piątek, 17 kwietnia 2015

Informacje



Hej Wszystkim !!
Wiem że nie pisze już tego bloga, ale to dlatego że jakoś kompletnie nie miałam na niego pomysłu . Teraz zaczęłam pisać  nowego w którym dobrze sie czuje i mam na niego pomysł jak dalej ma wyglądać
ADRES BLOGA --->Dark Desires

Blog zawiera historie o dwójce młodych ludzi . Dziewczynie z koszmarna dla niej przeszłością po której stara się nie dopuszczać do siebie osób które mogłyby ja skrzywdzić. Na ogół miła i niewchodząca nikomu w drogę chyba że ktoś zrobi to pierwszy.A za razem to osoba lubiąca od czasu do czasu zaszaleć i wplątać się w coś niebezpiecznego i szalonego.
Chłopak, który ma na wszystko wyjebane. Dla niego liczą się tylko dobre imprezy i panienki na jedna noc. Nie pozwoli żeby ktokolwiek się w nim zakochał. Lubi ryzykować i nie zwraca uwagi na konsekwencje jakie może ponieść za swoje czyny .

SERDECZNIE ZAPRASZAM !!!!!! :)

piątek, 21 listopada 2014

Rozdzia 6

Rano obudziłam się o dziwo bez żadnych dolegliwości co bardzo mnie ucieszyło. Podniosłam się z łóżka i podeszłam do okna po czym je odsłoniłam. Była bardzo ładna pogoda a to raczej do Londynu niepodobne bo zazwyczaj pada tu deszcz. Postanowiłam się odświeżyć i umalować. Weszłam pod prysznic a na moje ciało zaczęła spływać cieplutka woda. Wyszłam spod prysznica w samym ręczniku i podeszłam do lustra umalowałam się delikatnie oraz rozczesałam swoje blond włosy, postanowiłam że zostawię je rozpuszczone. Opuściłam łazienkę i poszłam do garderoby żeby się  ubrać
 Pogoda naprawdę była śliczna. Spakowałam książki do torby i zeszłam na dół żeby zjeść śniadanie, oczywiście tradycyjnie moje kochane naleśniki z czekoladą. Kiedy zjadam, wzięłam kluczyki od samochodu i wyszłam z domu po czym najpierw go zamknęłam.
Podjechałam na parking i zaparkowałam samochód . Idąc do szkoły zobaczyłam jak obok bramy stają moi przyjaciele
-Cześć wam- podeszłam do przyjaciół i przywitałam się z nimi
-Hej- odpowiedzieli mi chórem
-Nie wchodzicie?- spytam grupę
- Czekaliśmy na ciebie ale skoro już jesteś to możemy już iść - odpowiedziała mi Danielle i ruszyliśmy do budynku
- Jak się czujesz- podeszła do mnie Eleanor  widać było że się martwi jak wszyscy w ogóle
- Już dobrze - powiedziałam po czym przytuliłam dziewczynę
- A więc Niall ma właściwości lecznicze- podszedł do mnie Styles i przyjacielsko objął ramieniem po czym się zaśmiał  a zaraz za nim reszta chłopaków.
Trochę mnie zawstydziły jego słowa i oblałam się rumieńcem natomiast blondyn podszedł do chłopaka i lekko uderzył go z tyłu głowy a Harry jak to Harry tylko się zaśmiał. Niall widząc jego reakcję pokręcił tylko głową i delikatnie się uśmiechnął
- Zobaczysz Harry kiedyś się naprawdę zemszczę, obiecuje ci to- Horan pogroził loczkowi uśmiechając się tym samym
- Tak tak, tak sobie mów- Irlandczyk podszedł do lokowatego i zaczęli się bić po przyjacielsku jednocześnie się śmiejąc
-Jak z dziećmi- powiedział rozbawiony Liam
-Dobra koniec tego- podszedł do nich Zayn i to się skończyło tak że teraz to i on się z nimi wygłupiał
- Przydałoby się ich jakoś uspokoić- powiedział Louis wszyscy oczywiście oprócz tej trójki która teraz aktualnie tarza się po trawie spojrzeli się na Lou z oczami wielkości piłeczki od ping-ponga i ustami ułożonymi w kształcie litery "o"
-No co - spytał zdziwiony Louis
- No to że zazwyczaj to ciebie musimy uspokajać a ty teraz mówisz coś takiego- powiedziała Pezz a chłopak spojrzał na każdego z nas po czym:
- Chłopaki zaczekajcie ja z wami- krzyknął do trójki leżącej na trawie podbiegł do nich z rękami w górze a następnie na nich skoczył
- LOUIS!!!- krzyknęli chłopaki po czym zaczęli "bić" Louisa
- Dobra chłopaki koniec tego, wstawać z tej trawy ludzie się na was patrzą- powiedział Liam a oni zaczęli się rozglądać  w celu upewnienia się czy chłopak mówi prawdę.
Po jakimś czasie nasi "bokserzy" wstali z ziemi
-Masz trawę we włosach - zwróciłam się do blondyna a on zaczął strzepywać ze swojej czupryny śmieci chodź i tak do końca mu się to nie udało. Podeszłam do niego i pomogłam mu w  usuwania trawy
-Dzięki- odparł blondyn i spojrzał na mnie
Weszliśmy do szkoły i kierowaliśmy się na drugie piętro gdzie miała odbyć się matematyka siedziałam na niej z Eleanor.
Po skończonej lekcji wyszliśmy na korytarz  i skierowaliśmy się w stronę okien aby usiąść na parapecie
- Co robicie dzisiaj wieczorem? - spytała nas Dan
-Ja w zasadzie nic- odpowiedziałam przyjaciółce
-Ja chyba raczej też nic - dodał Niall
- My też nic - odpowiedziała reszta
- No to świetnie- ucieszyła się Danielle- niedaleko został otworzony nowy klub, podobno jest w nim świetnie, co wy na to żebyśmy go dzisiaj odwiedzili?
- Dan uwielbiam cię- podszedł do niej Louis i przyjacielsko ją przytulił
- W sumie to dlaczego nie. Przynajmniej się trochę rozerwiemy - odparł Niall
- To jak, mała imprezka- powiedziała Dan
- Tak - od powiedzieliśmy chórem 
-No to super- podskoczyła szczęśliwa Danielle
- Tak tylko o której ? - spytał Harry
- o 20:00 przed klubem?-zaproponowała Danielle
- Ok - odparła Eleanor
Zadzwonił dzwonek a my udaliśmy się na biologię na której zostało mi przydzielone miejsce obok blondyna
-Witam was moi kochani. Na dzisiejszej lekcji dobierzecie się w pięcioosobowe grupy a następnie wylosujecie temat swojego projektu o którym zaraz wam opowiem i wszystko wyjaśnię, ale zanim to zrobię poproszę was abyście się dobrali w grupy - powiedziała do klasy nauczycielka a za razem nasz wychowawczyni
- Proszę Pani- odezwał się lokowaty
- Tak Harry- spytała nauczycielka
-Możemy być w... - Harry zaczął liczyć- ... dziewięcioosobowej  grupie- powiedział i ładnie się uśmiechnął
- Nie Harry- chłopakowi od razu mina zrzedła
-Bardzo panią proszę- Hazza zrobił minę małego szczeniaczka
-Harry...- nauczycielka powoli mu ulegała
- Niech nam Pani pozwoli, możemy nawet wsiąść trudniejszy temat- wszyscy spojrzeliśmy na chłopaka z min " jesteś trupem"- albo nawet dwa
-HARRY!!!-krzyknęliśmy do przyjaciela zanim coś jeszcze powie
- Oj cicho- uciszał nas robiąc przy tym śmieszną minę- To co ja tam...- podrapał się po głowie-... a już pamiętam. Błagam Panią niech się pani zgodzi proszę proszę proszę
- No dobrze nich ci będzie. Skoro jesteście aż tak liczną grupą to do waszego tematu dojdzie jeszcze wykonanie plakatu. Może być.?- spytała nauczycielka
- Tak od powiedzieliśmy wszyscy- po czym spojrzeliśmy na Harrego który się do nas szeroko uśmiechnął i uniósł kciuki w powietrze .
Lekcje się skończyły a my opuściliśmy szkołę kiedy ja spostrzegłam że nie mam telefonu.
-Co jest?-spytał Liam
-Chyba zostawiam telefon w szafce.Pójdę po niego. Za chwilę wrócę.
-  Zaczekamy na ciebie- powiedział Hazza
-Ok
Weszłam do szkoły i skierowałam się do mojej szafki. Nie pomyliłam się mój telefon był w szafce najwyraźniej musiałam go tam zostawić kiedy rozmawiałam z Louisem i zapomniałam go z powrotem   zabrać. Wzięłam mojego smartfona i zamknęłam metalowe drzwiczki już miałam odchodzić kiedy ktoś przygwoździł mnie do ściany. Oby to nie był Matt.
-Jak miło mi cię znów widzieć piękna- no i świetnie to Matt!
- Nie mogę powiedzieć tego samego- powiedziałam ze złością w głosie on się tylko zaśmiał bezczelnie
- Grzeczniej skarbie. Chyba nie zapomniałaś o naszej ostatniej rozmówię, prawda- założył kosmyk moich włosów za ucho a ja momentalnie przekręciłam głowę w drugą stronę
- Mam nadzieje że zdecydowałaś się umówić zemną
- Zapomnij o tym nigdy się na to nie zgodzę.- odpowiedziałam nadal na niego nie patrząc złapał mnie za podbródek i przybliżył się do mnie
- Patrz na mnie jak do mnie mówisz kochanie
-Możesz mnie nie dotykać-najwyraźniej moje słowa bardzo go rozbawiły- puść mnie
- Oj daj spokój - jego ręka powędrowała na mój policzek który po chwili zaczął gładzić
- Nie dotykaj mnie!!!- Boże jak on mnie wkurza mam ochotę go zabić!!!
- Chyba ci powiedziała żebyś jej nie dotykał!!! - Niall!!!
           ****OCZAMI NIALLA****
Meg długo nie wracała, może coś się stało.
- Pójdę sprawdzić co z Meg- powiedziałem do przyjaciół
-Ok tylko szybko- odparł Zayn
Wszedłem do szkoły i od razu skierowałem się na drugie piętro gdzie znajduje się szafka dziewczyny. To co tam zobaczyłem po prostu mnie zamurowało. Ten skurwiel Matt przystawiał się do Meg, musiałem coś z tym zrobić. Podszedłem do nich i myślałem że go zabije.
- Nie dotykaj mnie!!!-krzyknęła na niego wściekła Meg
- Chyba ci powiedziała żebyś jej nie dotykał!!!- złapałem go za kaptur bluzy i odciągnąłem od dziewczyny a on po chwili mi się wyrwał
-Spadaj Horan to nie twoja sprawa !
- A mi się właśnie wydaje że moja! - jeszcze chwila a naprawdę go zabiję. Meg tylko stała i nam się przyglądała widać było że była w szoku
- A to niby dlaczego?!- Matt zaczął się przybliżać w kierunku wystraszonej dziewczyny a ja kolejny raz go od niej odciągnąłem po czym złapałem za materiał  jego bluzy blisko szyj
-Dlatego że nie pozwolę żeby ktokolwiek krzywdził moich przyjaciół- wysyczałem mu prosto w twarz
-Daruj sobie ten monolog-idiota nic sobie z tego nie robił co do niego mówiłem
- Masz zakaz zbliżania się do niej, rozumiesz!!!- puściłem go i odepchnąłem po czym podszedłem do dziewczyny stając przednią tak żeby nie mógł już do niej podejść. Kiedy odszedł spojrzałem na dziewczynę
- Wszystko w porządku- zapytałem blondynkę
-Tak
-Na pewno- chciałem się upewnić     
-Tak na pewno- potwierdziła mi swoją wcześniejszą odpowiedz
-W takim razie chodźmy- powiedziałem do dziewczyny
-Dziękuję gdyby nie ty to pewnie inaczej by się to skończyło
-Nie ma sprawy - obdarowałem ją uśmiechem- zdarzyło się to już wcześniej?
- Kilka razy- odpowiedziała ciszej chyba chciała żebym tego nie usłyszał
-Co. Jak to. Dlaczego nigdy mi o tym nie powiedziałaś - byłem trochę zły że dziewczyna nie powiedziała mi o tym
- Myślałam że jakoś sobie sama poradzę
- Ale jak widać nie poradziłaś sobie-Meg skrzyżowała ręce na piersi i spuściła głowę- a w ogóle czy ktokolwiek o tym wie?
-Nie . Dziewczyny były tylko raz przy tym jak mnie zaczepił i nic więcej. A i jeszcze ostrzegły mnie przed nim, ale to nie jest takie proste- mówiła ze spuszczoną głową
- Jakbyś mi o tym powiedziała to było by to prostsze- mówiąc to podniosłem jej podbródek aby na mnie spojrzała- obiecaj mi że będziesz ni mówiła o takich rzeczach ok?
- Dobrze- zaczęliśmy schodzić z drugiego piętra kiedy dziewczyna się odezwała
-Niall
-Tak - spojrzałem na nią informując ją tym samym że ją słucham
- Możemy im dzisiaj tego nie mówić. Jak coś to zrobimy to jutro.-
-Ok - uśmiechnąłem się do dziewczyn a ona odwzajemniła mój gest co bardzo mnie ucieszyło- chodźmy
               ****OCZAMI MEG****
Wyszliśmy przed budynek a tam już czekali na nas nasi przyjaciele
- No nareszcie ile można- powiedział Zayn podnosząc ręce w górę
- Zatrzymała mnie babka od geografii i chciała żebym jej pomogła przywiesić kilka kartek na tablicę z ogłoszeniami- źle się czułam z tym że okłamałam przyjaciół ale w końcu jutro im wszystko opowiem dzisiaj już nie chcę o tym rozmawiać jestem za bardzo wścieka na tego człowieka .
Pogadaliśmy jeszcze chwilę a później się pożegnaliśmy i każdy poszedł w swoją stronę. Wsiadłam do samochodu i od jechałam w kierunku swojego domu.
Myśl o tym że jeszcze raz ich dzisiaj zobaczę podnosi mnie na duchu. Już nie mogę doczekać się dzisiejszej imprezy.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam was serdecznie w tym cudownym dla mnie i mam nadzieję że i dla was cudownym dniu. A więc mamy rozdział 6. Jaka jest wasza ulubiona piosenka z nowej płyty chłopaków "FOUR" bo moja " Ready To Run " i " No Control " . A może ktoś z was posiada już płytę ? Co myślicie o rozdziale ?

5 komentarzy = następny rozdział 

niedziela, 26 października 2014

Rozdział 5

Rano obudziłam się ze strasznym bólem brzucha. Zerknęłam na wyświetlacz mojego telefonu była godzina 7:16. Z wielkim trudem podniosłam się z łóżka i skierowałam się do łazienki i stanęłam przed lustrem . To co tam zobaczyłam po prostu mnie przeraziło, byłam cała blada i miałam podpuchnięte oczy a w dodatku moje włosy były roztrzepane we wszystkie strony. Wiedziałam że nie dam rady iść dzisiaj do szkoły. Mino to postanowiłam się jakoś trochę ogarnąć na tyle na ile będę w stanie bo strasznie boli mnie brzuch. Weszłam pod prysznic i  umyłam swoje włosy a później ciało swoim ulubionym malinowym żelem pod prysznic. Wyszłam z łazienki w samym ręczniku i skierowałam się do swojej garderoby w celu znalezienia czegoś w co mogła bym się ubrać . Zdecydowałam się na to
Wyszłam z garderoby i znów poszłam do łazienki musiałam jakoś doprowadzić się do porządku nie było to łatwe bo bardzo kręciło mi się w głowie. Wysuszyłam moje włosy i porządnie je wyszczotkowałam. Postanowiłam że nie opłaca mi się nic z nimi robić skoro i tak nigdzie nie idę , zrobiłam tylko lekki makijaż z przyzwyczajenia.
Z ledwością zeszłam ze schodów, z każdym kolejnym krokiem czułam się coraz gorzej i myślałam że zaraz się przewrócę. Jakimś cudem udało mi się dojść do kuchni. Wyciągnęłam z szafki koszyk z lekami i zaczęłam w nim szukać czegoś przeciwbólowego. Kiedy już coś znalazłam nalałam sobie wody do szklanki i połknęłam lekarstwo. Postanowiłam zrobić sobie herbatę.
Wzięłam szklankę z gorącą cieczą i udałam się do salonu. Wzięłam koc i owinęłam się nim po czym włączyłam telewizor. Oglądanie przerwał mi dźwięk przychodzącego smsa. Podniosłam telefon i otworzyłam wiadomość.

         HEJ. NIE MA CIĘ W SZKOLE, COŚ SIĘ STAŁO?. MARTWIE SIĘ O CIEBIE TAK SAMO JAK WSZYSCY ZRESZTĄ  .
                                   NIALL.XX

Czy Niall właśnie mi napisał że się o mnie martwi. On jest taki kochany. Samym smsem potrafi poprawić mi humor. Od razu odpisałam chłopakowi.

      NIC TAKIEGO SIĘ NIESTAŁO TYLKO PO PROSTU ŹLE SIĘ CZUJĘ I DLATEGO NIE POSZŁAM DO SZKOŁY. NIE MUSICIE SIĘ O MNIE MARTWIĆ, NAPRAWDĘ                                              
                                              MEG :-)

Nie musiałam długo czekać aż blondyn mi odpiszę

         JAK TO MAMY SIĘ O CIEBIE NIE MARTWIĆ COŚ CI JEST A TY MÓWISZ ŻEBYŚMY SIĘ O CIEBIE NIE MARTWILI. DLACZEGO WCZEŚNIEJ DO MNIE NIE ZADZWONIŁAŚ PRZYJECHAŁBYM . JAK CZEGOŚ POTRZEBUJESZ TO ZERWĘ SIĘ Z LEKCJI I DO CIEBIE PRZYJADĘ.
                                          NIALL.XX

         NIE NIALL NAPRAWDĘ NIE MUSISZ PORADZĘ SOBIE . I TYLKO SPRÓBUJ UCIEC Z LEKCJI TO INACZEJ POGADAMY HAHA.
                                        MEG :-)

      NO DOBRA SKORO TAK CHCESZ TO OK ALE I TAK  CIĘ DZISIAJ ODWIEDZĘ CZY CI SIĘ TO PODOBA CZY NIE HAHA ;-)                                             
                                         NIALL.XX

         OK JAK CHCESZ. DO ZOBACZENIA
                                              MEG :-)

              DO ZOBACZENIA
                                          NIALL

Po rozmowie z Niallem wróciłam do oglądania telewizji. Oglądałam dwie godziny kiedy postanowiłam coś zjeść bo od wczoraj nic nie jadłam. Tym razem wybrałam płatki z mlekiem gdyż nie ma przy nich dużo roboty a na zrobienie czegoś innego po prostu bym nie miała siły. Po zjedzonym posiłku włożyłam naczynie do zmywarki bo nawet głupiego talerza nie byłam w stanie umyć. Znowu udałam się do salonu gdzie kontynuowałam oglądanie telewizji. Leżałam tak i oglądałam godzinę po czym usnęłam. Obudził mnie dopiero dźwięk mojego telefonu informując mnie tym samym że ktoś do mnie napisał. Odblokowałam telefon i zaczęłam czytać treść wiadomości.

    HEJ ŚLICZNA. DAWNO SIĘ NIE WIDZIELIŚMY, STĘSKNIŁEM SIĘ ZA TOBĄ MAM NADZIEJĘ ŻE TY ZA MNĄ TEŻ. CO POWIESZ NA MAŁE SPOTKANIE KSIĘŻNICZKO ?
                                            MATT    

To przeczytaniu smsa byłam w wielkim
szoku skąd on miał mój numer!!!

   SKĄD MASZ MÓJ NUMER ?!
                                           MEGAN

     CZY TO WAŻNE ŚLICZNOTKO
                                              MATT

     DLA MNIE TAK
                                    MEGAN
    

     A DLA MNIE NIE KOCHANIE
                                        MATT


      NIEMÓW TAK DO MNIE I ZAPOMNIJ ŻE KIEDYKOLWIEK SIĘ Z TOBĄ SPOTKAM
                                         MEGAN

       TO SIĘ JESZCZE OKAŻE SKARBIE
                                           MATT

Nic więcej mu nie odpisałam, nie dość że się źle czuje to on postanowił już do końca popsuć mi humor. Co on sobie w ogóle wyobrażę. Jeżeli myśli że się zgodzę z nim spotkać to się grubo myli. Musiałabym chyba na głowę upaś żeby się na coś takiego zgodzić.
Moje rozmyślenia przerwał dzwonek do drzwi roznoszący się po mieszkaniu. O dziwo trochę mi przeszło ale i tak nie do końca nadal byłam strasznie blada i osłabiona ale przynajmniej mogłam chodzić bez obaw że zaraz wyląduję na podłodze . Wstałam z kanapy i skierowałam się do drewnianych drzwi wejściowych. Otworzyłam je a moim oczom ukazał się uśmiechnięty Niall
- Hej- zaczął pierwszy
- Hej. Wejdź - przywitałam się z nim i wpuściłam go do środka
- Jak się czujesz- spytał zmartwiony
- Dobrze, przynajmniej lepiej niż rano
- Mam nadzieję że szybko ci przejdzie
- Ja też mam taką nadzieję
- Przyniosłem ci notatki- powiedział podając mi zeszyty
-Dzięki. Przynajmniej nie będę się nudzić przepisując je- uśmiechnęłam się do chłopaka
- Jak chcesz to ci pomogę
- Nie, naprawdę nie musisz dam sobie radę - powiedziałam po czym się uśmiechnęłam- to co może obejrzymy jakiś film? - zaproponowałam chłopakowi
- Jasne, czemu nie
- Ok w takim razie w półce pod telewizorem jest karton z filmami weź coś wybierz a ja pójdę zrobić popcorn- zwróciłam się do chłopaka i udałam się do kuchni. Idąc trochę się zachwiałam blondyn chyba to zauważył bo po chwili znalazł się obok mnie
- Meg wszystko w porządku
- Tak tylko trochę zakręciło mi się w głowie. Ale już jest dobrze
- Na pewno -spytał zmartwiony
- Tak-powiedziałam a chłopak powoli mnie puścił
- To może ja się tym zajmę- zaoferował niebieskooki. Chciałam coś powiedzieć ale chłopak mnie wyprzedził- idz sobie usiądź a ja zaraz do ciebie dołączę
- Dobrze- zgodziłam się na propozycję chłopaka i udałam się do salonu
-Gdzie masz popcorn Meg- krzyknął do mnie blondyn z kuchni
- W drugiej szufladzie od góry
- Dzięki
-Proszę- powiedziałam poczym sama do siebie się uśmiechnęłam
Po trzech minutach do salonu wszedł chłopak z ogromną miską popcornu a po chwili usiadł obok mnie
- To jaki film wybrałeś - spytałam zaciekawiona wyborem Niall'a
- A właśnie- wstał z kanapy i podszedł do szafki obok telewizora- Taki-pokazał mi swój wybór po czym włączył film
Oglądaliśmy w ciszy już dłuższy czas kiedy Niall postanowił się odezwać
- Jadłaś coś dzisiaj ?- spytał blondyn spoglądając na mnie
-Chyba tak- odpowiedziałam nadal patrząc na telewizor
- Chyba czy na pewno?- zadał mi kolejne pytanie a ja tym razem spojrzałam na niego
-Oj no rano coś tam zjadłam-odpowiedziałam siadając po turecku
- Rano a jest godzina 17:50 - powiedział zerkając na zegarek
-To jest trochę dziwne- chłopak chyba nie wiedział o co mi chodzi bo zmarszczył brwi
- Co jest dziwne
- A no to że ja ogółem uwielbiam jeść i jem co niecałą godzinę a przez tyle godzin nic nie zjadłam.- trochę mnie to zdziwiło że nie odczułam głodu ale to pewnie przez to że się źle czułam i po prostu nie myślałam o tym
- Kto by pomyślał że taka mała osóbka jak ty tyle je. Muszę przyznać że ja też jestem strasznym głodomorem - chłopak mówiąc to zrobił śmieszną a za razem uroczą minę
- Zdążyłam zauważyć- oboje się zaśmialiśmy
- To co może zamówimy pizze? - spodobał mi się pomysł chłopaka bo dawno jej nie jadam
- Dobry pomył- odpowiedziałam ucieszona jak małe dziecko
- Ja mam same takie- Niall obdarował mnie szerokim uśmiechem- To ja zamówię
-Ok 
Zaraz zaraz już jest 17:50 zapomniałam że umówiłam się dzisiaj z dziewczynami na zakupy o 18. Muszę do nich zadzwonić i powiedzieć że dzisiaj nie dam rady z nimi iść.
Niall poszedł zadzwonić zamówić nam posiłek a ja w tym czasie postanowiłam zadzwonić do Pezz i powiedzieć jej że z naszych wspólnych zakupów nici. Dziewczyna mnie zrozumiała i przełożyłyśmy zakupy na kiedy indziej.
 Po krótkim czasie dołączył do mnie blondyn.
Nie musieliśmy długo czekać aż zostanie mam dostarczona pizza. Usłyszałam dzwonek do drzwi i do nich podbiegłam o dziwo nie przewracając się
-Meg zaczekaj- usłyszałam z salonu głos niebieskookiego. Wiedziałam co zamierzał chłopak i chciałem go wyprzedzić. Otworzyłam drzwi a przede mną ujrzałam chłopaka w czerwonej koszulce i brązowych włosach trzymającego moją i blondyna pizze. Po chwili niebieskooki znalazł się obok mnie.
-Dzień dobry- zwrócił się do nas dostawca
- Dzień dobry-odpowiedziałam razem z Irlandczykiem
- Państwo zamawiali pizze
-Tak, my - odparłam i obdarowałam bruneta uśmiechem
- W takim razie to jest wasza pizza oraz rachunek- chłopak podał nam karton z przekąską i karteczką na której widniała cena za zamówione jedzenie. Zaczęłam wyciągać z portfela pieniądze kiedy do akcji postanowił wkroczyć Niall. Właśnie tego się spodziewałam z jego strony i próbowałam tego uniknąć ale jak widać nie udało mi się to jak widać.
-Meg- spojrzał na mnie z góry blondyn i  złapał mnie za rękę oświadczając tym samym że mam tego nie robić - ja zamówiłem więc ja płacę
-Ale Nia...- nie dokończyłam bo Niall wręczył mi pudełko z pizza
-Pani już dziękujemy- powiedział blondyn uśmiechając się w moją stronę a następnie popchnął mnie w stronę salonu.
Ja tylko na niego spojrzałam i udałam się na wyznaczone przez Irlandczyka miejsce. Po chwili do salonu wszedł Niall
- Musimy sobie coś wyjaśnić- powiedział a następnie zajął miejsce obok mnie na kanapie. Byłam ciekawa tego co chłopak chce mi powiedzieć
- Ale co? - spojrzałam na niego a on na mnie
- Zapamiętaj sobie że gdziekolwiek i kiedykolwiek zemną jesteś to ja zawsze płacę, dobrze?- mówiąc to spojrzał mi w oczy
-Ale Nia... - kolejny raz tego dnia mi przerwał,no po prostu super
-Nie ma żadnego ale- nadal upierał się przy swoim
- Boże Niall... - człowieku czy ty dasz mi kiedyś dokończyć ?
-DOBRZE?chłopak spojrzał na mnie z góry
-Czyli nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia- on tylko pokiwał przecząco głową. Ok poddaje się i tak z nim nie wygram jest zbyt uparty-DOBRZE
- No i na taką odpowiedz liczyłem- odpowiedział dumny z tego że udało mu się wygrać .
Zaczeliśmy jeść pizze a potem obejrzeliśmy jeszcze jeden film a tak właściwie to ja próbowałam go obejrzeć ale Niall mi na to nie pozwalał bo zaczął się wygłupiać a ja się tak z niego śmiałam aż zaczął mnie brzuch boleć. Z Niallem bawiłam się świetnie. Cieszę się że mnie odwiedził .
- Ja już się chyba będę zbierał jest już późno a ty musisz wypocząć- oświadczył mi blondynek
- Ok - odprowadziłam chłopaka do drzwi- Dziękuje
-Za co ?- chłopak raczej nie wiedział o co mi chodzi
- Za to że mnie odwiedziłeś, gdyby nie ty co cały dzień siedziałabym sama- w sumie to dziewczyny chciały mnie odwiedzić ale miały jechać na zakupy a ja nie chciałam psuć im planów
- Oj to przecież nic takiego i tak na pewno nie miałbym co robić- powiedział z uśmiechem na twarzy - a tak właściwie to nie za często mi dziękujesz?- oparł się o ścianę i spojrzał na mnie z łobuzerskim uśmiechem na twarzy a ja po prostu zamarłam BOŻE CO ON ZE MNĄ ROBI!
- Najwyraźniej zasłużyłeś sobie na to że ci dziękuje - odpowiedziałam i słodko się do niego uśmiechnęłam
- Ok. W takim razie do zobaczenia i dobranoc- powiedział uśmiechając się do mnie
- Dobranoc- podszedł do mnie i kolejny raz mnie pocałował w policzek a te cudowne motylki zaczęły tańczyć w moim brzuchu.
Chłopak wyszedł a ja byłam przeszczęśliwa że się z nim dzisiaj zobaczyłam. MEG TY SIĘ DZIEWCZYNO ZAKOCHAŁAŚ!!! NIE STOP NIKT TEGO NIE SŁYSZAŁ!!!
Strasznie zachciało mi się spać więc postanowiłam się położyć ale najpierw ogarnęłam trochę salon, kiedy już to zrobiłam udałam się do garderoby i wzięłam swoją /piżamę
A następnie poszłam do łazienki wsiąść prysznic. Po wyjściu z pod prysznica ubrałam się i poszłam do mojego pokoju. Położyłam się na moim mięciutkim łóżeczku i od razu zasnęłam


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam Was kochani !!!! Rozdział baaaaaaaaaardzo spóźniony ale jest. Przez jakiś czas zastanawiałam się czy go wstawić i czy w ogóle pisać jeszcze tego bloga ponieważ jest Was naprawdę bardzo bardzo mało. Ale jakoś dzisiaj postanowiłam zaryzykować i go wstawić

Jak podoba Wam się teledysk do Steal My Girl? Mi bardzo się podoba, jest bardzo śmieszny i... inny niż wcześniejsze teledyski i to jest właśnie fajne bo chłopaki w taki sposób nas zaskakują. A co najważniejsze oni tam tańczą !! Niall mnie po prostu rozwalił w tym teledysku zresztą Zayn tak samo haha. No dobra o teledysku to tyle. Liczę na wasze komentarze
Kolejny rozdział postaram się dodać za tydzień.
JAK PODOBAŁ WAM SIĘ ROZDZIAŁ ? =)

poniedziałek, 6 października 2014

Rozdział 4 część II

-CO!!!- krzyknęła reszta dziewczyn
- JAK TO HORROR!!!- głos zabrała lekko zdenerwowana Perrie
-Oj no bo... No bo... No bo ten noo- tłumaczył się Haroldzik kiedy dziewczyny na niego naskoczyły
- NO BO CO ?- spytała wściekła Danielle
- No bo to tak jakoś samo wyszło- powiedział Styles po czym podszedł do dziewczyn i je przytuli- przepraszam nie gniewajcie się
- Ale Harry.... Ja się boje horrorów - powiedziała przerażona Meg
- Spokojnie. Jak będziesz się bała to wbijaj Horanowi na klatę na pewno nie będzie miał nic przeciwko, chętnie cię przyjmie prawda Niall- odparł Hazza a moje oczy momentalnie się powiększyły jak usłyszałem to co wyszło z jego ust, ale w sumie to co powiedział Harry było mi na rękę gdyż mogłem być bliżej Meg. Spojrzałem na przyjaciela który się do mnie uśmiechnął a ja podziękowałem mu tym samym za to co powiedział
-Tak,  oczywiście, zapraszam- swoje słowa skierowałem do Meg szeroko się uśmiechając
Wchodząc na salę kinową podszedłem do dziewczyny i przyjacielsko objąłem ją ramieniem
- Nie bój się nie będzie tak źle- szepnąłem jej do ucha a ona uroczo się uśmiechnęła
- Mam nadzieję- odpowiedziała a ja zdjąłem swoją rękę z jej kruchego ciała i ze wszystkimi udaliśmy się zająć swoje miejsca. Miałem szczęście bo siedziałem obok Meg a z mojej drugiej strony siedział Liam .Film trwał już jakieś 30 minut. Sądząc po minie Meg i po tym że miała twarz schowaną w dłoniach a potem i w kolanach które miała tuż pod brodą wywnioskowałem że dziewczyna mówiła prawdę że się boi. Dziewczyna była skulona w kłębek. Nie wyglądało to jakby było spowodowane tylko przez strach.
-Meg wszystko w porządku- spytałem dziewczynę gładząc ją po plecach
- Trochę źle się czuje- odpowiedziała dziewczyna patrząc na mnie a na jej twarz opadł mały kosmyk włosów który po chwili odgadnąłem
-Chodź- powiedziałem do Meg podając jej dłoń żeby poszła za mną a ona ją złapała
-Dasz radę- spytałem zmartwiony patrząc jak dziewczyna wstaje
-Tak- na wszelki wypadek asekurowałem Meg żeby się nie przewróciła
-Co się dzieje- spytała zmartwiona Pezz która siedziała obok nas
- Meg się trochę źle czuję. Wyprowadzę ją- odpowiedziałem blondynce
- Zaczekaj pójdę z wami- powiedziała Perrie wstając ze swojego miejsca
- Nie Perrie naprawdę nie musisz to nic takiego zaraz mi przejdzie. Zostań- skierowała się do Pezz Megan po czym z trudem się uśmiechnęła
- Na pewno?
- Tak
- Zajmę się nią- powiedziałem do blondynki
- Jak by coś to dzwoń- tym razem Pezz powiedziała do mnie
-Ok- odpowiedziałem jej a następnie razem Meg którą cały czas trzymałem za rękę i asekurowałem opuściliśmy salę kinową. Posadziłem dziewczynę która była strasznie blada na brązowej kanapie przy sali.
- Zaczekaj tu na mnie przyniosę ci coś do picia- ona szepnęła tylko ciche "dobrze" i spojrzała na mnie
Poszedłem kupić coś dziewczynie do picia, miałem szczęście bo kolejka niebyła zbyt długa. Po paru minutach wróciłem do Meg z kubkiem wody. Podszedłem do niej i przykucnąłem na przeciwko niej. Dopiero kiedy odgarnąłem jej włosy z twarzy dziewczyna mnie zauważyła bo przedtem miała głowę spuszczoną w dół
- Proszę- podałem jej kubek z wodą a ona go ode mnie odebrała
- Dziękuje- powiedziała po czym zamoczyła swoje różowe usta w kubku z wodą.
-  Jak się czujesz? - spytałem z troską w głosie
- Trochę lepiej
- Byłaś strasznie blada myślałem że zemdlejesz
- Szczerze to ja też tak myślałam było mi bardzo słabo ale już jest lepiej- odgarnęła kosmyk swoich włosów za ucho
Wstałem i usiadłem obok dziewczyny na kanapie
-Dziękuje- mówiąc to oparła głowę o moje ramie
- Za co? - spytałem gdyż nie bardzo wiedziałem o co jej chodzi
- Za to że mi pomogłeś przecież mogłeś zostać i oglądać film ale nie zrobiłeś tego tylko postanowiłeś że będziesz siedzieć tutaj ze mną
- Nie musisz mi za to dziękować, to nic takiego
- Mimo to i tak ci dziękuję
Siedzieliśmy tak w ciszy dobre 20 minut kiedy postanowiłem się odezwać
-I jak? Jest już lepiej ?- spytałem a ona podniosła głowę z mojego ramienia
 - Tak jest o wiele, wiele lepiej niż przedtem już po trochu doszłam do siebie
- Bardzo się cieszę- uśmiechnęła się do mnie a ja to odwzajemniłem
                ****OCZAMI MEG****
Byłam bardzo wdzięczna Niallowi za jego pomoc gdyby nie on to do tej pory  siedziałabym skulona na sali kinowej. Muszę przyznać że Niall jest bardzo opiekuńczy i troszczy się o innych jest też  dobrym przyjacielem na którego zawsze można liczyć i nigdy nie zostawi nikogo kto będzie potrzebował jakiejkolwiek pomocy. Jest osobą której na pewno będę mogła zaufać.
Po paru minutach z sali kinowej w której leciał film na którym razem z Niallem byliśmy kilka minut zaczęli wychodzić ludzie wśród nich byli też nasi przyjaciele. Wstaliśmy z kanapy i podeszliśmy bliżej wyjścia z sali. Perrie kiedy nas zobaczyła odrazy do mnie podbiegła
- Jak się czujesz?- spytała zmartwiona blondynka
-W porządku?-odparłam
Dziewczyna spojrzała na Niall'a a on jej tylko kiwnął głową na znak że mówię  prawdę
- To co może w takim razie pójdziemy coś zjeść- zaoferował Louis
-Ok, dlaczego by nie- powiedziała Dan a po chwili odezwał się Liam
-To dobry pomysł, chodźmy
- Wiecie co ja chyba wrócę do domu, idźcie bez mnie- zwróciłam się do przyjaciół
- Mówiłaś że już jest lepiej- podeszła do mnie zmartwiona Eleanor
- Tak tylko jeszcze trochę boli mnie głowa, będzie lepiej jak wrócę do domu- uśmiechnęłam się do El która odwzajemniła mój gest
- W takim razie cię odwiozę- zwrócił się do mnie Niall
-Nie musisz
- Ale chcę- chłopak nie dawał za wygraną
- Naprawdę sobie poradzę
- Nie przyjmuje odmowy- chłopak podszedł bliżej mnie a następnie obdarował mnie uśmiechem
- Meg może faktycznie będzie lepiej jeżeli Niall cię odwiezie przynajmniej nie będziemy się o ciebie martwić- mówiła do mnie Danielle z troską w głosie
- Będziemy spokojniejsi wiedząc że bezpiecznie dotarłaś do domu- tym razem głos zabrał Zayn
- No dobrze- odpowiedziałam a następnie spojrzałam na blondyna którego najwyraźniej ucieszyły moje słowa
Dziewczyny podeszły do mnie i przytuliły
-To do zobaczenia. Zobaczymy się jutro w szkole- zwrócił się do nas Harry
- Cześć- powiedziałam z blondynem
Razem z chłopakiem pożegnaliśmy się z przyjaciółmi i ruszyliśmy w stronę wyjścia z galerii. Skierowaliśmy się na parkin na którym był zaparkowany samochód chłopaka. Niall jak prawdziwy gentelman otworzył mi drzwi
- Dziękuję- obdarowałam chłopaka szczerym uśmiechem który odwzajemnił
Blondyn obszedł samochód i już po chwili siedział obok mnie na miejscu kierowcy. Niall odpalił samochód który po chwili ruszył
- Przecież mogłeś z nimi zostać ja bym sobie przecież poradziła
- Masz racie mogłem zostać i iść z nimi ale siedział bym tam i martwi się czy na pewno nic ci się nie stało a później miałbym z tego powodu straszne wyrzuty sumienia że cię nie odwiozłem kiedy źle się czułaś- zrobiło mi się bardzo miło słysząc jego słowa. On naprawdę się o mnie martwił. To było takie uroczę.MEG ZNÓW SIĘ ROZMARZYŁAŚ DZIEWCZYNO
- Naprawdę miło mi to słyszeć- kolejny raz obdarowałam chłopaka uśmiechem który on odwzajemnił
- To gdzie mam cię zawieść- spyta blondyn a ja podałam mu swój adres
- Ooo. Mieszkam niedaleko- odparł niebieskooki a ja na niego spojrzałam
- Naprawdę?- muszę przyznać że cieszyłam się że chłopak mieszka blisko mnie
- Tak.
-Mieszkasz sam ? - spytałam zaciekawiona
- Można tak powiedzieć. Chociaż rodzice często przyjeżdżają. A ty?
- Ja też mieszkam sama. Rodzice mają przyjechać niedługo ale tylko na tydzień bo muszą wracać do pracy- odpowiedziałam mu i przez resztę drogi siedzieliśmy w ciszy dopóki blondyn nie stanął przed moim domem
- Może wejdziesz?-spytałam chłopaka który mi się przyglądał
- Nie chcę ci przeszkadzać
-Nie będziesz mi przeszkadzał. To jak wejdziesz?
- No dobrze
Razem z chłopakiem wysiedliśmy z samochodu i skierowaliśmy się w stronę wejścia do mojego mieszkania. Otworzyłam drzwi i weszliśmy do środka. Położyłam swoją torbę i klucze od domu na komodzie w korytarzu po czym zaprosiłam chłopaka w głąb mieszkania
- Masz ładny dom- odpowiedział chłopak rozglądając się po mieszkaniu
-Dziękuję- odpowiedziałam kierując się do kuchni zostawiając tym samym chłopaka- czego się napijesz- spytałam blondyna który znalazł się w kuchni
- Może być sok pomarańczowy
- Ok- odpowiedziałam po czym wyciągnęłam z lodówki zimny napój oraz dwie szklanki. Nalałam soku do szklanek a następną jedną z nich podałam chłopakowi. Wyjęłam z szafki tabletkę na ból głowy i ją połknęłam
- Nadal cię boli- spytał zmartwiony blondyn
- Tylko trochę ale zaraz powinno mi przejść- mówiąc to uśmiechnęłam się do niego
Wzięliśmy szklanki z pomarańczową ciecz i poszliśmy do salonu w którym wygodnie uwiedliśmy na dużej kanapie
- Skąd tak właściwie pochodzisz?- zapytał mnie Niall
- Wiesz to trochę skomplikowane i moja narodowość jest troszeczkę zakręcona - założyłam swoje długie blond włosy za ucho
- Postaram się zrozumieć- uśmiechnął się niebieskooki
- Babcia ze strony mamy jest Polką a dziadek Francuzem natomiast babcia ze strony taty jest Brytyjką a dziadek Irlandczykiem-po skończonej wypowiedzi spojrzałam na chłopaka a jego oczy momentalnie się powiększyły
-WOW- Niall był chyba trochę zdziwiony tym co usłyszał
-A ty skąd pochodzisz- zadałam chłopakowi pytanie
- Nie uwierzysz ale z Irlandii
- Ooo to fajnie mamy ze sobą trochę wspólnego- powiedziałam i się zaśmiałam a po chwili chłopak do mnie dołączył
 - Nadal mi nie odpowiedziałaś skąd przyjechałaś - blondyn uśmiechną się do mnie
-A tak.Więc przyjechałam z Polski w której mieszkałam 5 miesięcy bo przed przyjazdem do Polski przez 3 lata mieszkałam we Francji.
- Coraz bardziej mnie zaskakujesz-odparł niebieskooki
- Dlaczego?
- Po prostu- wyjaśnił
- Wiesz ja ogółem bardzo często się przeprowadzałam raz do Polski raz do Francji raz do Wielkiej Brytanii czy też Irlandii nie zawsze mi się to podobało ale nie miałam innego wyjścia. Każda przeprowadzka wiązała się z rozpoczynaniem wszystkiego od nowa. Musiałam zostawiać znajomych, przyjaciół, część rodziny których miałam w tych czterech różnych krajach. Nigdy nienawidziłam ich zostawiać strasznie się z tym źle czułam chodz wiedziałam że i tak tam kiedyś wrócę. Ale były też plusy bo mogłam się spotkać z resztą rodziny i znajomymi. - widziałam że chłopak bardzo uważnie mnie słuchał
- Rzeczywiście to jest trochę zakręcone a za razem bardzo ciekawe. Ja też kiedy tu pierwszy raz przyjechałem nie mogłem się przyzwyczaić ale z biegiem czasu udało mi się to chodź nadal tęsknie za rodziną. Nie mieszkam tu zbyt długo ale nadal często o tym myślę i nie mogę doczekać się następnego spotkania z rodziną dlatego często się odwiedzamy.- tym razem to ja go uważnie słuchałam po czym się do niego uśmiechnęłam
- Damy radę- skierował się do mnie i pogładził po plecach
- Jakoś musimy - odparłam
Rozmawialiśmy jeszcze dosyć długo. Muszę przyznać z blondynem rozmawiało mi się bardzo dobrze. Opowiedziałam mu trochę o sobie a on zrobił to samo.
- Ja się już będę zbierał mam jeszcze coś do załatwienia- odparł stając z kanapy
- W porządku - odpowiedziałam wstając z kanapy i odprowadziłam chłopaka do wyjścia
- To do zobaczenia w szkole- powiedział po czym pocałował mnie w policzek a w moim brzuchu obudziło się tysiące motylek które od pewnego czasu polubiłam.
- Do zobaczenia- odpowiedziałam kiedy chłopak opuszczał moją posesję. Odwrócił się i do mnie pomachał po czym wsiadł do samochodu i odjechał.
W lekkim szoku a zarazem bardzo szczęśliwa weszłam do mieszkania szeroko się uśmiechając sama do siebie.
Spojrzałam na zegarek na ścianie było godzina 21:48
Postanowiłam że wezmę prysznic i pójdę spać gdy byłam bardzo zmęczona.
Wyszłam z łazienki i położyłam się spać po  pięciu minutach usłyszałam dźwięk przychodzącego smsa. Podniosłam telefon z szafki nocnej żeby zobaczyć kto do mnie napisał. Był to Niall. Otworzyłam wiadomość i zaczęłam ją czytać

              Dobranoc
                                NIALL.XX
Po przeczytaniu smsa uśmiechnęłam się i odpisałam mu
             Dobranoc
                               MEG. :-)
Po chwili znowu dostałam smsa
                              ;-)
                                   NIALL.XX
Nic mu nie odpisałam tylko położyłam się spać. Nie mogłam przestać myśleć o tym co się dzisiaj wydarzyło. O tym jak zaczął mnie przepraszać w galerii a potem jak mi pomógł kiedy źle się czułam i mnie odwiózł do domu . Potem nasza rozmowa i jak mnie pocałował to było takie słodkie z jego strony.
Leżałam tak jeszcze kilka minut i rozmyślałam po czym odpłynęłam do krainy Morfeusza   

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Hej!!! Część II rozdziału 4 miała pojawić się wcześniej no ale wyszło tak jak wyszło no i dodaje teraz mam nadzieje że rozdział się spodoba i będziecie go komentować. Mam pytanie. Kto z was jedzie na film One Direction "Where We Are Tour" ? Mojej koleżance udało się zdobyć bilety i jedziemy w sobotę o 18 !!! Już nie mogę się doczekać !

                                                       
 

niedziela, 28 września 2014

Rozdział 4 część I

Kiedy wróciłam do domu od razu skierowałam się do swojego pokoju w celu zostawienia swojej torby. Kiedy już miałam z niego wychodzić usłyszałam dzwięk przychodzącego smsa. Podniosłam telefon z komody na której się znajdował gdyż wchodząc do pokoju położyłam go tam i zaczęłam czytać wiadomość

 Idziemy jutro z dziewczynami na zakupy idziesz z nami. Zgódź się proszę.
                                                  PERRIE :-)
Nie zastanawiając się długo odpisałam dziewczynie :

     W sumie nie mam nic jutro ciekawego do roboty więc czemu by nie. A o której godzinie ?
                                                   Meg. :-)

    O 18 spotkamy się w centrum obok restauracji Pizza Hut ok? Dzięki że się zgodziłaś. :-*
                                                  PERRIE :-)

Ok. Do zobaczenia w kinie
                                                  MEG :-)
Po tym jak odpisałam dziewczynie postanowiłam zejść na dół do kuchni i zrobić sobie obiad. Po zjedzonym posiłku poszłam do salonu pooglądać telewizje. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor . Skakałam po kanałach żeby znaleźć coś ciekawego co mogła bym obejrzeć. Padło na mój ulubiony kanał muzyczny. Oglądałam tak dobre dwie godziny. Spojrzałam na zegarek w moim telefonie była 17:30 miałam godzinę do spotkania z przyjaciółmi w kinie. Wyszłam z salonu i skierowałam się do mojego pokoju. Postanowiłam się odświeżyć i przebrać . Ubrałam się w to
Wyszłam z mojego pokoju i skierowałam się do wyjścia po drodze zgarniając moją torbę i klucze do domu postanowiłam iść pieszo bo miałam jeszcze pół godziny do spotkania ze znajomymi. Droga zajęła mi 20 min .Byłam już prawie na miejscu kiedy poczułam jak ktoś złapał mnie w tali
- Witaj piękna znowu się spotykamy - o Boże to znowu ten idiota Matt dlaczego ten człowiek nie może znaleźć sobie kogoś innego kogo będzie męczył
- Czego chcesz?!- wyrwałam się z jego uścisku a on był chyba z tego niezadowolony
- A jak ci się wydaje księżniczko.- powiedział cwaniacko się uśmiechając
- Zapomnij o tym nie mam mowy że kiedykolwiek się z tobą umówię- po wypowiedzeniu tych słów odeszłam od niego. Chyba go tym rozzłościłam bo złapał mnie za ręce i przyparł do ściany budynku
- Jeszcze nie skończyłem- chyba go wkurzyłam
- Ale ja tak- chciałam się mu wyrwać ale był zbyt silny
- My się chyba nie zrozumieliśmy. Ja zawsze dostaje to czego chce, zapamiętaj to sobie i nie radzę ci mnie wkurzać bo to się może źle skończyć- mówił to ze złością- do zobaczenia- pocałował mnie w szyje i odszedł a mi od razu zrobiło się niedobrze.Spotkania z nim zawsze kończą się u mnie wielkim szokiem ale musiał się szybko ogarnąć nie chciałam żeby ktokolwiek wiedział że Matt mnie prześladuje to był mój problem który muszę sama rozwiązać jeszcze nie wiem jak ale jakoś na pewno. Pod galerią w której znajduje się kino spotkałam Niall'a
- Hej, nie wchodzisz? - spytałam blondyna
- Hej , właśnie miałem wchodzić kiedy zobaczyłem cię jak idziesz i postanowiłem że na ciebie zaczekać- odparł uśmiechnięty blondyn
- Aha. W takim razie chodźmy- weszłam do galerii a chłopak tuż za mną- podobno Harry ma wybierać film
- Niestety tak- odpowiedział chłopak a po chwili na mnie spojrzał
- Trochę się boje tego jak on będzie wybierał film- mówiąc to spojrzałam na blondyna który szedł tuż obok mnie
- To jest Harry, koleś jest nieobliczalny, po nim można się wszystkiego spodziewać- powiedział rozbawiony Horan
- No dzięki wiesz. Pocieszyłeś mnie,  naprawdę - śmiejąc się uderzyłam chłopaka w ramie
- Ooooojjj nooo przepraszam. Nie gniewasz się? - wypowiadając te słowa staną naprzeciwka mnie uniemożliwiając mi tym samym pójście dalej
- Nooo nie wiem-po wypowiedzeniu tych słów wyminęłam chłopaka zostawiając go w tyle po czym sama do siebie się uśmiechnęłam. Ale on znowu zablokował mi drogę stając przede mną
-No proszę nie obrażaj się - mówiąc to złapał mnie za nadgarstki i zrobił oczy kota  ze Shreka. A ja jak zahipnotyzowana wpatrywałam się w jego przepiękne błękitne oczy. Nie mogłam już dłużej patrzeć jak Niall się męczy przepraszając mnie chodz muszę przyznać podobało mi się to bo chłopak wyglądał wtedy naprawdę bardzo uroczo więc przestałam udawać obrażoną.CZY JA ZNOWU PRZYZNAŁAM ŻE NIALL MA SLICZNE OCZY I WYGLĄDA UROCZO. BOŻE MEG OGARNIJ SIĘ DZIEWCZYNO!!!!
- No dobra wybaczam cię - uśmiechnęłam się ukazując tym samym szereg moich białych zębów a chłopaka najwyraźniej ucieszyły moje słowa bo uśmiechną się do mnie jeszcze szerzej niż ja.
-Dziękuje- powiedział niebieskooki a ja zauważyłam że jest we mnie bardzo wpatrzony a na mojej twarzy wymalowały się rumieńce. Mam nadzieje że chłopak tego nie zauważył.
Nagle poczułam ból na prawym nadgarstku spowodowany tym że chłopak nadal trzymał moje ręce, a bransoletki które na niej miałam zaczęły wbijać mi się w skórę
-Niall- zwróciłam się do chłopaka
- Tak- spytał nadal się na mnie patrząc
- Moja ręka- chłopak nic nie odpowiedział
tylko zmarszczył brwi najwyraźniej nie wiedział o co mi chodz- bransoletka wbija mi się w rękę - mówiąc to spojrzałam na nasze ręce a chłopak momentalnie je puścił widać było że był trochę zawstydzony tą całą sytuacją
- Przepraszam- powiedział blondyn widziałam że głupio się z tym czuł i  zmuszał się aby na mnie spojrzeć  
Zaczęłam masować bolące miejsce chłopak chyba to zauważył i po chwili zabrał głos.
- Pokarz........ Daj rękę.
- To nic takiego, daj spokój - odparłam uśmiechając się do niego 
- Proszę cię, pokarz- na początku nie chciałam mu jej podać ale kiedy zdecydowałam się na to chłopak mnie wyprzedził i sam sięgnął po moją rękę .Po chwili dłonie chłopaka badały bolące miejsce po bransoletce
- Przepraszam nie chciałem - mówił spoglądając na nadgarstek na którym widniało zaczerwienienie od metalowego przedmiotu
-Nic się niestało to...- nie dokończyłam bo chłopak mi przerwał
- Jak to się nic niestało... Właśnie że się stało- przeniósł swój wzrok ze mnie i skierował go na nadgarstek. Po chwili ja też na niego spojrzałam.
- To tylko zaczerwienienie zaraz zniknie- wyjaśniłam mu
- Ale i tak cię boli - powiedział i spojrzał na mnie z wyrzutami sumienia widać było że się martwi
- To nic przejdzie mi- szeroko się do niego uśmiechnęłam a on po chwili odwzajemnił  uśmiech
-Ok. To co idziemy - spytał blondyn
- Tak- powiedziałam stanowczo z wielkim bananem na twarzy i ruszyłam przed siebie zostawiając chłopaka w tyle kolejny raz tego dnia a on się tylko zaśmiał i po chwili znów był obok mnie.
- Co mi tak uciekasz?- spytał uśmiechnięty blondyn
-Bo lubię - szeroko się uśmiechnęłam i pokazałam chłopakowi język. Nie wiem dlaczego ale dzisiejszego dnia humor mi dopisywał
- Osz ty - powiedział oburzony a jednocześnie rozbawiony Horan- jeszcze się zemszczę, zobaczysz- dodał po chwili
-Taaaak już się boje- powiedziałam do chłopaka krzyżując ręce na piersi
- Oooojj grabisz sobie jeszcze bardziej - pogroził mi z uśmiechem chłopak a po chwili oboje zaczeliśmy się śmiać jednocześnie wjeżdżając schodami na drugie piętro .
             ****OCZAMI NIALL'A ****
 Będąc już blisko kina zauważyliśmy naszych przyjaciół brakowało tylko Zayna i Perrie. Podeszliśmy do nich i przywitaliśmy się a po chwili dołączyła do nas brakująca dwójka. Dziewczyny tradycyjnie przywitały się kissem w policzek
- Ej a ja to co - powiedział oburzony Harry
- Co ty co ? - spytała Danielle patrząca na Hazze
- Ja też chcę. O tutaj poproszę- powiedział do dziewczyn lokowaty pokazując palcem na swój policzek
- Haaaaary - chłopaki zwrócili się do Harrego a ja razem z nimi. Chłopakom niezbyt pasowało to że dziewczyny miałyby całować Hazze nawet w ten cholerny policzek, mi zresztą też, w końcu tam też była Meg. Czy mi się zdaje czy ja jestem o nią zazdrosny. Nie, nie zdaje mi się ja jestem o nią zazdrosny! Wiem że to były żarty ale po prostu no..... no mimo tego i tak tego nie chciałem.
 - Oj doooobra dooooobra - odparł loczek który objął wszystkie dziewczyny swoim ramieniem a po chwili zaczął do nich mówić- wybaczcie drogie panie ale buziaka nie będzie, bo jak już zdążyłyście zauważyć ci o to tam- wskazał na mnie Zayna , Louisa i Liam- są oburzeni że laski, to znaczy takie piękne dziewczyny jak wy na nich nie lecą- wszyscy spojrzeliśmy się na Hazze z miną WTF?!- no ale cóż tak już w życiu bywa- WHAT?!
- Harry weź zmień dilera albo zmniejsz dawkę bo to się dla ciebie źle skończy stary - ostrzegłem kochanego bezmózgiego przyjaciela
-Widzicie moje kochane tak jest jak się dziewczyny nie ma, tutaj macie przykład- powiedziała burza loków
- Harry ale ty też nie masz dziewczyny- zwróciła się do Hazzy Eleanor a jemu mina zrzedła po jej słowach a my byliśmy tym bardzo rozbawieni bo Harry chyba tego nie przewidział i był zaskoczony komentarzem Eleanor
-El, moja kochano przyjaciółko nie zapominaj o tym że naprawdę bardzo cię lubię i nie chcę żeby to się zmieniło tyl...- mówił loczek trzymając El za ramię kiedy nagle przerwał mu Liam
-Dobra Harry koniec tych wygłupów. Idziemy w końcu na ten film.
- No ok ok- odparł uśmiechnięty Haroldzik
- A tak właściwie to jaki film wybrałeś?- spytała Meg patrząc na loczka
- " Dead Snow "
- Aha...... Zaraz, zaraz . Harry przecież to jest horror!!!!- odparła Meg
-CO!!!- krzyknęła reszta dziewczyn
- JAK TO HORROR!!!- głos zabrała lekko zdenerwowana Perrie
-Oj no bo... No bo... No bo ten noo- tłumaczył się Haroldzik kiedy dziewczyny na niego naskoczyły.....


--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej !!! Kolejny rozdział już za nami. Czasami się zastanawiam czy dalsze pisanie tego bloga ma jakiś sens skoro jest wąsy tak strasznie mała tak samo liczba komentarzy jest mała. Nie chcę zawieszać tego bloga i na razie tego nie zrobię. Proszę was komentujcie to mnie motywuje do pisania kolejnych rozdziałów   i widzę że ktoś jednak czyta mojego bloga.
----
Co sądzicie o rozdziale  ?

sobota, 20 września 2014

Rozdział 3

Zadzwonił dzwonek a po chwili wyszłam na korytarz. Wzrokiem szukałam Pezz. Nigdzie jej nie było. Nagle poczułam jak ktoś chwyta mnie za rękę i ciągnie bliżej okien. To była Pezz z El i Dan
-Przestraszyłyście mnie
- Przepraszamy, nie chciałyśmy- powiedziała Danielle  i uśmiechnęła się do mnie
- Miałaś mi coś ważnego powiedzieć - zwróciłam się do Pezz
- A tak. Ale to zaraz. -powiedziała blondynka i zaczeła się szeroko uśmiechać - Widziałaś jak Niall się na cb patrzył przez całą lekcje!!! AAAA!!!- już wiem co było powodem jej szerokiego uśmiechu
- Perrie błagam cię ciszej- z uśmiechem zaczełam uciszać dziewczyne gdyż chciało mi się śmiać widząc jej zachwyt
- No ale to prawda. Wpadłaś w oko naszemu blondynowi i on chyba tobie też- mówiła Eleanor
- Eleanor przestań- powiedziałam lekko się uśmiechając
-No ale przyznaj podoba ci się Niall- powiedziała do mnie Danielle
- No wiecie... Nie powie że Niall nie jest przystojny bo jest i to nawet bardzo. Ma  coś w sobie co sprawia że chciałabym go lepiej poznać i w dodatku te oczy tyl...-nie dane mi było dokończyć bo dziewczyny zaczęły krzyczeć i piszczeć ze szczęścia. Chwila chwila czy ja to serio powiedziałam. O Boże Meg zacznij myśleć dziewczyno!!!
- Dziewczyny ciszej wszyscy się patrzą- zaczęłam je uciszać. W tym momencie zauważyłam Niall'a przechodzącego obok szafek. Nagle zatrzymała go jakaś wytapetowana brunetka. Zaczęła się do niego coraz bardziej przybliżać, widać było że nie spodobało się to chłopakowi bo odsunął się od dziewczyny ale ona kompletnie to zignorowała i zarzuciła mu ręce na szyję. Kolejny raz blondyn się od niej odsuną. Zaczeli o czymś rozmawiać ale stałam zbyt daleko żebym mogła coś usłyszeć
- Właśnie o tym chciałam z tobą porozmawiać - powiedziała do mnie Perrie na jej twarzy już nie gościł uśmiech- Ta dziewczyna- spojrzała na brunetkę która rozmawia z Niallem- ma na imię Rosalie. Rosalie Levine. Jest tak zwaną " szkolną gwiazdą" chodz tylko ona się za taką uważa. Podoba jej się Niall i się do niego przyczepiła. Uważa że on jest tylko jej i przystawia się do niego ale Niall nic do niej nie czuję i stara się ją ignorować ale jak widać nie zawsze mu się to udaje.
- Ona jest zdolna do wszystkiego. Kiedyś powiedziała komuś że zniszczy każdą dziewczynie która się do niego zbliży-po tym co mi powiedziała Pezz i Danielle to wywnioskowałam że ta dziewczyna jest naprawdę nienormalna
Kolejny raz spojrzałam na Niall'a i tą całą Rosalie, chłopak chyba mnie zauważył i spostrzegł że im się przyglądał bo spojrzał na mnie a ja speszona tym że patrzy w moją stronę odwróciłam wzrok. Po skończonej rozmowie udałyśmy się z dziewczynami na pierwsze piętro gdzie miałyśmy mieć geografię.
             *.     *.      *.       *.       *.      *
              KILKA DNI PÓŹNIEJ
Zadzwonił dzwonek oświadczając mi tym samym że skończyłam dzisiaj już wszystkie lekcje. Pożegnałam się z dziewczynami i kierowałam się w stronę mojej szafki żeby zostawić niepotrzebne książki. Obok mojej szafki stał Niall który właśnie zamykał swoją szafkę.
-Hej.Dobrze że cię widzę- powiedział do mnie blondyn-idę właśnie na halę bo  Harry znowu wpadł na jakiś genialny pomysł a moim obowiązkiem było cię znaleźć bo ty też masz uczestniczyć w tym "pomyśle"- mówiąc słodko się do mnie uśmiechnął
-Trochę się boje tego pomysłu-powiedziałam zamykając swoją szafkę i lekko się uśmiechając
- Wiesz to jest Harry po nim się można wszystkiego spodziewać- oparł się o szafkę i się na mnie spojrzał a ja poraz kolejny utonęłam w jego błękitnych tęczówkach- Hej Meg żyjesz- pomachał mi ręką przed twarzą a do mnie dopiero teraz dotarło że przez ten cały czas się w niego wpatruję
- Przepraszam zamyśliłam się
- Mam nadzieje że myślałaś o mnie - włożył ręce do kieszeni i łobuzersko się uśmiechnął. A ja momentalnie się zarumieniłam.
-Tak jasne chciałbyś- zaczęłam się tłumaczyć. BOŻE MEG!!!- chodź już- pociągnęłam go za rękaw bluzy a on uroczo się zaśmiał.Ruszyliśmy w stronę schodów a ja przypomniałam sobie że nadal trzymam go za rękaw bluzy. Speszona momentalnie go puściłam a on mrukną z nie zadowolenia.
- Ciekawe co znowu wymyślił Styles- zastanawiał się niebieskooki
- Nie mam pojęcia. Często wpada na jakieś  pomysły? - spytałam zaciekawiona
-zdziwiłabyś się jak często- odpowiedział kiedy wchodziliśmy na halę sportową. Wszyscy już byli czekali tylko na mnie i na Niall'a. Zajęliśmy miejsce na trybunach a Harry stał naprzeciwko nas i przyjął poważną minę oraz postawę. Wszyscy czekaliśmy aż szanowny pan Harry Styles zacznie przedstawiać nam swój monolog.
- A więc zebraliśmy się tutaj abym przeds...- wszyscy spojrzeliśmy na siebie a potem na loczka z miną WTF?
- Przestań się wygłupiać Harry i mów o co chodzi bo jestem głodny- przerwał mu Niall wygodnie rozsiadając się na siedzeniu i klepiąc się po brzuchu. Wszyscy zaczeliśmy cicho chichotać a mina Harrego mówiła " Już nie żyjesz koleś "
- Cicho bloooondaskuuu ja teraz mówię. Gdzie to ja skończyłem aha już wiem. Zebraliśmy się tuta....
-HARRY!!! - krzyknęliśmy wszyscy chórem
- Ok ok. Niecierpliwce - mruknął Hazza- Więc wpadłem na pomysł abyśmy... poszli do kina!!! - mówiąc to wyrzucił ręce w powietrze jak małe cieszące się dziecko- co wy na to?
- Serio Harry, serio ściągałeś nas tu żeby to nam powiedzieć SERIO- powiedział rozbawiony Horan. Harry spojrzał na Niall'a a po chwili rozsunął swój plecak i wyjął z niego kanapkę a następnie rzucił nią w Niall'a
- Masz może teraz będziesz siedział cicho
-Trzeba było tak od razu- powiedział uradowany Horan i zaczął zajadać się kanapką
- Wracając do tego kina to niezły pomysł -odparł Zayn
- To jak idziemy -spytał lokowaty a my spojrzeliśmy po sobie porozumiewawczo
-Tak-odpowiedzieli razem Louis, Liam,Perrie i Eleanor
-Czemu nie - odpowiedziałam
-To świetnie- klasnął w dłonie Harry
- Tak tylko kiedy i o której - spytała Danielle
-Dzisiaj o 18:30 może być. Wszystkim pasuję?-spojrzał na nas Styles a my mu przytaknęliśmy
-NIE!!!- krzyknął Niall siedzący za mną
- Co ci znowu człowieku nie pasuje?!?!- spytał rozbawiony Styles widać było że nie ma już zdrowia do Horana
- Kanapka mi się skończyła- powiedział smutny Niall robiąc minę smutnego szczeniaczka
Wyjęłam ze swojej torby kanapkę których zawsze miałam dużo bo bardzo uwielbiam jeść
- Masz- podałam kanapkę blondynowi który bez zawahania ją ode mnie zabrała
-UWIELBIAM CIĘ DZIEWCZYNO!!!-wykrzyczał na całą halę i bardzo mocno przytulił mnie od tyłu a w moim brzuchu obudziło się tysiące metyli. Musze przyznać że to było fajne uczucie. MEG CO TEN CHŁOPAK Z TOBĄ ROBI !!!
- Udusisz mnie- ledwo co wydusiłam z siebie
- Przepraszam- powiedział już trochę poważniej był chyba trochę zdziwiony i zawstydzony tym co przed chwilą zrobił ale to było tak urocze. MEG!!!
- A mi to tak nigdy nie dziękujesz za kanapkę - powiedział oburzony Harold i skrzyżował ręce na piersi -Foch
- Oj weź się nie fochaj Harry- zwrócił się do Hazzy Horan . Podeszłyśmy z dziewczynami do Harrego i wszystkie go przytuliłyśmy a on odwzajemnił uścisk i z bananem na twarzy pokazał chłopakom język którzy mieli wyryte na twarzy " WHAT"
                  OCZAMI NIALL'A
- Powiedzcie jakim cudem?... On jest najmłodszy a i tak wszystkie laski do niego lecą. Nawet nasze własne dziewczyny. Jak ja się kurde pytam jak ?!?!- powiedział oburzony Liam a ja się zaśmiałem
- Ty się lepiej nie śmiej Horan bo jakbyś nie zauważył Meg też tam jest- zwrócił się do mnie Louis. A ja spojrzałem na grupkę dziewczyn przytulających Harrego. Mój wzrok zatrzymał się na uśmiechniętej  Meg. Nie mogłem oderwać od niej wzroku. 
- Ej Niall. NIALL!!! - krzyknął do mnie Zayn
- Co ?- spytałem przyjaciela
-Jak to CO patrzyłeś się na nią dobre dwie minuty - oświadczył mulat
- Wydaje ci się
- Taak to co powiedziałem? -spytał a ja nie miałem zielonego pojęcia co on do mnie mówił
-....................
- Tak też myślałem
Nastała cisza którą po chwili przerwał Liam
-Kochasz Ją?
-Liam odpuść- szczerze mówiąc nie spodziewałem się takiego pytania z jego strony
-Nie, nie Liam odpuść. Skoro tak to spójrz mi w oczy i powiedz że jej nie kochasz- nie mogłem tego zrobić to był mój przyjaciel nie potrafiłbym go okłamać
-......................
- Wiedziałem, kochasz ją - skierował swoje słowa do mnie Liam
- Znacie już prawde, macie to czego chcieliście, szczęśliwi? - z jednej strony cieszyłem się że dowiedzieli się o tym przynajmniej teraz będę miał z kim o tym porozmawiać oni zawsze mi pomagają są dla mnie jak bracia a z drugiej strony nie chciałem żeby Meg dowiedziała się o tym od nich ale nie to są moi przyjaciele nigdy by czegoś takiego nie zrobili bez mojego pozwolenia.
Po jakimś czasie podszedł do nas Harry i usiadł obok mnie. Dziewczyny tym czasem wygłupiały się na boisku
- Meg to fajna dziewczyna nie spieprz tego- powiedział do mnie Harry i poklepał mnie po ramieniu
-Co ? Skąd wiesz o Meg ?- byłem trochę zdziwiony że to wiedział. Jakim cudem?
- Domyśliłem się. Za długo cię znam stary żebym tego nie zauważył. Lecisz na Meg i trzymam kciuki żeby ci się udało ją zdobyć. Widzę jak na nią patrzysz.  Pasujecie do siebie- często sobie z Harrym docinamy ale to są tylko żarty zawsze potrafiliśmy się ze sobą dogadać i doradzić sobie w różnych sprawach i naprawdę ucieszyły mnie jego słowa zawsze mogę na niego liczyć tak samo jak na resztę chłopaków.
         
                OCZAMI MEG
Po tym jak skończyłyśmy przytulać Harrego on od nas odszedł i poszedł do chłopaków, a my tym czasem wygłupiałyśmy się na boisku
- Ok to może będziemy się już zbierać nie mam zamiaru siedzieć cały dzień w szkole- oświadczył ma Louis wstając z krzesełka na trybunach.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------

CZEŚĆ!!!! =) Trochę późno ale jest . Rozdział trzeci miał się pojawić trochę wcześniej ale nie było mnie w domu ponieważ byłam na festynie na którym było BARDZO FAJNIE. Jak wam leci w szkole ? Bo u mnie jak na razie dobrze mam już kilka sprawdzianów i kartkówek ale nie narzekam. Mam nadziej że wam mija dobrze rok szkolny . Właśnie słucham Fireproof nwm jak wy ale ja po prostu KOCHAM TĄ PIOSENKĘ. Rozczarowała mnie osoba która napisała niezbyt miły dla mnie komentarz pod tamtym rozdziałem bo była to moja koleżanka. Na dzisiaj to tyle. KOMENTUJCIE TO DLA MNIE BARDZO WAŻNE. PAPA =)
---
Co myślicie o rozdziale ?

sobota, 13 września 2014

Rozdział 2

Promienie słońca zaczęły wkradać się do mojego pokoju budząc mnie tym samym. Leniwie podniosłam się z łóżka i spojrzałam na wyświetlacz mojego iPhona . Była 7:04 a do szkoły miałam na 8:00. Podeszłam do okna, to co tam zobaczyłam lekko mnie zdziwiło. Niby świeciło słońce a na zewnątrz padał deszcz i z tego co widziała nie było zbyt ciepło sącząc po ubiorach ludzi przechodzących obok mojego domu. Poszłam do łazienki i wykonałam wszystkie poranne czynności. Nie nakładałam na siebie tak zwanej " tapety" zawsze lubiłam naturalny wygląd pomalowałam oczy tuszem i eyelinerem .Z tyłu głowy miałam zrobiony warkocz który zjeżdżał z góry na dół gdzie reszte włosów splotłam w kłosa . Lekko je potargałam układając je tym samym w "artystyczny nieład" całość wyglądała naprawdę nieźle.  Wyszłam z łazienki i skierowałam się do garderoby.Ubrałam się w ciemno kremowy sweter ze złotą sową i ciemne dżinsowe rurki z ćwiekami przy kieszeniach do tego moje ulubione białe conversy i naszyjnik w kształcie sowy . Zeszłam do kuchni aby zrobić sobie śniadanie tradycyjnie padło na moje ukochane naleśniki z czekoladą. Strasznie je uwielbiam, trochę mi po nich odbija ale jest warto. Po zjedzonym posiłku zaniosłam naczynia do zmywarki. Zerknęłam na zegarek była godzina 7:28. Podeszłam do szafy w korytarzu i wyciągnęłam z niej zieloną parkę. Następnie zgarnęłam z komody w korytarzy kluczyki od samochodu i klucze od domu, poczym skierowałam się do mojego samochodu.
 Do szkoły miałam 5 min drogi. Zaparkowałam na parkingu i ruszyłam w stronę dużego biaego budynku. Szłam korytarzem kierując się w stronę mojej szafki kiedy poczułam że ktoś łapie mnie w talii. Trochę się przestraszyłam.
- Witaj piękna-o Boże to on!!! Od razu go  rozpoznałam to Matt. Szepnoł mi te słowa do ucha a potem przygryzł jego płatek
- Czego chcesz!!! - byłam lekko zdenerwowana jego zachowaniem i jednocześnie się go bałam.
- Nie tak ostro księżniczko- wypowiadając te słowa przygwoździł mnie do szafek za moimi plecami - To może zaczniemy od początku. Jestem Matt a ty piękna ?- nie chciałam mu odpowiadać ale po kilku sekundach zrobiłam to.
-Megan- odpowiedziałam z niechęcią nawet na niego nie patrząc.
-Spójrz na mnie księżniczko- nie chciałam tego robić ale on złapał mnie za podbródek i skierował moją twarz na przeciwko niego.
-Możesz mnie puścić- powiedziałam niezadowolona z jego gestu on nic nie odpowiedział tylko bezczelnie się zaśmiał.
- Co ty na to żebyśmy się spotkali - CO!!! CHYBA CIE GŁOWA BOLI!!!
- Nie sądzę
- Oj przestań piękna wiem że tego chcesz-TAAA JASNE MAŻE O SPOTKANIU Z TOBĄ PSYCHOLU !!!!
-Nie, nie chcę tego, możesz mnie puścić?  Niebezpiecznie przybliżył swoją twarz do mojej
- Jeszcze się spotkamy skarbie ja tak łatwo nie odpuszczam- pocałował mnie w policzek a następnie skierował się w stronę wyjścia ze szkoły. Nie mogłam dojść do siebie po tym co się wydarzyło byłam w lekkim szoku nigdy wcześniej mi się coś takiego nie przytrafiło. Dobra Meg oddychaj.Po tym jak doszłam do siebie skierowałam się na drugie piętro do mojej szafki.Wpakowałam wszystkie potrzebne rzeczy do torby i zamknęłam szafkę gdy nagle podeszły do Perrie , Eleanor i Danie z pięcioma nie znajomymi mi chłopakami.
-Hej Meg - powiedziały razem dziewczyny
- Część
-Meg przedstawiam ci Zayna mojego chłopaka- powiedziała Pezz wskazując mulata stojącego obok niej- Liama chłopaka Dan, Louisa chłopaka El oraz Harrego i Niall'a oni też są w tej klasie co my.
- Hej, Zayn - podał mi dłoń chłopak Perrie
- Cześć jestem Meg- uścisnęłam jego dłoń
Następny był Liam miał z nich najkrótsze włosy postawione na żel. Potem był Louis   widać było że był pozytywnie nastawionym do życia chłopakiem,a na jego ustach widniał szeroki uśmiech.Kolejny był Harry miał burzę loków idealnie ułożonych na głowie. Moją uwagę przykuł ostatni z nich Niall miał blond włosy ale było widać że się farbuje i te zniewalające błękitne oczy w których było można utonąć. Trudno mi było zrozumieć jak można mieć tak błękitne oczy.
- Cześć jestem Niall- wyciągnął dłoń w moim kierunku którą bez wachania uścisnęłam 
-Hej, Megan- znowu zatonęłam w jego błękitnych oczach. Meg ogarnij się!! Przestań się tak w niego wpatrywać!!!
Oderwałam wzrok od blondyna i przeniosłam go na resztę grupy
- Ej Meg może pójdziesz z nami posiedzieć na ławce przed szkoła mamy jeszcze parę minut do dzwonka- skierował się do mnie Liam
- Chciałabym ale muszę iść do sekretariatu po jakąś kartkę - chciałam z nimi iść ale musiałam iść do tego idiotycznego sekretariatu.
                  *    *.    *.     *.      *
Po wyjściu z sekretariatu skierowałam się do mojej szafki. Wyciągnęłam z niej plan lekcji. Powinnam mieć biologię w sali 57. Taaak tylko gdzie to jest ? - pomyślałam
- Trzecie piętro schodami w górę, korytarzem w prawo- usłyszałam męski głos za moimi plecami. Stał tam Niall i spoglądał zza mojego ramienia na plan lekcji który trzymałam w dłoni. Jak by czytał mi w myślach, to było troszkę dziwne.
- Przestraszyłeś mnie
- Wybacz, nie chciałem - zaczął tłumaczyć się blondyn
- Nic się niestało- uśmiechnęłam się do niego a on odwzajemnił mój gest- too gdzie jest ta sala? - chłopak jeszcze bardziej się uśmiechną ukazując tym samym rząd swoich białych zębów.
- Chodz pójdziemy razem w końcu mamy te same lekcje- no tak zapomniałam że jesteśmy razem w klasie. Kolejny raz pokazał swój zniewalający uśmiech. EJ MEG OGARNIJ SIĘ... ZNOWU !!!
-Ok
- Panie przodem - powiedział wskazując ręką na schody przed nami dając mi tym samym do zrozumienia że mam iść pierwsza więc tak zrobiłam. Szłam pierwsza a chłopak szedł tuż za mną. Czułam na sobie jego spojrzenie.
-Meg
- Tak? -spytałam zatrzymując się na schodach i odwracając się do niego
-Mam do ciebie pytanie
-Jakie - spytałam zaciekawiona tym jakie pytanie chce mi zadać
- Tak się zastanawiam czy ty przypadkiem  nie jesteś modelką - powiedział a ja od razu pomyślałam o tych wszystkich " modelkach" nie to że ich nie lubię czy coś ale mam do nich taką jak by niechęć.
- Nie, nie jestem dlaczego tak uważasz? - spytałam lekko się uśmiechając
- Tak po prostu - widać że coś kręci
- Wiesz... Moim zdaniem modelka to anorektyczka która waży ledwo 40kg a może i nawet nie a na dodatek jej skóra jest powieszona jak by na gałęziach bo kośćmi to tego na pewno nie można nazwać. A najdziwniejsze jest to jak mówią że muszą schudnąć bo są za grube i faszerują się wacikami kosmetycznymi w celu uzyskania swojego upragnionego celu.
Nie wiem dlaczego ale mam do tych dziewczyn w jakimś stopniu odrazę i niezbyt dobrze się z tym czuje jak mnie ktoś do nich porównuje bo nie wydaje mi się że w jakimkolwiek stopniu jestem do nich podobna- spojrzałam na chłopaka a ten intensywnie mi się przyglądał
- Przepraszam , Niewiedziałem - widać było że chłopak źle się z tym czuł
-Nic się niestało przecież nie wiedziałeś, skąd niby miałbyś to wiedzieć- uśmiechnęłam się do niego i pociągnęłam go za rękę - chodz idziemy - weszliśmy na trzecie piętro gdzie miała odbyć się pierwsza lekcja czyli biologia. Tam czekali już na masz Perrie, Eleanor,Daniel i chłopaki. Weszliśmy do sali kierując się w stronę ławek gdy poczułam że ktoś złapał mnie za rękę i uniemożliwił tym samym pójście dale. Była to moja nowa wychowawczyni. Wszyscy zajeli swoje miejsca tylko ja i nauczycielka stałyśmy na środku sali a ja nie miałam pojęcia o co jej chodzi.
-Jak już pewnie wiecie dołączyła do nas nowa uczennica Megan Cold - wypowiadając moje nazwisko kobieta spojrzała na mnie- mam nadzieje że miło przyjmiecie Meg do naszej klasy- mówiąc to kobieta spoglądała raz na klasę a raz na mnie
- A tak zapomniała bym skoro Megan jest nowa prosiła bym aby ktoś z was oprowadził ją po szkole i powiedział o zwyczajach jakie tu panują- po słowach nauczycielki Perrie, Eleanor, Daniel,Zayn, Louis,Niall,Liam i Harry podnieśli ręce w górę - my ją oprowadzimy - powiedzieli wszyscy chórem a na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech
-Oh no dobrze, widzę że mamy sporo chętnych, bardzo się z tego powodu cieszę- spojrzałam na kobietę a na jej twarzy gościł uśmiech - widzę że jedyne wolne miejsce jest obok Niall'a więc od dzisiaj będziesz z nim siedzieć- gestem ręki wskazała mi wolne miejsce obok blondyna. Podeszłam do przed ostatnie ławki przy oknie  w której siedział chłopak i następnie zajęłam wyznaczone przez nauczycielkę miejsce
-No to teraz jesteś na mnie skazana- zwrócił się do mnie chłopak tym samym się uśmiechając
-Tak. Mam nadzieję że się nie pozabijamy - odpowiedziałam mu a po chwili oboje zaczeliśmy się śmiać
-Dobrze kochani czas zacząć lekcje- zwróciła się do klasy nauczycielka a po chwili doszedł do mnie pomruk niezadowolonych uczniów nauczycielka chyba też to usłyszała bo po chwili znowu się do nas zwróciła:
- No dobrze w takim razie zrobimy tylko kilka notatek i jesteście wolni ale nie myślcie sobie że tak będzie zawsze kochani- kobieta wyjęła jakąś kartke a po chwili zaczęła pisać coś na tablicy. Wyjęłam swój zeszyt i zaczęłam notować w nim notatkę. Przez całą lekcje czułam na sobie wzrok Niall'a trochę mnie to krępowało. Do dzwonka zostało jeszcze 5 min kiedy na moim zeszycie znalazła się mała poskładana karteczka. Wzięłam ją do rękę i zaczęłam czytać.


   Przypomniało mi się coś. Muszę ci coś ważnego powiedzieć .
    Czekaj na mnie na korytarzu
                                                               PERRIE :-)

Co może być takie ważne?- pomyślałam...


                                                   

                                                         



-----------------------------------------------------------------------------------------

No i proszę, jest rozdział drugi. Licze na komentarze 
:D. Rozdział trzeci pojawi się za tydzień ♥