piątek, 21 listopada 2014

Rozdzia 6

Rano obudziłam się o dziwo bez żadnych dolegliwości co bardzo mnie ucieszyło. Podniosłam się z łóżka i podeszłam do okna po czym je odsłoniłam. Była bardzo ładna pogoda a to raczej do Londynu niepodobne bo zazwyczaj pada tu deszcz. Postanowiłam się odświeżyć i umalować. Weszłam pod prysznic a na moje ciało zaczęła spływać cieplutka woda. Wyszłam spod prysznica w samym ręczniku i podeszłam do lustra umalowałam się delikatnie oraz rozczesałam swoje blond włosy, postanowiłam że zostawię je rozpuszczone. Opuściłam łazienkę i poszłam do garderoby żeby się  ubrać
 Pogoda naprawdę była śliczna. Spakowałam książki do torby i zeszłam na dół żeby zjeść śniadanie, oczywiście tradycyjnie moje kochane naleśniki z czekoladą. Kiedy zjadam, wzięłam kluczyki od samochodu i wyszłam z domu po czym najpierw go zamknęłam.
Podjechałam na parking i zaparkowałam samochód . Idąc do szkoły zobaczyłam jak obok bramy stają moi przyjaciele
-Cześć wam- podeszłam do przyjaciół i przywitałam się z nimi
-Hej- odpowiedzieli mi chórem
-Nie wchodzicie?- spytam grupę
- Czekaliśmy na ciebie ale skoro już jesteś to możemy już iść - odpowiedziała mi Danielle i ruszyliśmy do budynku
- Jak się czujesz- podeszła do mnie Eleanor  widać było że się martwi jak wszyscy w ogóle
- Już dobrze - powiedziałam po czym przytuliłam dziewczynę
- A więc Niall ma właściwości lecznicze- podszedł do mnie Styles i przyjacielsko objął ramieniem po czym się zaśmiał  a zaraz za nim reszta chłopaków.
Trochę mnie zawstydziły jego słowa i oblałam się rumieńcem natomiast blondyn podszedł do chłopaka i lekko uderzył go z tyłu głowy a Harry jak to Harry tylko się zaśmiał. Niall widząc jego reakcję pokręcił tylko głową i delikatnie się uśmiechnął
- Zobaczysz Harry kiedyś się naprawdę zemszczę, obiecuje ci to- Horan pogroził loczkowi uśmiechając się tym samym
- Tak tak, tak sobie mów- Irlandczyk podszedł do lokowatego i zaczęli się bić po przyjacielsku jednocześnie się śmiejąc
-Jak z dziećmi- powiedział rozbawiony Liam
-Dobra koniec tego- podszedł do nich Zayn i to się skończyło tak że teraz to i on się z nimi wygłupiał
- Przydałoby się ich jakoś uspokoić- powiedział Louis wszyscy oczywiście oprócz tej trójki która teraz aktualnie tarza się po trawie spojrzeli się na Lou z oczami wielkości piłeczki od ping-ponga i ustami ułożonymi w kształcie litery "o"
-No co - spytał zdziwiony Louis
- No to że zazwyczaj to ciebie musimy uspokajać a ty teraz mówisz coś takiego- powiedziała Pezz a chłopak spojrzał na każdego z nas po czym:
- Chłopaki zaczekajcie ja z wami- krzyknął do trójki leżącej na trawie podbiegł do nich z rękami w górze a następnie na nich skoczył
- LOUIS!!!- krzyknęli chłopaki po czym zaczęli "bić" Louisa
- Dobra chłopaki koniec tego, wstawać z tej trawy ludzie się na was patrzą- powiedział Liam a oni zaczęli się rozglądać  w celu upewnienia się czy chłopak mówi prawdę.
Po jakimś czasie nasi "bokserzy" wstali z ziemi
-Masz trawę we włosach - zwróciłam się do blondyna a on zaczął strzepywać ze swojej czupryny śmieci chodź i tak do końca mu się to nie udało. Podeszłam do niego i pomogłam mu w  usuwania trawy
-Dzięki- odparł blondyn i spojrzał na mnie
Weszliśmy do szkoły i kierowaliśmy się na drugie piętro gdzie miała odbyć się matematyka siedziałam na niej z Eleanor.
Po skończonej lekcji wyszliśmy na korytarz  i skierowaliśmy się w stronę okien aby usiąść na parapecie
- Co robicie dzisiaj wieczorem? - spytała nas Dan
-Ja w zasadzie nic- odpowiedziałam przyjaciółce
-Ja chyba raczej też nic - dodał Niall
- My też nic - odpowiedziała reszta
- No to świetnie- ucieszyła się Danielle- niedaleko został otworzony nowy klub, podobno jest w nim świetnie, co wy na to żebyśmy go dzisiaj odwiedzili?
- Dan uwielbiam cię- podszedł do niej Louis i przyjacielsko ją przytulił
- W sumie to dlaczego nie. Przynajmniej się trochę rozerwiemy - odparł Niall
- To jak, mała imprezka- powiedziała Dan
- Tak - od powiedzieliśmy chórem 
-No to super- podskoczyła szczęśliwa Danielle
- Tak tylko o której ? - spytał Harry
- o 20:00 przed klubem?-zaproponowała Danielle
- Ok - odparła Eleanor
Zadzwonił dzwonek a my udaliśmy się na biologię na której zostało mi przydzielone miejsce obok blondyna
-Witam was moi kochani. Na dzisiejszej lekcji dobierzecie się w pięcioosobowe grupy a następnie wylosujecie temat swojego projektu o którym zaraz wam opowiem i wszystko wyjaśnię, ale zanim to zrobię poproszę was abyście się dobrali w grupy - powiedziała do klasy nauczycielka a za razem nasz wychowawczyni
- Proszę Pani- odezwał się lokowaty
- Tak Harry- spytała nauczycielka
-Możemy być w... - Harry zaczął liczyć- ... dziewięcioosobowej  grupie- powiedział i ładnie się uśmiechnął
- Nie Harry- chłopakowi od razu mina zrzedła
-Bardzo panią proszę- Hazza zrobił minę małego szczeniaczka
-Harry...- nauczycielka powoli mu ulegała
- Niech nam Pani pozwoli, możemy nawet wsiąść trudniejszy temat- wszyscy spojrzeliśmy na chłopaka z min " jesteś trupem"- albo nawet dwa
-HARRY!!!-krzyknęliśmy do przyjaciela zanim coś jeszcze powie
- Oj cicho- uciszał nas robiąc przy tym śmieszną minę- To co ja tam...- podrapał się po głowie-... a już pamiętam. Błagam Panią niech się pani zgodzi proszę proszę proszę
- No dobrze nich ci będzie. Skoro jesteście aż tak liczną grupą to do waszego tematu dojdzie jeszcze wykonanie plakatu. Może być.?- spytała nauczycielka
- Tak od powiedzieliśmy wszyscy- po czym spojrzeliśmy na Harrego który się do nas szeroko uśmiechnął i uniósł kciuki w powietrze .
Lekcje się skończyły a my opuściliśmy szkołę kiedy ja spostrzegłam że nie mam telefonu.
-Co jest?-spytał Liam
-Chyba zostawiam telefon w szafce.Pójdę po niego. Za chwilę wrócę.
-  Zaczekamy na ciebie- powiedział Hazza
-Ok
Weszłam do szkoły i skierowałam się do mojej szafki. Nie pomyliłam się mój telefon był w szafce najwyraźniej musiałam go tam zostawić kiedy rozmawiałam z Louisem i zapomniałam go z powrotem   zabrać. Wzięłam mojego smartfona i zamknęłam metalowe drzwiczki już miałam odchodzić kiedy ktoś przygwoździł mnie do ściany. Oby to nie był Matt.
-Jak miło mi cię znów widzieć piękna- no i świetnie to Matt!
- Nie mogę powiedzieć tego samego- powiedziałam ze złością w głosie on się tylko zaśmiał bezczelnie
- Grzeczniej skarbie. Chyba nie zapomniałaś o naszej ostatniej rozmówię, prawda- założył kosmyk moich włosów za ucho a ja momentalnie przekręciłam głowę w drugą stronę
- Mam nadzieje że zdecydowałaś się umówić zemną
- Zapomnij o tym nigdy się na to nie zgodzę.- odpowiedziałam nadal na niego nie patrząc złapał mnie za podbródek i przybliżył się do mnie
- Patrz na mnie jak do mnie mówisz kochanie
-Możesz mnie nie dotykać-najwyraźniej moje słowa bardzo go rozbawiły- puść mnie
- Oj daj spokój - jego ręka powędrowała na mój policzek który po chwili zaczął gładzić
- Nie dotykaj mnie!!!- Boże jak on mnie wkurza mam ochotę go zabić!!!
- Chyba ci powiedziała żebyś jej nie dotykał!!! - Niall!!!
           ****OCZAMI NIALLA****
Meg długo nie wracała, może coś się stało.
- Pójdę sprawdzić co z Meg- powiedziałem do przyjaciół
-Ok tylko szybko- odparł Zayn
Wszedłem do szkoły i od razu skierowałem się na drugie piętro gdzie znajduje się szafka dziewczyny. To co tam zobaczyłem po prostu mnie zamurowało. Ten skurwiel Matt przystawiał się do Meg, musiałem coś z tym zrobić. Podszedłem do nich i myślałem że go zabije.
- Nie dotykaj mnie!!!-krzyknęła na niego wściekła Meg
- Chyba ci powiedziała żebyś jej nie dotykał!!!- złapałem go za kaptur bluzy i odciągnąłem od dziewczyny a on po chwili mi się wyrwał
-Spadaj Horan to nie twoja sprawa !
- A mi się właśnie wydaje że moja! - jeszcze chwila a naprawdę go zabiję. Meg tylko stała i nam się przyglądała widać było że była w szoku
- A to niby dlaczego?!- Matt zaczął się przybliżać w kierunku wystraszonej dziewczyny a ja kolejny raz go od niej odciągnąłem po czym złapałem za materiał  jego bluzy blisko szyj
-Dlatego że nie pozwolę żeby ktokolwiek krzywdził moich przyjaciół- wysyczałem mu prosto w twarz
-Daruj sobie ten monolog-idiota nic sobie z tego nie robił co do niego mówiłem
- Masz zakaz zbliżania się do niej, rozumiesz!!!- puściłem go i odepchnąłem po czym podszedłem do dziewczyny stając przednią tak żeby nie mógł już do niej podejść. Kiedy odszedł spojrzałem na dziewczynę
- Wszystko w porządku- zapytałem blondynkę
-Tak
-Na pewno- chciałem się upewnić     
-Tak na pewno- potwierdziła mi swoją wcześniejszą odpowiedz
-W takim razie chodźmy- powiedziałem do dziewczyny
-Dziękuję gdyby nie ty to pewnie inaczej by się to skończyło
-Nie ma sprawy - obdarowałem ją uśmiechem- zdarzyło się to już wcześniej?
- Kilka razy- odpowiedziała ciszej chyba chciała żebym tego nie usłyszał
-Co. Jak to. Dlaczego nigdy mi o tym nie powiedziałaś - byłem trochę zły że dziewczyna nie powiedziała mi o tym
- Myślałam że jakoś sobie sama poradzę
- Ale jak widać nie poradziłaś sobie-Meg skrzyżowała ręce na piersi i spuściła głowę- a w ogóle czy ktokolwiek o tym wie?
-Nie . Dziewczyny były tylko raz przy tym jak mnie zaczepił i nic więcej. A i jeszcze ostrzegły mnie przed nim, ale to nie jest takie proste- mówiła ze spuszczoną głową
- Jakbyś mi o tym powiedziała to było by to prostsze- mówiąc to podniosłem jej podbródek aby na mnie spojrzała- obiecaj mi że będziesz ni mówiła o takich rzeczach ok?
- Dobrze- zaczęliśmy schodzić z drugiego piętra kiedy dziewczyna się odezwała
-Niall
-Tak - spojrzałem na nią informując ją tym samym że ją słucham
- Możemy im dzisiaj tego nie mówić. Jak coś to zrobimy to jutro.-
-Ok - uśmiechnąłem się do dziewczyn a ona odwzajemniła mój gest co bardzo mnie ucieszyło- chodźmy
               ****OCZAMI MEG****
Wyszliśmy przed budynek a tam już czekali na nas nasi przyjaciele
- No nareszcie ile można- powiedział Zayn podnosząc ręce w górę
- Zatrzymała mnie babka od geografii i chciała żebym jej pomogła przywiesić kilka kartek na tablicę z ogłoszeniami- źle się czułam z tym że okłamałam przyjaciół ale w końcu jutro im wszystko opowiem dzisiaj już nie chcę o tym rozmawiać jestem za bardzo wścieka na tego człowieka .
Pogadaliśmy jeszcze chwilę a później się pożegnaliśmy i każdy poszedł w swoją stronę. Wsiadłam do samochodu i od jechałam w kierunku swojego domu.
Myśl o tym że jeszcze raz ich dzisiaj zobaczę podnosi mnie na duchu. Już nie mogę doczekać się dzisiejszej imprezy.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam was serdecznie w tym cudownym dla mnie i mam nadzieję że i dla was cudownym dniu. A więc mamy rozdział 6. Jaka jest wasza ulubiona piosenka z nowej płyty chłopaków "FOUR" bo moja " Ready To Run " i " No Control " . A może ktoś z was posiada już płytę ? Co myślicie o rozdziale ?

5 komentarzy = następny rozdział