważniej był chyba trochę zdziwiony i zawstydzony tym co przed chwilą zrobił ale to było tak urocze. MEG!!!
- A mi to tak nigdy nie dziękujesz za kanapkę - powiedział oburzony Harold i skrzyżował ręce na piersi -Foch
- Oj weź się nie fochaj Harry- zwrócił się do Hazzy Horan . Podeszłyśmy z dziewczynami do Harrego i wszystkie go przytuliłyśmy a on odwzajemnił uścisk i z bananem na twarzy pokazał chłopakom język którzy mieli wyryte na twarzy " WHAT"
OCZAMI NIALL'A
- Powiedzcie jakim cudem?... On jest najmłodszy a i tak wszystkie laski do niego lecą. Nawet nasze własne dziewczyny. Jak ja się kurde pytam jak ?!?!- powiedział oburzony Liam a ja się zaśmiałem
- Ty się lepiej nie śmiej Horan bo jakbyś nie zauważył Meg też tam jest- zwrócił się do mnie Louis. A ja spojrzałem na grupkę dziewczyn przytulających Harrego. Mój wzrok zatrzymał się na uśmiechniętej Meg. Nie mogłem oderwać od niej wzroku.
- Ej Niall. NIALL!!! - krzyknął do mnie Zayn
- Co ?- spytałem przyjaciela
-Jak to CO patrzyłeś się na nią dobre dwie minuty - oświadczył mulat
- Wydaje ci się
- Taak to co powiedziałem? -spytał a ja nie miałem zielonego pojęcia co on do mnie mówił
-....................
- Tak też myślałem
Nastała cisza którą po chwili przerwał Liam
-Kochasz Ją?
-Liam odpuść- szczerze mówiąc nie spodziewałem się takiego pytania z jego strony
-Nie, nie Liam odpuść. Skoro tak to spójrz mi w oczy i powiedz że jej nie kochasz- nie mogłem tego zrobić to był mój przyjaciel nie potrafiłbym go okłamać
-......................
- Wiedziałem, kochasz ją - skierował swoje słowa do mnie Liam
- Znacie już prawde, macie to czego chcieliście, szczęśliwi? - z jednej strony cieszyłem się że dowiedzieli się o tym przynajmniej teraz będę miał z kim o tym porozmawiać oni zawsze mi pomagają są dla mnie jak bracia a z drugiej strony nie chciałem żeby Meg dowiedziała się o tym od nich ale nie to są moi przyjaciele nigdy by czegoś takiego nie zrobili bez mojego pozwolenia.
Po jakimś czasie podszedł do nas Harry i usiadł obok mnie. Dziewczyny tym czasem wygłupiały się na boisku
- Meg to fajna dziewczyna nie spieprz tego- powiedział do mnie Harry i poklepał mnie po ramieniu
-Co ? Skąd wiesz o Meg ?- byłem trochę zdziwiony że to wiedział. Jakim cudem?
- Domyśliłem się. Za długo cię znam stary żebym tego nie zauważył. Lecisz na Meg i trzymam kciuki żeby ci się udało ją zdobyć. Widzę jak na nią patrzysz. Pasujecie do siebie- często sobie z Harrym docinamy ale to są tylko żarty zawsze potrafiliśmy się ze sobą dogadać i doradzić sobie w różnych sprawach i naprawdę ucieszyły mnie jego słowa zawsze mogę na niego liczyć tak samo jak na resztę chłopaków.
OCZAMI MEG
Po tym jak skończyłyśmy przytulać Harrego on od nas odszedł i poszedł do chłopaków, a my tym czasem wygłupiałyśmy się na boisku
- Ok to może będziemy się już zbierać nie mam zamiaru siedzieć cały dzień w szkole- oświadczył ma Louis wstając z krzesełka na trybunach.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
CZEŚĆ!!!! =) Trochę późno ale jest . Rozdział trzeci miał się pojawić trochę wcześniej ale nie było mnie w domu ponieważ byłam na festynie na którym było BARDZO FAJNIE. Jak wam leci w szkole ? Bo u mnie jak na razie dobrze mam już kilka sprawdzianów i kartkówek ale nie narzekam. Mam nadziej że wam mija dobrze rok szkolny . Właśnie słucham Fireproof nwm jak wy ale ja po prostu KOCHAM TĄ PIOSENKĘ. Rozczarowała mnie osoba która napisała niezbyt miły dla mnie komentarz pod tamtym rozdziałem bo była to moja koleżanka. Na dzisiaj to tyle. KOMENTUJCIE TO DLA MNIE BARDZO WAŻNE. PAPA =)
---
Co myślicie o rozdziale ?
-Przestraszyłyście mnie
- Przepraszamy, nie chciałyśmy- powiedziała Danielle i uśmiechnęła się do mnie
- Miałaś mi coś ważnego powiedzieć - zwróciłam się do Pezz
- A tak. Ale to zaraz. -powiedziała blondynka i zaczeła się szeroko uśmiechać - Widziałaś jak Niall się na cb patrzył przez całą lekcje!!! AAAA!!!- już wiem co było powodem jej szerokiego uśmiechu
- Perrie błagam cię ciszej- z uśmiechem zaczełam uciszać dziewczyne gdyż chciało mi się śmiać widząc jej zachwyt
- No ale to prawda. Wpadłaś w oko naszemu blondynowi i on chyba tobie też- mówiła Eleanor
- Eleanor przestań- powiedziałam lekko się uśmiechając
-No ale przyznaj podoba ci się Niall- powiedziała do mnie Danielle
- No wiecie... Nie powie że Niall nie jest przystojny bo jest i to nawet bardzo. Ma coś w sobie co sprawia że chciałabym go lepiej poznać i w dodatku te oczy tyl...-nie dane mi było dokończyć bo dziewczyny zaczęły krzyczeć i piszczeć ze szczęścia. Chwila chwila czy ja to serio powiedziałam. O Boże Meg zacznij myśleć dziewczyno!!!
- Dziewczyny ciszej wszyscy się patrzą- zaczęłam je uciszać. W tym momencie zauważyłam Niall'a przechodzącego obok szafek. Nagle zatrzymała go jakaś wytapetowana brunetka. Zaczęła się do niego coraz bardziej przybliżać, widać było że nie spodobało się to chłopakowi bo odsunął się od dziewczyny ale ona kompletnie to zignorowała i zarzuciła mu ręce na szyję. Kolejny raz blondyn się od niej odsuną. Zaczeli o czymś rozmawiać ale stałam zbyt daleko żebym mogła coś usłyszeć
- Właśnie o tym chciałam z tobą porozmawiać - powiedziała do mnie Perrie na jej twarzy już nie gościł uśmiech- Ta dziewczyna- spojrzała na brunetkę która rozmawia z Niallem- ma na imię Rosalie. Rosalie Levine. Jest tak zwaną " szkolną gwiazdą" chodz tylko ona się za taką uważa. Podoba jej się Niall i się do niego przyczepiła. Uważa że on jest tylko jej i przystawia się do niego ale Niall nic do niej nie czuję i stara się ją ignorować ale jak widać nie zawsze mu się to udaje.
- Ona jest zdolna do wszystkiego. Kiedyś powiedziała komuś że zniszczy każdą dziewczynie która się do niego zbliży-po tym co mi powiedziała Pezz i Danielle to wywnioskowałam że ta dziewczyna jest naprawdę nienormalna
Kolejny raz spojrzałam na Niall'a i tą całą Rosalie, chłopak chyba mnie zauważył i spostrzegł że im się przyglądał bo spojrzał na mnie a ja speszona tym że patrzy w moją stronę odwróciłam wzrok. Po skończonej rozmowie udałyśmy się z dziewczynami na pierwsze piętro gdzie miałyśmy mieć geografię.
*. *. *. *. *. *
KILKA DNI PÓŹNIEJ
Zadzwonił dzwonek oświadczając mi tym samym że skończyłam dzisiaj już wszystkie lekcje. Pożegnałam się z dziewczynami i kierowałam się w stronę mojej szafki żeby zostawić niepotrzebne książki. Obok mojej szafki stał Niall który właśnie zamykał swoją szafkę.
-Hej.Dobrze że cię widzę- powiedział do mnie blondyn-idę właśnie na halę bo Harry znowu wpadł na jakiś genialny pomysł a moim obowiązkiem było cię znaleźć bo ty też masz uczestniczyć w tym "pomyśle"- mówiąc słodko się do mnie uśmiechnął
-Trochę się boje tego pomysłu-powiedziałam zamykając swoją szafkę i lekko się uśmiechając
- Wiesz to jest Harry po nim się można wszystkiego spodziewać- oparł się o szafkę i się na mnie spojrzał a ja poraz kolejny utonęłam w jego błękitnych tęczówkach- Hej Meg żyjesz- pomachał mi ręką przed twarzą a do mnie dopiero teraz dotarło że przez ten cały czas się w niego wpatruję
- Przepraszam zamyśliłam się
- Mam nadzieje że myślałaś o mnie - włożył ręce do kieszeni i łobuzersko się uśmiechnął. A ja momentalnie się zarumieniłam.
-Tak jasne chciałbyś- zaczęłam się tłumaczyć. BOŻE MEG!!!- chodź już- pociągnęłam go za rękaw bluzy a on uroczo się zaśmiał.Ruszyliśmy w stronę schodów a ja przypomniałam sobie że nadal trzymam go za rękaw bluzy. Speszona momentalnie go puściłam a on mrukną z nie zadowolenia.
- Ciekawe co znowu wymyślił Styles- zastanawiał się niebieskooki
- Nie mam pojęcia. Często wpada na jakieś pomysły? - spytałam zaciekawiona
-zdziwiłabyś się jak często- odpowiedział kiedy wchodziliśmy na halę sportową. Wszyscy już byli czekali tylko na mnie i na Niall'a. Zajęliśmy miejsce na trybunach a Harry stał naprzeciwko nas i przyjął poważną minę oraz postawę. Wszyscy czekaliśmy aż szanowny pan Harry Styles zacznie przedstawiać nam swój monolog.
- A więc zebraliśmy się tutaj abym przeds...- wszyscy spojrzeliśmy na siebie a potem na loczka z miną WTF?
- Przestań się wygłupiać Harry i mów o co chodzi bo jestem głodny- przerwał mu Niall wygodnie rozsiadając się na siedzeniu i klepiąc się po brzuchu. Wszyscy zaczeliśmy cicho chichotać a mina Harrego mówiła " Już nie żyjesz koleś "
- Cicho bloooondaskuuu ja teraz mówię. Gdzie to ja skończyłem aha już wiem. Zebraliśmy się tuta....
-HARRY!!! - krzyknęliśmy wszyscy chórem
- Ok ok. Niecierpliwce - mruknął Hazza- Więc wpadłem na pomysł abyśmy... poszli do kina!!! - mówiąc to wyrzucił ręce w powietrze jak małe cieszące się dziecko- co wy na to?
- Serio Harry, serio ściągałeś nas tu żeby to nam powiedzieć SERIO- powiedział rozbawiony Horan. Harry spojrzał na Niall'a a po chwili rozsunął swój plecak i wyjął z niego kanapkę a następnie rzucił nią w Niall'a
- Masz może teraz będziesz siedział cicho
-Trzeba było tak od razu- powiedział uradowany Horan i zaczął zajadać się kanapką
- Wracając do tego kina to niezły pomysł -odparł Zayn
- To jak idziemy -spytał lokowaty a my spojrzeliśmy po sobie porozumiewawczo
-Tak-odpowiedzieli razem Louis, Liam,Perrie i Eleanor
-Czemu nie - odpowiedziałam
-To świetnie- klasnął w dłonie Harry
- Tak tylko kiedy i o której - spytała Danielle
-Dzisiaj o 18:30 może być. Wszystkim pasuję?-spojrzał na nas Styles a my mu przytaknęliśmy
-NIE!!!- krzyknął Niall siedzący za mną
- Co ci znowu człowieku nie pasuje?!?!- spytał rozbawiony Styles widać było że nie ma już zdrowia do Horana
- Kanapka mi się skończyła- powiedział smutny Niall robiąc minę smutnego szczeniaczka
Wyjęłam ze swojej torby kanapkę których zawsze miałam dużo bo bardzo uwielbiam jeść
- Masz- podałam kanapkę blondynowi który bez zawahania ją ode mnie zabrała
-UWIELBIAM CIĘ DZIEWCZYNO!!!-wykrzyczał na całą halę i bardzo mocno przytulił mnie od tyłu a w moim brzuchu obudziło się tysiące metyli. Musze przyznać że to było fajne uczucie. MEG CO TEN CHŁOPAK Z TOBĄ ROBI !!!
- Udusisz mnie- ledwo co wydusiłam z siebie
- Przepraszam- powiedział już trochę poważniej był chyba trochę zdziwiony i zawstydzony tym co przed chwilą zrobił ale to było tak urocze. MEG!!!
- A mi to tak nigdy nie dziękujesz za kanapkę - powiedział oburzony Harold i skrzyżował ręce na piersi -Foch
- Oj weź się nie fochaj Harry- zwrócił się do Hazzy Horan . Podeszłyśmy z dziewczynami do Harrego i wszystkie go przytuliłyśmy a on odwzajemnił uścisk i z bananem na twarzy pokazał chłopakom język którzy mieli wyryte na twarzy " WHAT"
OCZAMI NIALL'A
- Powiedzcie jakim cudem?... On jest najmłodszy a i tak wszystkie laski do niego lecą. Nawet nasze własne dziewczyny. Jak ja się kurde pytam jak ?!?!- powiedział oburzony Liam a ja się zaśmiałem
- Ty się lepiej nie śmiej Horan bo jakbyś nie zauważył Meg też tam jest- zwrócił się do mnie Louis. A ja spojrzałem na grupkę dziewczyn przytulających Harrego. Mój wzrok zatrzymał się na uśmiechniętej Meg. Nie mogłem oderwać od niej wzroku.
- Ej Niall. NIALL!!! - krzyknął do mnie Zayn
- Co ?- spytałem przyjaciela
-Jak to CO patrzyłeś się na nią dobre dwie minuty - oświadczył mulat
- Wydaje ci się
- Taak to co powiedziałem? -spytał a ja nie miałem zielonego pojęcia co on do mnie mówił
-....................
- Tak też myślałem
Nastała cisza którą po chwili przerwał Liam
-Kochasz Ją?
-Liam odpuść- szczerze mówiąc nie spodziewałem się takiego pytania z jego strony
-Nie, nie Liam odpuść. Skoro tak to spójrz mi w oczy i powiedz że jej nie kochasz- nie mogłem tego zrobić to był mój przyjaciel nie potrafiłbym go okłamać
-......................
- Wiedziałem, kochasz ją - skierował swoje słowa do mnie Liam
- Znacie już prawde, macie to czego chcieliście, szczęśliwi? - z jednej strony cieszyłem się że dowiedzieli się o tym przynajmniej teraz będę miał z kim o tym porozmawiać oni zawsze mi pomagają są dla mnie jak bracia a z drugiej strony nie chciałem żeby Meg dowiedziała się o tym od nich ale nie to są moi przyjaciele nigdy by czegoś takiego nie zrobili bez mojego pozwolenia.
Po jakimś czasie podszedł do nas Harry i usiadł obok mnie. Dziewczyny tym czasem wygłupiały się na boisku
- Meg to fajna dziewczyna nie spieprz tego- powiedział do mnie Harry i poklepał mnie po ramieniu
-Co ? Skąd wiesz o Meg ?- byłem trochę zdziwiony że to wiedział. Jakim cudem?
- Domyśliłem się. Za długo cię znam stary żebym tego nie zauważył. Lecisz na Meg i trzymam kciuki żeby ci się udało ją zdobyć. Widzę jak na nią patrzysz. Pasujecie do siebie- często sobie z Harrym docinamy ale to są tylko żarty zawsze potrafiliśmy się ze sobą dogadać i doradzić sobie w różnych sprawach i naprawdę ucieszyły mnie jego słowa zawsze mogę na niego liczyć tak samo jak na resztę chłopaków.
OCZAMI MEG
Po tym jak skończyłyśmy przytulać Harrego on od nas odszedł i poszedł do chłopaków, a my tym czasem wygłupiałyśmy się na boisku
- Ok to może będziemy się już zbierać nie mam zamiaru siedzieć cały dzień w szkole- oświadczył ma Louis wstając z krzesełka na trybunach.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
CZEŚĆ!!!! =) Trochę późno ale jest . Rozdział trzeci miał się pojawić trochę wcześniej ale nie było mnie w domu ponieważ byłam na festynie na którym było BARDZO FAJNIE. Jak wam leci w szkole ? Bo u mnie jak na razie dobrze mam już kilka sprawdzianów i kartkówek ale nie narzekam. Mam nadziej że wam mija dobrze rok szkolny . Właśnie słucham Fireproof nwm jak wy ale ja po prostu KOCHAM TĄ PIOSENKĘ. Rozczarowała mnie osoba która napisała niezbyt miły dla mnie komentarz pod tamtym rozdziałem bo była to moja koleżanka. Na dzisiaj to tyle. KOMENTUJCIE TO DLA MNIE BARDZO WAŻNE. PAPA =)
---
Co myślicie o rozdziale ?
sobota, 13 września 2014
Rozdział 2
Promienie słońca zaczęły wkradać się do mojego pokoju budząc mnie tym samym. Leniwie podniosłam się z łóżka i spojrzałam na wyświetlacz mojego iPhona . Była 7:04 a do szkoły miałam na 8:00. Podeszłam do okna, to co tam zobaczyłam lekko mnie zdziwiło. Niby świeciło słońce a na zewnątrz padał deszcz i z tego co widziała nie było zbyt ciepło sącząc po ubiorach ludzi przechodzących obok mojego domu. Poszłam do łazienki i wykonałam wszystkie poranne czynności. Nie nakładałam na siebie tak zwanej " tapety" zawsze lubiłam naturalny wygląd pomalowałam oczy tuszem i eyelinerem .Z tyłu głowy miałam zrobiony warkocz który zjeżdżał z góry na dół gdzie reszte włosów splotłam w kłosa . Lekko je potargałam układając je tym samym w "artystyczny nieład" całość wyglądała naprawdę nieźle. Wyszłam z łazienki i skierowałam się do garderoby.Ubrałam się w ciemno kremowy sweter ze złotą sową i ciemne dżinsowe rurki z ćwiekami przy kieszeniach do tego moje ulubione białe conversy i naszyjnik w kształcie sowy . Zeszłam do kuchni aby zrobić sobie śniadanie tradycyjnie padło na moje ukochane naleśniki z czekoladą. Strasznie je uwielbiam, trochę mi po nich odbija ale jest warto. Po zjedzonym posiłku zaniosłam naczynia do zmywarki. Zerknęłam na zegarek była godzina 7:28. Podeszłam do szafy w korytarzu i wyciągnęłam z niej zieloną parkę. Następnie zgarnęłam z komody w korytarzy kluczyki od samochodu i klucze od domu, poczym skierowałam się do mojego samochodu.
Do szkoły miałam 5 min drogi. Zaparkowałam na parkingu i ruszyłam w stronę dużego biaego budynku. Szłam korytarzem kierując się w stronę mojej szafki kiedy poczułam że ktoś łapie mnie w talii. Trochę się przestraszyłam.
- Witaj piękna-o Boże to on!!! Od razu go rozpoznałam to Matt. Szepnoł mi te słowa do ucha a potem przygryzł jego płatek
- Czego chcesz!!! - byłam lekko zdenerwowana jego zachowaniem i jednocześnie się go bałam.
- Nie tak ostro księżniczko- wypowiadając te słowa przygwoździł mnie do szafek za moimi plecami - To może zaczniemy od początku. Jestem Matt a ty piękna ?- nie chciałam mu odpowiadać ale po kilku sekundach zrobiłam to.
-Megan- odpowiedziałam z niechęcią nawet na niego nie patrząc.
-Spójrz na mnie księżniczko- nie chciałam tego robić ale on złapał mnie za podbródek i skierował moją twarz na przeciwko niego.
-Możesz mnie puścić- powiedziałam niezadowolona z jego gestu on nic nie odpowiedział tylko bezczelnie się zaśmiał.
- Co ty na to żebyśmy się spotkali - CO!!! CHYBA CIE GŁOWA BOLI!!!
- Nie sądzę
- Oj przestań piękna wiem że tego chcesz-TAAA JASNE MAŻE O SPOTKANIU Z TOBĄ PSYCHOLU !!!!
-Nie, nie chcę tego, możesz mnie puścić? Niebezpiecznie przybliżył swoją twarz do mojej
- Jeszcze się spotkamy skarbie ja tak łatwo nie odpuszczam- pocałował mnie w policzek a następnie skierował się w stronę wyjścia ze szkoły. Nie mogłam dojść do siebie po tym co się wydarzyło byłam w lekkim szoku nigdy wcześniej mi się coś takiego nie przytrafiło. Dobra Meg oddychaj.Po tym jak doszłam do siebie skierowałam się na drugie piętro do mojej szafki.Wpakowałam wszystkie potrzebne rzeczy do torby i zamknęłam szafkę gdy nagle podeszły do Perrie , Eleanor i Danie z pięcioma nie znajomymi mi chłopakami.
-Hej Meg - powiedziały razem dziewczyny
- Część
-Meg przedstawiam ci Zayna mojego chłopaka- powiedziała Pezz wskazując mulata stojącego obok niej- Liama chłopaka Dan, Louisa chłopaka El oraz Harrego i Niall'a oni też są w tej klasie co my.
- Hej, Zayn - podał mi dłoń chłopak Perrie
- Cześć jestem Meg- uścisnęłam jego dłoń
Następny był Liam miał z nich najkrótsze włosy postawione na żel. Potem był Louis widać było że był pozytywnie nastawionym do życia chłopakiem,a na jego ustach widniał szeroki uśmiech.Kolejny był Harry miał burzę loków idealnie ułożonych na głowie. Moją uwagę przykuł ostatni z nich Niall miał blond włosy ale było widać że się farbuje i te zniewalające błękitne oczy w których było można utonąć. Trudno mi było zrozumieć jak można mieć tak błękitne oczy.
- Cześć jestem Niall- wyciągnął dłoń w moim kierunku którą bez wachania uścisnęłam
-Hej, Megan- znowu zatonęłam w jego błękitnych oczach. Meg ogarnij się!! Przestań się tak w niego wpatrywać!!!
Oderwałam wzrok od blondyna i przeniosłam go na resztę grupy
- Ej Meg może pójdziesz z nami posiedzieć na ławce przed szkoła mamy jeszcze parę minut do dzwonka- skierował się do mnie Liam
- Chciałabym ale muszę iść do sekretariatu po jakąś kartkę - chciałam z nimi iść ale musiałam iść do tego idiotycznego sekretariatu.
* *. *. *. *
Po wyjściu z sekretariatu skierowałam się do mojej szafki. Wyciągnęłam z niej plan lekcji. Powinnam mieć biologię w sali 57. Taaak tylko gdzie to jest ? - pomyślałam
- Trzecie piętro schodami w górę, korytarzem w prawo- usłyszałam męski głos za moimi plecami. Stał tam Niall i spoglądał zza mojego ramienia na plan lekcji który trzymałam w dłoni. Jak by czytał mi w myślach, to było troszkę dziwne.
- Przestraszyłeś mnie
- Wybacz, nie chciałem - zaczął tłumaczyć się blondyn
- Nic się niestało- uśmiechnęłam się do niego a on odwzajemnił mój gest- too gdzie jest ta sala? - chłopak jeszcze bardziej się uśmiechną ukazując tym samym rząd swoich białych zębów.
- Chodz pójdziemy razem w końcu mamy te same lekcje- no tak zapomniałam że jesteśmy razem w klasie. Kolejny raz pokazał swój zniewalający uśmiech. EJ MEG OGARNIJ SIĘ... ZNOWU !!!
-Ok
- Panie przodem - powiedział wskazując ręką na schody przed nami dając mi tym samym do zrozumienia że mam iść pierwsza więc tak zrobiłam. Szłam pierwsza a chłopak szedł tuż za mną. Czułam na sobie jego spojrzenie.
-Meg
- Tak? -spytałam zatrzymując się na schodach i odwracając się do niego
-Mam do ciebie pytanie
-Jakie - spytałam zaciekawiona tym jakie pytanie chce mi zadać
- Tak się zastanawiam czy ty przypadkiem nie jesteś modelką - powiedział a ja od razu pomyślałam o tych wszystkich " modelkach" nie to że ich nie lubię czy coś ale mam do nich taką jak by niechęć.
- Nie, nie jestem dlaczego tak uważasz? - spytałam lekko się uśmiechając
- Tak po prostu - widać że coś kręci
- Wiesz... Moim zdaniem modelka to anorektyczka która waży ledwo 40kg a może i nawet nie a na dodatek jej skóra jest powieszona jak by na gałęziach bo kośćmi to tego na pewno nie można nazwać. A najdziwniejsze jest to jak mówią że muszą schudnąć bo są za grube i faszerują się wacikami kosmetycznymi w celu uzyskania swojego upragnionego celu.
Nie wiem dlaczego ale mam do tych dziewczyn w jakimś stopniu odrazę i niezbyt dobrze się z tym czuje jak mnie ktoś do nich porównuje bo nie wydaje mi się że w jakimkolwiek stopniu jestem do nich podobna- spojrzałam na chłopaka a ten intensywnie mi się przyglądał
- Przepraszam , Niewiedziałem - widać było że chłopak źle się z tym czuł
-Nic się niestało przecież nie wiedziałeś, skąd niby miałbyś to wiedzieć- uśmiechnęłam się do niego i pociągnęłam go za rękę - chodz idziemy - weszliśmy na trzecie piętro gdzie miała odbyć się pierwsza lekcja czyli biologia. Tam czekali już na masz Perrie, Eleanor,Daniel i chłopaki. Weszliśmy do sali kierując się w stronę ławek gdy poczułam że ktoś złapał mnie za rękę i uniemożliwił tym samym pójście dale. Była to moja nowa wychowawczyni. Wszyscy zajeli swoje miejsca tylko ja i nauczycielka stałyśmy na środku sali a ja nie miałam pojęcia o co jej chodzi.
-Jak już pewnie wiecie dołączyła do nas nowa uczennica Megan Cold - wypowiadając moje nazwisko kobieta spojrzała na mnie- mam nadzieje że miło przyjmiecie Meg do naszej klasy- mówiąc to kobieta spoglądała raz na klasę a raz na mnie
- A tak zapomniała bym skoro Megan jest nowa prosiła bym aby ktoś z was oprowadził ją po szkole i powiedział o zwyczajach jakie tu panują- po słowach nauczycielki Perrie, Eleanor, Daniel,Zayn, Louis,Niall,Liam i Harry podnieśli ręce w górę - my ją oprowadzimy - powiedzieli wszyscy chórem a na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech
-Oh no dobrze, widzę że mamy sporo chętnych, bardzo się z tego powodu cieszę- spojrzałam na kobietę a na jej twarzy gościł uśmiech - widzę że jedyne wolne miejsce jest obok Niall'a więc od dzisiaj będziesz z nim siedzieć- gestem ręki wskazała mi wolne miejsce obok blondyna. Podeszłam do przed ostatnie ławki przy oknie w której siedział chłopak i następnie zajęłam wyznaczone przez nauczycielkę miejsce
-No to teraz jesteś na mnie skazana- zwrócił się do mnie chłopak tym samym się uśmiechając
-Tak. Mam nadzieję że się nie pozabijamy - odpowiedziałam mu a po chwili oboje zaczeliśmy się śmiać
-Dobrze kochani czas zacząć lekcje- zwróciła się do klasy nauczycielka a po chwili doszedł do mnie pomruk niezadowolonych uczniów nauczycielka chyba też to usłyszała bo po chwili znowu się do nas zwróciła:
- No dobrze w takim razie zrobimy tylko kilka notatek i jesteście wolni ale nie myślcie sobie że tak będzie zawsze kochani- kobieta wyjęła jakąś kartke a po chwili zaczęła pisać coś na tablicy. Wyjęłam swój zeszyt i zaczęłam notować w nim notatkę. Przez całą lekcje czułam na sobie wzrok Niall'a trochę mnie to krępowało. Do dzwonka zostało jeszcze 5 min kiedy na moim zeszycie znalazła się mała poskładana karteczka. Wzięłam ją do rękę i zaczęłam czytać.
Przypomniało mi się coś. Muszę ci coś ważnego powiedzieć .
Czekaj na mnie na korytarzu
PERRIE :-)
Co może być takie ważne?- pomyślałam...
Do szkoły miałam 5 min drogi. Zaparkowałam na parkingu i ruszyłam w stronę dużego biaego budynku. Szłam korytarzem kierując się w stronę mojej szafki kiedy poczułam że ktoś łapie mnie w talii. Trochę się przestraszyłam.
- Witaj piękna-o Boże to on!!! Od razu go rozpoznałam to Matt. Szepnoł mi te słowa do ucha a potem przygryzł jego płatek
- Czego chcesz!!! - byłam lekko zdenerwowana jego zachowaniem i jednocześnie się go bałam.
- Nie tak ostro księżniczko- wypowiadając te słowa przygwoździł mnie do szafek za moimi plecami - To może zaczniemy od początku. Jestem Matt a ty piękna ?- nie chciałam mu odpowiadać ale po kilku sekundach zrobiłam to.
-Megan- odpowiedziałam z niechęcią nawet na niego nie patrząc.
-Spójrz na mnie księżniczko- nie chciałam tego robić ale on złapał mnie za podbródek i skierował moją twarz na przeciwko niego.
-Możesz mnie puścić- powiedziałam niezadowolona z jego gestu on nic nie odpowiedział tylko bezczelnie się zaśmiał.
- Co ty na to żebyśmy się spotkali - CO!!! CHYBA CIE GŁOWA BOLI!!!
- Nie sądzę
- Oj przestań piękna wiem że tego chcesz-TAAA JASNE MAŻE O SPOTKANIU Z TOBĄ PSYCHOLU !!!!
-Nie, nie chcę tego, możesz mnie puścić? Niebezpiecznie przybliżył swoją twarz do mojej
- Jeszcze się spotkamy skarbie ja tak łatwo nie odpuszczam- pocałował mnie w policzek a następnie skierował się w stronę wyjścia ze szkoły. Nie mogłam dojść do siebie po tym co się wydarzyło byłam w lekkim szoku nigdy wcześniej mi się coś takiego nie przytrafiło. Dobra Meg oddychaj.Po tym jak doszłam do siebie skierowałam się na drugie piętro do mojej szafki.Wpakowałam wszystkie potrzebne rzeczy do torby i zamknęłam szafkę gdy nagle podeszły do Perrie , Eleanor i Danie z pięcioma nie znajomymi mi chłopakami.
-Hej Meg - powiedziały razem dziewczyny
- Część
-Meg przedstawiam ci Zayna mojego chłopaka- powiedziała Pezz wskazując mulata stojącego obok niej- Liama chłopaka Dan, Louisa chłopaka El oraz Harrego i Niall'a oni też są w tej klasie co my.
- Hej, Zayn - podał mi dłoń chłopak Perrie
- Cześć jestem Meg- uścisnęłam jego dłoń
Następny był Liam miał z nich najkrótsze włosy postawione na żel. Potem był Louis widać było że był pozytywnie nastawionym do życia chłopakiem,a na jego ustach widniał szeroki uśmiech.Kolejny był Harry miał burzę loków idealnie ułożonych na głowie. Moją uwagę przykuł ostatni z nich Niall miał blond włosy ale było widać że się farbuje i te zniewalające błękitne oczy w których było można utonąć. Trudno mi było zrozumieć jak można mieć tak błękitne oczy.
- Cześć jestem Niall- wyciągnął dłoń w moim kierunku którą bez wachania uścisnęłam
-Hej, Megan- znowu zatonęłam w jego błękitnych oczach. Meg ogarnij się!! Przestań się tak w niego wpatrywać!!!
Oderwałam wzrok od blondyna i przeniosłam go na resztę grupy
- Ej Meg może pójdziesz z nami posiedzieć na ławce przed szkoła mamy jeszcze parę minut do dzwonka- skierował się do mnie Liam
- Chciałabym ale muszę iść do sekretariatu po jakąś kartkę - chciałam z nimi iść ale musiałam iść do tego idiotycznego sekretariatu.
* *. *. *. *
Po wyjściu z sekretariatu skierowałam się do mojej szafki. Wyciągnęłam z niej plan lekcji. Powinnam mieć biologię w sali 57. Taaak tylko gdzie to jest ? - pomyślałam
- Trzecie piętro schodami w górę, korytarzem w prawo- usłyszałam męski głos za moimi plecami. Stał tam Niall i spoglądał zza mojego ramienia na plan lekcji który trzymałam w dłoni. Jak by czytał mi w myślach, to było troszkę dziwne.
- Przestraszyłeś mnie
- Wybacz, nie chciałem - zaczął tłumaczyć się blondyn
- Nic się niestało- uśmiechnęłam się do niego a on odwzajemnił mój gest- too gdzie jest ta sala? - chłopak jeszcze bardziej się uśmiechną ukazując tym samym rząd swoich białych zębów.
- Chodz pójdziemy razem w końcu mamy te same lekcje- no tak zapomniałam że jesteśmy razem w klasie. Kolejny raz pokazał swój zniewalający uśmiech. EJ MEG OGARNIJ SIĘ... ZNOWU !!!
-Ok
- Panie przodem - powiedział wskazując ręką na schody przed nami dając mi tym samym do zrozumienia że mam iść pierwsza więc tak zrobiłam. Szłam pierwsza a chłopak szedł tuż za mną. Czułam na sobie jego spojrzenie.
-Meg
- Tak? -spytałam zatrzymując się na schodach i odwracając się do niego
-Mam do ciebie pytanie
-Jakie - spytałam zaciekawiona tym jakie pytanie chce mi zadać
- Tak się zastanawiam czy ty przypadkiem nie jesteś modelką - powiedział a ja od razu pomyślałam o tych wszystkich " modelkach" nie to że ich nie lubię czy coś ale mam do nich taką jak by niechęć.
- Nie, nie jestem dlaczego tak uważasz? - spytałam lekko się uśmiechając
- Tak po prostu - widać że coś kręci
- Wiesz... Moim zdaniem modelka to anorektyczka która waży ledwo 40kg a może i nawet nie a na dodatek jej skóra jest powieszona jak by na gałęziach bo kośćmi to tego na pewno nie można nazwać. A najdziwniejsze jest to jak mówią że muszą schudnąć bo są za grube i faszerują się wacikami kosmetycznymi w celu uzyskania swojego upragnionego celu.
Nie wiem dlaczego ale mam do tych dziewczyn w jakimś stopniu odrazę i niezbyt dobrze się z tym czuje jak mnie ktoś do nich porównuje bo nie wydaje mi się że w jakimkolwiek stopniu jestem do nich podobna- spojrzałam na chłopaka a ten intensywnie mi się przyglądał
- Przepraszam , Niewiedziałem - widać było że chłopak źle się z tym czuł
-Nic się niestało przecież nie wiedziałeś, skąd niby miałbyś to wiedzieć- uśmiechnęłam się do niego i pociągnęłam go za rękę - chodz idziemy - weszliśmy na trzecie piętro gdzie miała odbyć się pierwsza lekcja czyli biologia. Tam czekali już na masz Perrie, Eleanor,Daniel i chłopaki. Weszliśmy do sali kierując się w stronę ławek gdy poczułam że ktoś złapał mnie za rękę i uniemożliwił tym samym pójście dale. Była to moja nowa wychowawczyni. Wszyscy zajeli swoje miejsca tylko ja i nauczycielka stałyśmy na środku sali a ja nie miałam pojęcia o co jej chodzi.
-Jak już pewnie wiecie dołączyła do nas nowa uczennica Megan Cold - wypowiadając moje nazwisko kobieta spojrzała na mnie- mam nadzieje że miło przyjmiecie Meg do naszej klasy- mówiąc to kobieta spoglądała raz na klasę a raz na mnie
- A tak zapomniała bym skoro Megan jest nowa prosiła bym aby ktoś z was oprowadził ją po szkole i powiedział o zwyczajach jakie tu panują- po słowach nauczycielki Perrie, Eleanor, Daniel,Zayn, Louis,Niall,Liam i Harry podnieśli ręce w górę - my ją oprowadzimy - powiedzieli wszyscy chórem a na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech
-Oh no dobrze, widzę że mamy sporo chętnych, bardzo się z tego powodu cieszę- spojrzałam na kobietę a na jej twarzy gościł uśmiech - widzę że jedyne wolne miejsce jest obok Niall'a więc od dzisiaj będziesz z nim siedzieć- gestem ręki wskazała mi wolne miejsce obok blondyna. Podeszłam do przed ostatnie ławki przy oknie w której siedział chłopak i następnie zajęłam wyznaczone przez nauczycielkę miejsce
-No to teraz jesteś na mnie skazana- zwrócił się do mnie chłopak tym samym się uśmiechając
-Tak. Mam nadzieję że się nie pozabijamy - odpowiedziałam mu a po chwili oboje zaczeliśmy się śmiać
-Dobrze kochani czas zacząć lekcje- zwróciła się do klasy nauczycielka a po chwili doszedł do mnie pomruk niezadowolonych uczniów nauczycielka chyba też to usłyszała bo po chwili znowu się do nas zwróciła:
- No dobrze w takim razie zrobimy tylko kilka notatek i jesteście wolni ale nie myślcie sobie że tak będzie zawsze kochani- kobieta wyjęła jakąś kartke a po chwili zaczęła pisać coś na tablicy. Wyjęłam swój zeszyt i zaczęłam notować w nim notatkę. Przez całą lekcje czułam na sobie wzrok Niall'a trochę mnie to krępowało. Do dzwonka zostało jeszcze 5 min kiedy na moim zeszycie znalazła się mała poskładana karteczka. Wzięłam ją do rękę i zaczęłam czytać.
Przypomniało mi się coś. Muszę ci coś ważnego powiedzieć .
Czekaj na mnie na korytarzu
PERRIE :-)
Co może być takie ważne?- pomyślałam...
-----------------------------------------------------------------------------------------
No i proszę, jest rozdział drugi. Licze na komentarze
:D. Rozdział trzeci pojawi się za tydzień ♥piątek, 5 września 2014
Rozdział 1
Droga na lotnisko minęła mi szybko. Po odprawie udałam się do samolotu lecącego do Londynu. Będąc już w samolocie wyjęłam swój telefon i włączyłam muzykę, nawet nie wiedziałam kiedy zasnęłam. Obudziła mnie stewardesa mówiąc że samolot wylądował i jesteśmy już w Londynie. Po wyjściu z niego odebrałam swoje rzeczy i udałam się do taksówki którą już wcześniej zamówiłam. Z lotniska do domu w którym mieszkałam z rodzicami parę lat temu miałam 15 min drogi. Stałam już przed domem szukając kluczy do mieszkania. Gdzie one mogą być. SĄ !!!- pomyślałam. otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Nic się tu nie zmieniło. Bardzo lubiłam to miejsce jak byłam małą dziewczynką ale bardzo często zmieniałam miejsce zamieszkanie . Moja narodowość jest troooszeczkę skomplikowane . Weszłam w głąb mieszkania i uważnie się rozglądając. Wzięłam swoje walizki i zaniosłam je do swojego pokoju.
Weszłam do niego i bardzo się ucieszyłam że znowu będę moga w nim przebywać, bardzo go lubiłam. Pokój był pomalowany na kakaowo. Na środku pokoju stało wielkie dwuosobowe białe łóżko. Leżały na nim dwie większe białe poduszki i dwie mniejsze koloru jasnego różu . Po lewej stronie łóżka stała szafka nocna w kolorze białym a na niej stała lampka nocna. Po prawej stronie stała biała komoda a obok niej znajdowały sie drzwi od garderoby. Na przeciwko komody przy ścianie znajdowało się białe biurko na którym leżał mój laptop oraz kilka innych rzeczy. Na środku pokoju znajduje się dywan na którym uwielbiam leżeć. Na przeciwko łóżka jest ściana na której są powieszone różnego gatunku gitary ( tak strasznie je uwielbiam na tej ścianie znajduje się około 15 ale wszystkich mam więcej ). Postanowiłam się przebrać i odświeżyć, weszłam do łazienki w której dominuje biel .
Weszłam pod prysznic i umyłam swoje włosy moim ulubionym truskawkowym szamponem. Wyszłam spod prysznic i wysuszyłam swoje włosy. W samym ręczniku poszłam do pokoju i wyciągnęłam z walizki jasne dżinsowe spodnie, biały sweter w serca i białe Conversion. Usłyszałam że dzwoni mój telefon podeszłam do szafki na której go zostawiłam kiedy już go miałam nacisnęłam zieloną słuchabwkę
-Halo
- Pani Megan Cold ?
- Przy telefonie
- Dzwonie z firmy przeprowadzkowej dotarliśmy już do Londynu mogłaby nam pani podać adres na który mamy dostarczyć rzeczy ?
- Tak oczywiście już podaje
Podałam mężczyźnie adres i po dziesięciu minutach usłyszałam dzwonek do drzwi poszłam je otworzyć a moim oczom ukazało się 3 mężczyzn trzymających kartony z moimi rzeczami. Kiedy wszystkie kartony były już w moim mieszkaniu postanowiłam je rozpakować zajęło mi to dużo czasu ale i tak nie rozpakowałam wszystkich. Postanowiłam się położyć spać musiałam się wyspać skoro jutro mam rozpoczęcie roku szkolnego. Rano wstałam wypoczęta rozejrzałam się po pokoju w celu znalezienia mojego telefonu . MAM !!! - pomyślałam i spojrzałam na wyświetlać widniała na nim godzina 6:15 zdziwiłam się że tak wcześnie wstałam. Postanowiłam się podnieś i zejść do kuchni aby zrobić sobie śniadanie. Postanowiłam na naleśniki z czekoladą uwielbiam je jeść na śniadanie i na obiad i na kolację i ogółem mogła bym je jeść przez cały czas a tak właściwie to ja kocham jeść zawsze sobie powtarzam że jedzenie to wieczna miłość bez rządnych problemów, wzlotów i upadków po prostu miłość bez końca. Dobra Meg ogar !!! za dużo naleśników. A więc po zjedzeniu śniadania postanowiłam zacząć się szykować bo była już 8:27 a rozpoczęcie miałam o 10 więc postanowiłam że się odświeżę. Po wyjściu z łazienki poszłam do garderoby i wyciągnęłam z niej sukienkę . Góre miała białą tak do połowy na drugiej połowie sukienki znajdowały się kwiaty . Po między bielą a kwiatami znajdował się szeroki złoty pasek wszyty w sukienkę która ogółem była na grubych ramiączkach całość komponowała się świetnie do tego dobrałam niezbyt wysokie szpilki( w końcu to rozpoczęcie roku szkolnego a nie wybieg dla modelek których nie darzę zbyt wielką sympatią mam do nich jakąś fobie nwm dlaczego albo i wiem... ) dobrałam jeszcze biżuterie i poszłam do łazienki w celu umalowania się. Miałam zielone oczy i blond lekko falowane włosy miały gdzieś tak 60 cm długości postanowiłam że nic nie będę z nimi robić tylko je rozczesze. Wzięłam torbę i wyszłam z domu postanowiłam iść pieszo bo była ladna pogoda i miałam jeszcze sporo czasu a po za tym mój tata jeszcze nie dostarczył mojego kochanego samochodu czyli białą Kia Sportage uwielbiam ten samochód. Doszłam do miejsca w którym przez dłuższy czas będę się uczyć. Budynek był biały a za razem ogromny przednim znajdowała się duża brama w której aktualnie stałam. Obok budynku znajdował się parking dla uczniów i nauczycieli ( na pewno z niego skorzystam hihi). Szkolę otaczała duża przestrzeń. Wszędzie było bardzo dużo zieleni a gdzie niegdzie rosły drzewa które dawały cień. Weszłam do budynku w którym było dużo uczniów czułam na sobie spojrzenia nie których z nich zignorowałam to i postanowiłam iść dalej przechodząc obok grupki chłopaków usłyszałam za sobą jaki jeden z nich zaczął gwizdać na mój widok i z tego co wywnioskowałam potem powiedział coś do chłopaków którzy stali razem z nim coś w stylu " patrzcie jaka ślicznotka " , zignorowałam jego słowa. Z mojej torebki wyjęłam kluczyk do szafki który miesiąc temu został mi przysłany ze szkoły wraz z planem lekcji oraz listą książek które będą mi potrzebne. Weszłam na pierwsze piętro w celu znalezienia mojej szafki kiedy poczułam że z czymś a raczej z kimś się zderzyłam książki które trzymałam a tak zapomniałam idąc do szkoly wstąpiłam po nie do księgarni , gdzie ty masz głowę Meg !!! Więc wracając do książek wszystkie które trzymałam upadły na szkolny korytarz. Schyliłam się aby je pozbierać ale ktoś miał zamiar zrobić to samo. Podniosłam wzrok a moim oczom ukazała się blondynka z jej wyrazu twarzy można było wyczytać że ma wyrzuty sumienia.
- Boże tak strasznie cię przepraszam, nie wiem gdzie ja miałam oczy...- mówiła i równocześnie zbierała moje książki
- Nic się niestało ja też powinnam potrzeć jak chodzę
- I tak strasznie Cię przepraszam.Nie wiem jak to się mogło stać.muszę bardziej uważać-tłumaczyła się dziewczyna- A tak poza ty to jestem Perrie ale wszyscy mówią mi Pezz.
-Meg a tak właściwie to Megan miło mi cię poznać
- Mi również - powiedziała Pezz- a to moja przyjaciółka Eleanor- wskazała na dziewczynę która stała obok niej przez ten cały czas
- Hej, Eleanor - powiedziała dziewczyna ukazując tym samym rząd swoich białych zębów.
Obydwie dziewczyny wydawały się być miłe, od razu je polubiłam
- Megan- przedstawiłam się dziewczynie
- To ty jesteś jesteś tą nową dziewczyną która dołączy do naszej klasy - spytała Pezz
- Jeśli jesteście z 2e to tak ja jestem tą dziewczyną- powiedziałam i się uśmiechnęłam a po chwili wszystkie zaczęłyśmy się śmiać- przerwała nam Eleanor łapiąc nas za ręce i pociągnęła bliżej szkolnych szafek. Niemiała pojęcia o co jej chodzi ale Perrie chyba zrozumiała gest El i jeszcze bardziej przybliżyła nas do szafek. Obok nas przeszła ta sama grupka chłopaków których mijałam wchodząc do szkoły
-Hej ślicznotko- zwrócił się do mnie ten sam chłopak co przedtem, nie podobał mi się sposób w jaki do mnie mówił i patrzył na mnie. Jak już od nas odeszli dziewczyny na mnie spojrzały a ich oczy przypominały piłeczki od ping-pongów
- Uważaj na nich a szczególnie na tego chłopaka co do cb mówił- powiedziała Pezz
- On jest jakiś nienormalny, przychodzi do tej szkoły chociaż wcale do niej nie chodzi przyłazi tu tylko dla swoich durnowatych kolegów. Nieraz został z niej wywalony prze nauczycieli ale i tak nadal tutaj się szwenda -tym razem głos zabrała El- ma na imię Matt a reszta to Jack , Luck i Jeams- dodała brunetka
- Naprawdę musisz na niego uważać chyba wpadłaś mu w oko a to niedobrze on jest zdolny do wszystkiego - uświadomiła mnie Perrie widziałam że słowa dziewczyn muszę potraktować na poważnie.
- Postaram się go unikać, dzięki że mi o tym powiedziałyście
-Ok. Skoro jesteś nowa w tej szkole to może chcesz żebyśmy ci w czymś pomogły - spytała Eleanor
- Nie poradzę sobie... Chociaż może przypadkiem wiecie gdzie może być szafka z numerem 568 te numerki są jakieś pokręcone
- Tak masz rację ja swojej szukałam pół godziny - zaśmiała się El
-568 powinna być na drugim piętrze ja mam 531 więc powinna być gdzieś niedaleko mojej - powiedziała uśmiechnięta blondynka
-Ej Perrie czy przypadkiem nasz blondynek nie ma szafki 569 ? - El zwróciła się do Pezz
- Masz rację. Blondasek będzie miał sąsiadkę- zachichotała dziewczyna- nie martw się zapoznamy cię z nim- tym razem obydwie dziewczyny zaczęły się śmiać.
- No dobra. Dzięki za pomoc. Będę już lecieć. Do zobaczenia- pożegnałam się
-Paa - odpowiedziały razem.
Weszłam na drugie piętro i od razu rzuciła mi się szafka której szukałam. W środku szafka wyglądała jak każda szkolna szafka, nic nowego. Włożyłam do niej książki i przypięłam plan lekcji.zamknęłam szafkę na kluczyk.
- Widzę że znalazłaś szafkę- powiedziała Eleanor. Nie sądziłam Że spotkamy się tak szybko ale ucieszyłam się z tego powodu .
-Tak, nie było tak źle- uśmiechnęła się
-Poznaj naszą przyjaciółkę Danielle, gdzieś nam się przedtem zapodziała- przedstawiła mi dziewczynę Eleanor
-Hej jestem Megan miło mi cię poznać
-Cześ, Danielle- dziewczyna wyciągnęła w moją stronę dłoń którą uścisnęłam-dziewczyny trochę mi o tobie opowiedziały i o tym że wpadłaś w oko Mattowi - mówiła dziewczyna ja jej tylko przytaknęłam oświadczając tym samym że to prawda.Następnie z dziewczynami udałyśmy się na halę gdzie odbył się apel. Po skończonej uroczystości pożegnałam się z dziewczynami i udałam się do domu . Kiedy już tam dotarłam postanowiłam się przebrać i zrobić jakiś obiad bo strasznie byłam głodna. po zjedzeniu posiłku zaczełam zbierać naczynia. Wkładając je do zmywarki usłyszałam dzwonek do drzwi poszła je otworzyć. Moim oczom ukazał się jakiś mężczyzna kiedy się przedstawił przypomniałam sobie że dzisiaj ma zostać dostarczony mój samochód. Mężczyzna wręczył mi kluczyki i jakieś dokumenty które podpisałam. Ucieszyłam się że wreszcie mam swój samochód przy sobie. Zamknęłam drzwi za facetem i udałam się do swojego pokoju. Od razu położyłam się spać i zasnęłam.
Weszłam do niego i bardzo się ucieszyłam że znowu będę moga w nim przebywać, bardzo go lubiłam. Pokój był pomalowany na kakaowo. Na środku pokoju stało wielkie dwuosobowe białe łóżko. Leżały na nim dwie większe białe poduszki i dwie mniejsze koloru jasnego różu . Po lewej stronie łóżka stała szafka nocna w kolorze białym a na niej stała lampka nocna. Po prawej stronie stała biała komoda a obok niej znajdowały sie drzwi od garderoby. Na przeciwko komody przy ścianie znajdowało się białe biurko na którym leżał mój laptop oraz kilka innych rzeczy. Na środku pokoju znajduje się dywan na którym uwielbiam leżeć. Na przeciwko łóżka jest ściana na której są powieszone różnego gatunku gitary ( tak strasznie je uwielbiam na tej ścianie znajduje się około 15 ale wszystkich mam więcej ). Postanowiłam się przebrać i odświeżyć, weszłam do łazienki w której dominuje biel .
Weszłam pod prysznic i umyłam swoje włosy moim ulubionym truskawkowym szamponem. Wyszłam spod prysznic i wysuszyłam swoje włosy. W samym ręczniku poszłam do pokoju i wyciągnęłam z walizki jasne dżinsowe spodnie, biały sweter w serca i białe Conversion. Usłyszałam że dzwoni mój telefon podeszłam do szafki na której go zostawiłam kiedy już go miałam nacisnęłam zieloną słuchabwkę
-Halo
- Pani Megan Cold ?
- Przy telefonie
- Dzwonie z firmy przeprowadzkowej dotarliśmy już do Londynu mogłaby nam pani podać adres na który mamy dostarczyć rzeczy ?
- Tak oczywiście już podaje
Podałam mężczyźnie adres i po dziesięciu minutach usłyszałam dzwonek do drzwi poszłam je otworzyć a moim oczom ukazało się 3 mężczyzn trzymających kartony z moimi rzeczami. Kiedy wszystkie kartony były już w moim mieszkaniu postanowiłam je rozpakować zajęło mi to dużo czasu ale i tak nie rozpakowałam wszystkich. Postanowiłam się położyć spać musiałam się wyspać skoro jutro mam rozpoczęcie roku szkolnego. Rano wstałam wypoczęta rozejrzałam się po pokoju w celu znalezienia mojego telefonu . MAM !!! - pomyślałam i spojrzałam na wyświetlać widniała na nim godzina 6:15 zdziwiłam się że tak wcześnie wstałam. Postanowiłam się podnieś i zejść do kuchni aby zrobić sobie śniadanie. Postanowiłam na naleśniki z czekoladą uwielbiam je jeść na śniadanie i na obiad i na kolację i ogółem mogła bym je jeść przez cały czas a tak właściwie to ja kocham jeść zawsze sobie powtarzam że jedzenie to wieczna miłość bez rządnych problemów, wzlotów i upadków po prostu miłość bez końca. Dobra Meg ogar !!! za dużo naleśników. A więc po zjedzeniu śniadania postanowiłam zacząć się szykować bo była już 8:27 a rozpoczęcie miałam o 10 więc postanowiłam że się odświeżę. Po wyjściu z łazienki poszłam do garderoby i wyciągnęłam z niej sukienkę . Góre miała białą tak do połowy na drugiej połowie sukienki znajdowały się kwiaty . Po między bielą a kwiatami znajdował się szeroki złoty pasek wszyty w sukienkę która ogółem była na grubych ramiączkach całość komponowała się świetnie do tego dobrałam niezbyt wysokie szpilki( w końcu to rozpoczęcie roku szkolnego a nie wybieg dla modelek których nie darzę zbyt wielką sympatią mam do nich jakąś fobie nwm dlaczego albo i wiem... ) dobrałam jeszcze biżuterie i poszłam do łazienki w celu umalowania się. Miałam zielone oczy i blond lekko falowane włosy miały gdzieś tak 60 cm długości postanowiłam że nic nie będę z nimi robić tylko je rozczesze. Wzięłam torbę i wyszłam z domu postanowiłam iść pieszo bo była ladna pogoda i miałam jeszcze sporo czasu a po za tym mój tata jeszcze nie dostarczył mojego kochanego samochodu czyli białą Kia Sportage uwielbiam ten samochód. Doszłam do miejsca w którym przez dłuższy czas będę się uczyć. Budynek był biały a za razem ogromny przednim znajdowała się duża brama w której aktualnie stałam. Obok budynku znajdował się parking dla uczniów i nauczycieli ( na pewno z niego skorzystam hihi). Szkolę otaczała duża przestrzeń. Wszędzie było bardzo dużo zieleni a gdzie niegdzie rosły drzewa które dawały cień. Weszłam do budynku w którym było dużo uczniów czułam na sobie spojrzenia nie których z nich zignorowałam to i postanowiłam iść dalej przechodząc obok grupki chłopaków usłyszałam za sobą jaki jeden z nich zaczął gwizdać na mój widok i z tego co wywnioskowałam potem powiedział coś do chłopaków którzy stali razem z nim coś w stylu " patrzcie jaka ślicznotka " , zignorowałam jego słowa. Z mojej torebki wyjęłam kluczyk do szafki który miesiąc temu został mi przysłany ze szkoły wraz z planem lekcji oraz listą książek które będą mi potrzebne. Weszłam na pierwsze piętro w celu znalezienia mojej szafki kiedy poczułam że z czymś a raczej z kimś się zderzyłam książki które trzymałam a tak zapomniałam idąc do szkoly wstąpiłam po nie do księgarni , gdzie ty masz głowę Meg !!! Więc wracając do książek wszystkie które trzymałam upadły na szkolny korytarz. Schyliłam się aby je pozbierać ale ktoś miał zamiar zrobić to samo. Podniosłam wzrok a moim oczom ukazała się blondynka z jej wyrazu twarzy można było wyczytać że ma wyrzuty sumienia.
- Boże tak strasznie cię przepraszam, nie wiem gdzie ja miałam oczy...- mówiła i równocześnie zbierała moje książki
- Nic się niestało ja też powinnam potrzeć jak chodzę
- I tak strasznie Cię przepraszam.Nie wiem jak to się mogło stać.muszę bardziej uważać-tłumaczyła się dziewczyna- A tak poza ty to jestem Perrie ale wszyscy mówią mi Pezz.
-Meg a tak właściwie to Megan miło mi cię poznać
- Mi również - powiedziała Pezz- a to moja przyjaciółka Eleanor- wskazała na dziewczynę która stała obok niej przez ten cały czas
- Hej, Eleanor - powiedziała dziewczyna ukazując tym samym rząd swoich białych zębów.
Obydwie dziewczyny wydawały się być miłe, od razu je polubiłam
- Megan- przedstawiłam się dziewczynie
- To ty jesteś jesteś tą nową dziewczyną która dołączy do naszej klasy - spytała Pezz
- Jeśli jesteście z 2e to tak ja jestem tą dziewczyną- powiedziałam i się uśmiechnęłam a po chwili wszystkie zaczęłyśmy się śmiać- przerwała nam Eleanor łapiąc nas za ręce i pociągnęła bliżej szkolnych szafek. Niemiała pojęcia o co jej chodzi ale Perrie chyba zrozumiała gest El i jeszcze bardziej przybliżyła nas do szafek. Obok nas przeszła ta sama grupka chłopaków których mijałam wchodząc do szkoły
-Hej ślicznotko- zwrócił się do mnie ten sam chłopak co przedtem, nie podobał mi się sposób w jaki do mnie mówił i patrzył na mnie. Jak już od nas odeszli dziewczyny na mnie spojrzały a ich oczy przypominały piłeczki od ping-pongów
- Uważaj na nich a szczególnie na tego chłopaka co do cb mówił- powiedziała Pezz
- On jest jakiś nienormalny, przychodzi do tej szkoły chociaż wcale do niej nie chodzi przyłazi tu tylko dla swoich durnowatych kolegów. Nieraz został z niej wywalony prze nauczycieli ale i tak nadal tutaj się szwenda -tym razem głos zabrała El- ma na imię Matt a reszta to Jack , Luck i Jeams- dodała brunetka
- Naprawdę musisz na niego uważać chyba wpadłaś mu w oko a to niedobrze on jest zdolny do wszystkiego - uświadomiła mnie Perrie widziałam że słowa dziewczyn muszę potraktować na poważnie.
- Postaram się go unikać, dzięki że mi o tym powiedziałyście
-Ok. Skoro jesteś nowa w tej szkole to może chcesz żebyśmy ci w czymś pomogły - spytała Eleanor
- Nie poradzę sobie... Chociaż może przypadkiem wiecie gdzie może być szafka z numerem 568 te numerki są jakieś pokręcone
- Tak masz rację ja swojej szukałam pół godziny - zaśmiała się El
-568 powinna być na drugim piętrze ja mam 531 więc powinna być gdzieś niedaleko mojej - powiedziała uśmiechnięta blondynka
-Ej Perrie czy przypadkiem nasz blondynek nie ma szafki 569 ? - El zwróciła się do Pezz
- Masz rację. Blondasek będzie miał sąsiadkę- zachichotała dziewczyna- nie martw się zapoznamy cię z nim- tym razem obydwie dziewczyny zaczęły się śmiać.
- No dobra. Dzięki za pomoc. Będę już lecieć. Do zobaczenia- pożegnałam się
-Paa - odpowiedziały razem.
Weszłam na drugie piętro i od razu rzuciła mi się szafka której szukałam. W środku szafka wyglądała jak każda szkolna szafka, nic nowego. Włożyłam do niej książki i przypięłam plan lekcji.zamknęłam szafkę na kluczyk.
- Widzę że znalazłaś szafkę- powiedziała Eleanor. Nie sądziłam Że spotkamy się tak szybko ale ucieszyłam się z tego powodu .
-Tak, nie było tak źle- uśmiechnęła się
-Poznaj naszą przyjaciółkę Danielle, gdzieś nam się przedtem zapodziała- przedstawiła mi dziewczynę Eleanor
-Hej jestem Megan miło mi cię poznać
-Cześ, Danielle- dziewczyna wyciągnęła w moją stronę dłoń którą uścisnęłam-dziewczyny trochę mi o tobie opowiedziały i o tym że wpadłaś w oko Mattowi - mówiła dziewczyna ja jej tylko przytaknęłam oświadczając tym samym że to prawda.Następnie z dziewczynami udałyśmy się na halę gdzie odbył się apel. Po skończonej uroczystości pożegnałam się z dziewczynami i udałam się do domu . Kiedy już tam dotarłam postanowiłam się przebrać i zrobić jakiś obiad bo strasznie byłam głodna. po zjedzeniu posiłku zaczełam zbierać naczynia. Wkładając je do zmywarki usłyszałam dzwonek do drzwi poszła je otworzyć. Moim oczom ukazał się jakiś mężczyzna kiedy się przedstawił przypomniałam sobie że dzisiaj ma zostać dostarczony mój samochód. Mężczyzna wręczył mi kluczyki i jakieś dokumenty które podpisałam. Ucieszyłam się że wreszcie mam swój samochód przy sobie. Zamknęłam drzwi za facetem i udałam się do swojego pokoju. Od razu położyłam się spać i zasnęłam.
------------------------------------------------------------------------
No i pierwszy rozdział już za nami.Mam nadzieje że ktoś go przeczyta i że będą osoby które będą wpadać ma mój blog. Wszystkich serdecznie zapraszam :-) Kolejny rozdział pojawi się za tydzień.
czwartek, 4 września 2014
Prolog
Cały dzień chodziłam po domu w celu upewnienia się czy na pewno wszystko spakowałam. Rodzice bardzo mi pomagali przy przeprowadzce . Kończyłyśmy z mamą sprawdzać ostatni karton kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi.Tata poszedł je odtworzyć a ja z ciekawości poszłam za nim. Otworzył je a moim oczom ukazał się nieznajomy mężczyzna dopiero kiedy się przedstawił przypomniałam sobie że to koleś z firmy pomagającej przy przeprowadzkach.
- Dzień dobry czy możemy już zacząć pakować Pani rzeczy
- Dzień dobry. Tak oczywiście, proszę- wpuściłam mężczyznę do środka a za nim weszło jeszcze kilku i zaczeli wynosić kartony. Po tym jak moje z rzeczy zostały zapakowane musiałam jeszcze podpisać jakieś dokumenty potrzebne do przeprowadzki. Samochód odjechał a ja czekałam na taksówkę która miała mnie zawieść na lotnisko. Usłyszałam trąbiący samochód podeszłam do rodziców i pożegnałam się z nimi wiedziałam że będę za nimi bardzo tęsknić,ale oni też jutro mieli się przeprowadzić do Francji do póki nie skończą jakiegoś zlecenia w pracy. Z jednej strony cieszyłam się że miałam domy w czterech różnych stronach świata a z drugie strony chciałam mieć tylko jeden i w tedy wszystko by było prostsze .To nie jest tak że jesteśmy jakimiś milionerami jesteśmy zwykłymi ludźmi, tylko po prostu moja rodzina jest tak skomplikowanie rozmieszczona po świecie że jakimś cudem mam tak jak mam.
-----------------------
Jest już prolog. Jak wam się podoba? Co o nim myślicie? Jeżeli chcecie poznać dalsze losy Megan, wiedzieć czy znajdzie miłość swojego życia i czy poradzi sobie w samodzielnym dorosłym życiu to zapraszam do czytanie. Licze na wasze komentarze i odwiedzanie bloga.
Rozdział pierwszy pojawi się już wkrótce. :-)
- Dzień dobry czy możemy już zacząć pakować Pani rzeczy
- Dzień dobry. Tak oczywiście, proszę- wpuściłam mężczyznę do środka a za nim weszło jeszcze kilku i zaczeli wynosić kartony. Po tym jak moje z rzeczy zostały zapakowane musiałam jeszcze podpisać jakieś dokumenty potrzebne do przeprowadzki. Samochód odjechał a ja czekałam na taksówkę która miała mnie zawieść na lotnisko. Usłyszałam trąbiący samochód podeszłam do rodziców i pożegnałam się z nimi wiedziałam że będę za nimi bardzo tęsknić,ale oni też jutro mieli się przeprowadzić do Francji do póki nie skończą jakiegoś zlecenia w pracy. Z jednej strony cieszyłam się że miałam domy w czterech różnych stronach świata a z drugie strony chciałam mieć tylko jeden i w tedy wszystko by było prostsze .To nie jest tak że jesteśmy jakimiś milionerami jesteśmy zwykłymi ludźmi, tylko po prostu moja rodzina jest tak skomplikowanie rozmieszczona po świecie że jakimś cudem mam tak jak mam.
-----------------------
Jest już prolog. Jak wam się podoba? Co o nim myślicie? Jeżeli chcecie poznać dalsze losy Megan, wiedzieć czy znajdzie miłość swojego życia i czy poradzi sobie w samodzielnym dorosłym życiu to zapraszam do czytanie. Licze na wasze komentarze i odwiedzanie bloga.
Rozdział pierwszy pojawi się już wkrótce. :-)
Bohaterowie
MEGAN COLD (MEG) 19 l
NIALL HORAN (NIALLER) 19 l
PERRIE EDWARDS (PEZZ) 19 l
ZAYN MALIK 19 l
ELEANOR COLDER (EL) 19 l
LOUIS TOMLINSON (LOU) 21 l
DANIELLE PEAZER (DAN) 19 l
LIAM PAYNE (LIAŚ/DADDY) 19 l
HARRY STYLES (HAZZA) 18 l
MAT DENVER 20 l
ROSALIE LEVINE 19 l
Oto bohaterowie. Mam nadzieje że będziecie wchodzić na mojego bloga i czytać go. Jutro postaram się dodać prolg =)
Subskrybuj:
Posty (Atom)













