niedziela, 26 października 2014

Rozdział 5

Rano obudziłam się ze strasznym bólem brzucha. Zerknęłam na wyświetlacz mojego telefonu była godzina 7:16. Z wielkim trudem podniosłam się z łóżka i skierowałam się do łazienki i stanęłam przed lustrem . To co tam zobaczyłam po prostu mnie przeraziło, byłam cała blada i miałam podpuchnięte oczy a w dodatku moje włosy były roztrzepane we wszystkie strony. Wiedziałam że nie dam rady iść dzisiaj do szkoły. Mino to postanowiłam się jakoś trochę ogarnąć na tyle na ile będę w stanie bo strasznie boli mnie brzuch. Weszłam pod prysznic i  umyłam swoje włosy a później ciało swoim ulubionym malinowym żelem pod prysznic. Wyszłam z łazienki w samym ręczniku i skierowałam się do swojej garderoby w celu znalezienia czegoś w co mogła bym się ubrać . Zdecydowałam się na to
Wyszłam z garderoby i znów poszłam do łazienki musiałam jakoś doprowadzić się do porządku nie było to łatwe bo bardzo kręciło mi się w głowie. Wysuszyłam moje włosy i porządnie je wyszczotkowałam. Postanowiłam że nie opłaca mi się nic z nimi robić skoro i tak nigdzie nie idę , zrobiłam tylko lekki makijaż z przyzwyczajenia.
Z ledwością zeszłam ze schodów, z każdym kolejnym krokiem czułam się coraz gorzej i myślałam że zaraz się przewrócę. Jakimś cudem udało mi się dojść do kuchni. Wyciągnęłam z szafki koszyk z lekami i zaczęłam w nim szukać czegoś przeciwbólowego. Kiedy już coś znalazłam nalałam sobie wody do szklanki i połknęłam lekarstwo. Postanowiłam zrobić sobie herbatę.
Wzięłam szklankę z gorącą cieczą i udałam się do salonu. Wzięłam koc i owinęłam się nim po czym włączyłam telewizor. Oglądanie przerwał mi dźwięk przychodzącego smsa. Podniosłam telefon i otworzyłam wiadomość.

         HEJ. NIE MA CIĘ W SZKOLE, COŚ SIĘ STAŁO?. MARTWIE SIĘ O CIEBIE TAK SAMO JAK WSZYSCY ZRESZTĄ  .
                                   NIALL.XX

Czy Niall właśnie mi napisał że się o mnie martwi. On jest taki kochany. Samym smsem potrafi poprawić mi humor. Od razu odpisałam chłopakowi.

      NIC TAKIEGO SIĘ NIESTAŁO TYLKO PO PROSTU ŹLE SIĘ CZUJĘ I DLATEGO NIE POSZŁAM DO SZKOŁY. NIE MUSICIE SIĘ O MNIE MARTWIĆ, NAPRAWDĘ                                              
                                              MEG :-)

Nie musiałam długo czekać aż blondyn mi odpiszę

         JAK TO MAMY SIĘ O CIEBIE NIE MARTWIĆ COŚ CI JEST A TY MÓWISZ ŻEBYŚMY SIĘ O CIEBIE NIE MARTWILI. DLACZEGO WCZEŚNIEJ DO MNIE NIE ZADZWONIŁAŚ PRZYJECHAŁBYM . JAK CZEGOŚ POTRZEBUJESZ TO ZERWĘ SIĘ Z LEKCJI I DO CIEBIE PRZYJADĘ.
                                          NIALL.XX

         NIE NIALL NAPRAWDĘ NIE MUSISZ PORADZĘ SOBIE . I TYLKO SPRÓBUJ UCIEC Z LEKCJI TO INACZEJ POGADAMY HAHA.
                                        MEG :-)

      NO DOBRA SKORO TAK CHCESZ TO OK ALE I TAK  CIĘ DZISIAJ ODWIEDZĘ CZY CI SIĘ TO PODOBA CZY NIE HAHA ;-)                                             
                                         NIALL.XX

         OK JAK CHCESZ. DO ZOBACZENIA
                                              MEG :-)

              DO ZOBACZENIA
                                          NIALL

Po rozmowie z Niallem wróciłam do oglądania telewizji. Oglądałam dwie godziny kiedy postanowiłam coś zjeść bo od wczoraj nic nie jadłam. Tym razem wybrałam płatki z mlekiem gdyż nie ma przy nich dużo roboty a na zrobienie czegoś innego po prostu bym nie miała siły. Po zjedzonym posiłku włożyłam naczynie do zmywarki bo nawet głupiego talerza nie byłam w stanie umyć. Znowu udałam się do salonu gdzie kontynuowałam oglądanie telewizji. Leżałam tak i oglądałam godzinę po czym usnęłam. Obudził mnie dopiero dźwięk mojego telefonu informując mnie tym samym że ktoś do mnie napisał. Odblokowałam telefon i zaczęłam czytać treść wiadomości.

    HEJ ŚLICZNA. DAWNO SIĘ NIE WIDZIELIŚMY, STĘSKNIŁEM SIĘ ZA TOBĄ MAM NADZIEJĘ ŻE TY ZA MNĄ TEŻ. CO POWIESZ NA MAŁE SPOTKANIE KSIĘŻNICZKO ?
                                            MATT    

To przeczytaniu smsa byłam w wielkim
szoku skąd on miał mój numer!!!

   SKĄD MASZ MÓJ NUMER ?!
                                           MEGAN

     CZY TO WAŻNE ŚLICZNOTKO
                                              MATT

     DLA MNIE TAK
                                    MEGAN
    

     A DLA MNIE NIE KOCHANIE
                                        MATT


      NIEMÓW TAK DO MNIE I ZAPOMNIJ ŻE KIEDYKOLWIEK SIĘ Z TOBĄ SPOTKAM
                                         MEGAN

       TO SIĘ JESZCZE OKAŻE SKARBIE
                                           MATT

Nic więcej mu nie odpisałam, nie dość że się źle czuje to on postanowił już do końca popsuć mi humor. Co on sobie w ogóle wyobrażę. Jeżeli myśli że się zgodzę z nim spotkać to się grubo myli. Musiałabym chyba na głowę upaś żeby się na coś takiego zgodzić.
Moje rozmyślenia przerwał dzwonek do drzwi roznoszący się po mieszkaniu. O dziwo trochę mi przeszło ale i tak nie do końca nadal byłam strasznie blada i osłabiona ale przynajmniej mogłam chodzić bez obaw że zaraz wyląduję na podłodze . Wstałam z kanapy i skierowałam się do drewnianych drzwi wejściowych. Otworzyłam je a moim oczom ukazał się uśmiechnięty Niall
- Hej- zaczął pierwszy
- Hej. Wejdź - przywitałam się z nim i wpuściłam go do środka
- Jak się czujesz- spytał zmartwiony
- Dobrze, przynajmniej lepiej niż rano
- Mam nadzieję że szybko ci przejdzie
- Ja też mam taką nadzieję
- Przyniosłem ci notatki- powiedział podając mi zeszyty
-Dzięki. Przynajmniej nie będę się nudzić przepisując je- uśmiechnęłam się do chłopaka
- Jak chcesz to ci pomogę
- Nie, naprawdę nie musisz dam sobie radę - powiedziałam po czym się uśmiechnęłam- to co może obejrzymy jakiś film? - zaproponowałam chłopakowi
- Jasne, czemu nie
- Ok w takim razie w półce pod telewizorem jest karton z filmami weź coś wybierz a ja pójdę zrobić popcorn- zwróciłam się do chłopaka i udałam się do kuchni. Idąc trochę się zachwiałam blondyn chyba to zauważył bo po chwili znalazł się obok mnie
- Meg wszystko w porządku
- Tak tylko trochę zakręciło mi się w głowie. Ale już jest dobrze
- Na pewno -spytał zmartwiony
- Tak-powiedziałam a chłopak powoli mnie puścił
- To może ja się tym zajmę- zaoferował niebieskooki. Chciałam coś powiedzieć ale chłopak mnie wyprzedził- idz sobie usiądź a ja zaraz do ciebie dołączę
- Dobrze- zgodziłam się na propozycję chłopaka i udałam się do salonu
-Gdzie masz popcorn Meg- krzyknął do mnie blondyn z kuchni
- W drugiej szufladzie od góry
- Dzięki
-Proszę- powiedziałam poczym sama do siebie się uśmiechnęłam
Po trzech minutach do salonu wszedł chłopak z ogromną miską popcornu a po chwili usiadł obok mnie
- To jaki film wybrałeś - spytałam zaciekawiona wyborem Niall'a
- A właśnie- wstał z kanapy i podszedł do szafki obok telewizora- Taki-pokazał mi swój wybór po czym włączył film
Oglądaliśmy w ciszy już dłuższy czas kiedy Niall postanowił się odezwać
- Jadłaś coś dzisiaj ?- spytał blondyn spoglądając na mnie
-Chyba tak- odpowiedziałam nadal patrząc na telewizor
- Chyba czy na pewno?- zadał mi kolejne pytanie a ja tym razem spojrzałam na niego
-Oj no rano coś tam zjadłam-odpowiedziałam siadając po turecku
- Rano a jest godzina 17:50 - powiedział zerkając na zegarek
-To jest trochę dziwne- chłopak chyba nie wiedział o co mi chodzi bo zmarszczył brwi
- Co jest dziwne
- A no to że ja ogółem uwielbiam jeść i jem co niecałą godzinę a przez tyle godzin nic nie zjadłam.- trochę mnie to zdziwiło że nie odczułam głodu ale to pewnie przez to że się źle czułam i po prostu nie myślałam o tym
- Kto by pomyślał że taka mała osóbka jak ty tyle je. Muszę przyznać że ja też jestem strasznym głodomorem - chłopak mówiąc to zrobił śmieszną a za razem uroczą minę
- Zdążyłam zauważyć- oboje się zaśmialiśmy
- To co może zamówimy pizze? - spodobał mi się pomysł chłopaka bo dawno jej nie jadam
- Dobry pomył- odpowiedziałam ucieszona jak małe dziecko
- Ja mam same takie- Niall obdarował mnie szerokim uśmiechem- To ja zamówię
-Ok 
Zaraz zaraz już jest 17:50 zapomniałam że umówiłam się dzisiaj z dziewczynami na zakupy o 18. Muszę do nich zadzwonić i powiedzieć że dzisiaj nie dam rady z nimi iść.
Niall poszedł zadzwonić zamówić nam posiłek a ja w tym czasie postanowiłam zadzwonić do Pezz i powiedzieć jej że z naszych wspólnych zakupów nici. Dziewczyna mnie zrozumiała i przełożyłyśmy zakupy na kiedy indziej.
 Po krótkim czasie dołączył do mnie blondyn.
Nie musieliśmy długo czekać aż zostanie mam dostarczona pizza. Usłyszałam dzwonek do drzwi i do nich podbiegłam o dziwo nie przewracając się
-Meg zaczekaj- usłyszałam z salonu głos niebieskookiego. Wiedziałam co zamierzał chłopak i chciałem go wyprzedzić. Otworzyłam drzwi a przede mną ujrzałam chłopaka w czerwonej koszulce i brązowych włosach trzymającego moją i blondyna pizze. Po chwili niebieskooki znalazł się obok mnie.
-Dzień dobry- zwrócił się do nas dostawca
- Dzień dobry-odpowiedziałam razem z Irlandczykiem
- Państwo zamawiali pizze
-Tak, my - odparłam i obdarowałam bruneta uśmiechem
- W takim razie to jest wasza pizza oraz rachunek- chłopak podał nam karton z przekąską i karteczką na której widniała cena za zamówione jedzenie. Zaczęłam wyciągać z portfela pieniądze kiedy do akcji postanowił wkroczyć Niall. Właśnie tego się spodziewałam z jego strony i próbowałam tego uniknąć ale jak widać nie udało mi się to jak widać.
-Meg- spojrzał na mnie z góry blondyn i  złapał mnie za rękę oświadczając tym samym że mam tego nie robić - ja zamówiłem więc ja płacę
-Ale Nia...- nie dokończyłam bo Niall wręczył mi pudełko z pizza
-Pani już dziękujemy- powiedział blondyn uśmiechając się w moją stronę a następnie popchnął mnie w stronę salonu.
Ja tylko na niego spojrzałam i udałam się na wyznaczone przez Irlandczyka miejsce. Po chwili do salonu wszedł Niall
- Musimy sobie coś wyjaśnić- powiedział a następnie zajął miejsce obok mnie na kanapie. Byłam ciekawa tego co chłopak chce mi powiedzieć
- Ale co? - spojrzałam na niego a on na mnie
- Zapamiętaj sobie że gdziekolwiek i kiedykolwiek zemną jesteś to ja zawsze płacę, dobrze?- mówiąc to spojrzał mi w oczy
-Ale Nia... - kolejny raz tego dnia mi przerwał,no po prostu super
-Nie ma żadnego ale- nadal upierał się przy swoim
- Boże Niall... - człowieku czy ty dasz mi kiedyś dokończyć ?
-DOBRZE?chłopak spojrzał na mnie z góry
-Czyli nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia- on tylko pokiwał przecząco głową. Ok poddaje się i tak z nim nie wygram jest zbyt uparty-DOBRZE
- No i na taką odpowiedz liczyłem- odpowiedział dumny z tego że udało mu się wygrać .
Zaczeliśmy jeść pizze a potem obejrzeliśmy jeszcze jeden film a tak właściwie to ja próbowałam go obejrzeć ale Niall mi na to nie pozwalał bo zaczął się wygłupiać a ja się tak z niego śmiałam aż zaczął mnie brzuch boleć. Z Niallem bawiłam się świetnie. Cieszę się że mnie odwiedził .
- Ja już się chyba będę zbierał jest już późno a ty musisz wypocząć- oświadczył mi blondynek
- Ok - odprowadziłam chłopaka do drzwi- Dziękuje
-Za co ?- chłopak raczej nie wiedział o co mi chodzi
- Za to że mnie odwiedziłeś, gdyby nie ty co cały dzień siedziałabym sama- w sumie to dziewczyny chciały mnie odwiedzić ale miały jechać na zakupy a ja nie chciałam psuć im planów
- Oj to przecież nic takiego i tak na pewno nie miałbym co robić- powiedział z uśmiechem na twarzy - a tak właściwie to nie za często mi dziękujesz?- oparł się o ścianę i spojrzał na mnie z łobuzerskim uśmiechem na twarzy a ja po prostu zamarłam BOŻE CO ON ZE MNĄ ROBI!
- Najwyraźniej zasłużyłeś sobie na to że ci dziękuje - odpowiedziałam i słodko się do niego uśmiechnęłam
- Ok. W takim razie do zobaczenia i dobranoc- powiedział uśmiechając się do mnie
- Dobranoc- podszedł do mnie i kolejny raz mnie pocałował w policzek a te cudowne motylki zaczęły tańczyć w moim brzuchu.
Chłopak wyszedł a ja byłam przeszczęśliwa że się z nim dzisiaj zobaczyłam. MEG TY SIĘ DZIEWCZYNO ZAKOCHAŁAŚ!!! NIE STOP NIKT TEGO NIE SŁYSZAŁ!!!
Strasznie zachciało mi się spać więc postanowiłam się położyć ale najpierw ogarnęłam trochę salon, kiedy już to zrobiłam udałam się do garderoby i wzięłam swoją /piżamę
A następnie poszłam do łazienki wsiąść prysznic. Po wyjściu z pod prysznica ubrałam się i poszłam do mojego pokoju. Położyłam się na moim mięciutkim łóżeczku i od razu zasnęłam


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam Was kochani !!!! Rozdział baaaaaaaaaardzo spóźniony ale jest. Przez jakiś czas zastanawiałam się czy go wstawić i czy w ogóle pisać jeszcze tego bloga ponieważ jest Was naprawdę bardzo bardzo mało. Ale jakoś dzisiaj postanowiłam zaryzykować i go wstawić

Jak podoba Wam się teledysk do Steal My Girl? Mi bardzo się podoba, jest bardzo śmieszny i... inny niż wcześniejsze teledyski i to jest właśnie fajne bo chłopaki w taki sposób nas zaskakują. A co najważniejsze oni tam tańczą !! Niall mnie po prostu rozwalił w tym teledysku zresztą Zayn tak samo haha. No dobra o teledysku to tyle. Liczę na wasze komentarze
Kolejny rozdział postaram się dodać za tydzień.
JAK PODOBAŁ WAM SIĘ ROZDZIAŁ ? =)

poniedziałek, 6 października 2014

Rozdział 4 część II

-CO!!!- krzyknęła reszta dziewczyn
- JAK TO HORROR!!!- głos zabrała lekko zdenerwowana Perrie
-Oj no bo... No bo... No bo ten noo- tłumaczył się Haroldzik kiedy dziewczyny na niego naskoczyły
- NO BO CO ?- spytała wściekła Danielle
- No bo to tak jakoś samo wyszło- powiedział Styles po czym podszedł do dziewczyn i je przytuli- przepraszam nie gniewajcie się
- Ale Harry.... Ja się boje horrorów - powiedziała przerażona Meg
- Spokojnie. Jak będziesz się bała to wbijaj Horanowi na klatę na pewno nie będzie miał nic przeciwko, chętnie cię przyjmie prawda Niall- odparł Hazza a moje oczy momentalnie się powiększyły jak usłyszałem to co wyszło z jego ust, ale w sumie to co powiedział Harry było mi na rękę gdyż mogłem być bliżej Meg. Spojrzałem na przyjaciela który się do mnie uśmiechnął a ja podziękowałem mu tym samym za to co powiedział
-Tak,  oczywiście, zapraszam- swoje słowa skierowałem do Meg szeroko się uśmiechając
Wchodząc na salę kinową podszedłem do dziewczyny i przyjacielsko objąłem ją ramieniem
- Nie bój się nie będzie tak źle- szepnąłem jej do ucha a ona uroczo się uśmiechnęła
- Mam nadzieję- odpowiedziała a ja zdjąłem swoją rękę z jej kruchego ciała i ze wszystkimi udaliśmy się zająć swoje miejsca. Miałem szczęście bo siedziałem obok Meg a z mojej drugiej strony siedział Liam .Film trwał już jakieś 30 minut. Sądząc po minie Meg i po tym że miała twarz schowaną w dłoniach a potem i w kolanach które miała tuż pod brodą wywnioskowałem że dziewczyna mówiła prawdę że się boi. Dziewczyna była skulona w kłębek. Nie wyglądało to jakby było spowodowane tylko przez strach.
-Meg wszystko w porządku- spytałem dziewczynę gładząc ją po plecach
- Trochę źle się czuje- odpowiedziała dziewczyna patrząc na mnie a na jej twarz opadł mały kosmyk włosów który po chwili odgadnąłem
-Chodź- powiedziałem do Meg podając jej dłoń żeby poszła za mną a ona ją złapała
-Dasz radę- spytałem zmartwiony patrząc jak dziewczyna wstaje
-Tak- na wszelki wypadek asekurowałem Meg żeby się nie przewróciła
-Co się dzieje- spytała zmartwiona Pezz która siedziała obok nas
- Meg się trochę źle czuję. Wyprowadzę ją- odpowiedziałem blondynce
- Zaczekaj pójdę z wami- powiedziała Perrie wstając ze swojego miejsca
- Nie Perrie naprawdę nie musisz to nic takiego zaraz mi przejdzie. Zostań- skierowała się do Pezz Megan po czym z trudem się uśmiechnęła
- Na pewno?
- Tak
- Zajmę się nią- powiedziałem do blondynki
- Jak by coś to dzwoń- tym razem Pezz powiedziała do mnie
-Ok- odpowiedziałem jej a następnie razem Meg którą cały czas trzymałem za rękę i asekurowałem opuściliśmy salę kinową. Posadziłem dziewczynę która była strasznie blada na brązowej kanapie przy sali.
- Zaczekaj tu na mnie przyniosę ci coś do picia- ona szepnęła tylko ciche "dobrze" i spojrzała na mnie
Poszedłem kupić coś dziewczynie do picia, miałem szczęście bo kolejka niebyła zbyt długa. Po paru minutach wróciłem do Meg z kubkiem wody. Podszedłem do niej i przykucnąłem na przeciwko niej. Dopiero kiedy odgarnąłem jej włosy z twarzy dziewczyna mnie zauważyła bo przedtem miała głowę spuszczoną w dół
- Proszę- podałem jej kubek z wodą a ona go ode mnie odebrała
- Dziękuje- powiedziała po czym zamoczyła swoje różowe usta w kubku z wodą.
-  Jak się czujesz? - spytałem z troską w głosie
- Trochę lepiej
- Byłaś strasznie blada myślałem że zemdlejesz
- Szczerze to ja też tak myślałam było mi bardzo słabo ale już jest lepiej- odgarnęła kosmyk swoich włosów za ucho
Wstałem i usiadłem obok dziewczyny na kanapie
-Dziękuje- mówiąc to oparła głowę o moje ramie
- Za co? - spytałem gdyż nie bardzo wiedziałem o co jej chodzi
- Za to że mi pomogłeś przecież mogłeś zostać i oglądać film ale nie zrobiłeś tego tylko postanowiłeś że będziesz siedzieć tutaj ze mną
- Nie musisz mi za to dziękować, to nic takiego
- Mimo to i tak ci dziękuję
Siedzieliśmy tak w ciszy dobre 20 minut kiedy postanowiłem się odezwać
-I jak? Jest już lepiej ?- spytałem a ona podniosła głowę z mojego ramienia
 - Tak jest o wiele, wiele lepiej niż przedtem już po trochu doszłam do siebie
- Bardzo się cieszę- uśmiechnęła się do mnie a ja to odwzajemniłem
                ****OCZAMI MEG****
Byłam bardzo wdzięczna Niallowi za jego pomoc gdyby nie on to do tej pory  siedziałabym skulona na sali kinowej. Muszę przyznać że Niall jest bardzo opiekuńczy i troszczy się o innych jest też  dobrym przyjacielem na którego zawsze można liczyć i nigdy nie zostawi nikogo kto będzie potrzebował jakiejkolwiek pomocy. Jest osobą której na pewno będę mogła zaufać.
Po paru minutach z sali kinowej w której leciał film na którym razem z Niallem byliśmy kilka minut zaczęli wychodzić ludzie wśród nich byli też nasi przyjaciele. Wstaliśmy z kanapy i podeszliśmy bliżej wyjścia z sali. Perrie kiedy nas zobaczyła odrazy do mnie podbiegła
- Jak się czujesz?- spytała zmartwiona blondynka
-W porządku?-odparłam
Dziewczyna spojrzała na Niall'a a on jej tylko kiwnął głową na znak że mówię  prawdę
- To co może w takim razie pójdziemy coś zjeść- zaoferował Louis
-Ok, dlaczego by nie- powiedziała Dan a po chwili odezwał się Liam
-To dobry pomysł, chodźmy
- Wiecie co ja chyba wrócę do domu, idźcie bez mnie- zwróciłam się do przyjaciół
- Mówiłaś że już jest lepiej- podeszła do mnie zmartwiona Eleanor
- Tak tylko jeszcze trochę boli mnie głowa, będzie lepiej jak wrócę do domu- uśmiechnęłam się do El która odwzajemniła mój gest
- W takim razie cię odwiozę- zwrócił się do mnie Niall
-Nie musisz
- Ale chcę- chłopak nie dawał za wygraną
- Naprawdę sobie poradzę
- Nie przyjmuje odmowy- chłopak podszedł bliżej mnie a następnie obdarował mnie uśmiechem
- Meg może faktycznie będzie lepiej jeżeli Niall cię odwiezie przynajmniej nie będziemy się o ciebie martwić- mówiła do mnie Danielle z troską w głosie
- Będziemy spokojniejsi wiedząc że bezpiecznie dotarłaś do domu- tym razem głos zabrał Zayn
- No dobrze- odpowiedziałam a następnie spojrzałam na blondyna którego najwyraźniej ucieszyły moje słowa
Dziewczyny podeszły do mnie i przytuliły
-To do zobaczenia. Zobaczymy się jutro w szkole- zwrócił się do nas Harry
- Cześć- powiedziałam z blondynem
Razem z chłopakiem pożegnaliśmy się z przyjaciółmi i ruszyliśmy w stronę wyjścia z galerii. Skierowaliśmy się na parkin na którym był zaparkowany samochód chłopaka. Niall jak prawdziwy gentelman otworzył mi drzwi
- Dziękuję- obdarowałam chłopaka szczerym uśmiechem który odwzajemnił
Blondyn obszedł samochód i już po chwili siedział obok mnie na miejscu kierowcy. Niall odpalił samochód który po chwili ruszył
- Przecież mogłeś z nimi zostać ja bym sobie przecież poradziła
- Masz racie mogłem zostać i iść z nimi ale siedział bym tam i martwi się czy na pewno nic ci się nie stało a później miałbym z tego powodu straszne wyrzuty sumienia że cię nie odwiozłem kiedy źle się czułaś- zrobiło mi się bardzo miło słysząc jego słowa. On naprawdę się o mnie martwił. To było takie uroczę.MEG ZNÓW SIĘ ROZMARZYŁAŚ DZIEWCZYNO
- Naprawdę miło mi to słyszeć- kolejny raz obdarowałam chłopaka uśmiechem który on odwzajemnił
- To gdzie mam cię zawieść- spyta blondyn a ja podałam mu swój adres
- Ooo. Mieszkam niedaleko- odparł niebieskooki a ja na niego spojrzałam
- Naprawdę?- muszę przyznać że cieszyłam się że chłopak mieszka blisko mnie
- Tak.
-Mieszkasz sam ? - spytałam zaciekawiona
- Można tak powiedzieć. Chociaż rodzice często przyjeżdżają. A ty?
- Ja też mieszkam sama. Rodzice mają przyjechać niedługo ale tylko na tydzień bo muszą wracać do pracy- odpowiedziałam mu i przez resztę drogi siedzieliśmy w ciszy dopóki blondyn nie stanął przed moim domem
- Może wejdziesz?-spytałam chłopaka który mi się przyglądał
- Nie chcę ci przeszkadzać
-Nie będziesz mi przeszkadzał. To jak wejdziesz?
- No dobrze
Razem z chłopakiem wysiedliśmy z samochodu i skierowaliśmy się w stronę wejścia do mojego mieszkania. Otworzyłam drzwi i weszliśmy do środka. Położyłam swoją torbę i klucze od domu na komodzie w korytarzu po czym zaprosiłam chłopaka w głąb mieszkania
- Masz ładny dom- odpowiedział chłopak rozglądając się po mieszkaniu
-Dziękuję- odpowiedziałam kierując się do kuchni zostawiając tym samym chłopaka- czego się napijesz- spytałam blondyna który znalazł się w kuchni
- Może być sok pomarańczowy
- Ok- odpowiedziałam po czym wyciągnęłam z lodówki zimny napój oraz dwie szklanki. Nalałam soku do szklanek a następną jedną z nich podałam chłopakowi. Wyjęłam z szafki tabletkę na ból głowy i ją połknęłam
- Nadal cię boli- spytał zmartwiony blondyn
- Tylko trochę ale zaraz powinno mi przejść- mówiąc to uśmiechnęłam się do niego
Wzięliśmy szklanki z pomarańczową ciecz i poszliśmy do salonu w którym wygodnie uwiedliśmy na dużej kanapie
- Skąd tak właściwie pochodzisz?- zapytał mnie Niall
- Wiesz to trochę skomplikowane i moja narodowość jest troszeczkę zakręcona - założyłam swoje długie blond włosy za ucho
- Postaram się zrozumieć- uśmiechnął się niebieskooki
- Babcia ze strony mamy jest Polką a dziadek Francuzem natomiast babcia ze strony taty jest Brytyjką a dziadek Irlandczykiem-po skończonej wypowiedzi spojrzałam na chłopaka a jego oczy momentalnie się powiększyły
-WOW- Niall był chyba trochę zdziwiony tym co usłyszał
-A ty skąd pochodzisz- zadałam chłopakowi pytanie
- Nie uwierzysz ale z Irlandii
- Ooo to fajnie mamy ze sobą trochę wspólnego- powiedziałam i się zaśmiałam a po chwili chłopak do mnie dołączył
 - Nadal mi nie odpowiedziałaś skąd przyjechałaś - blondyn uśmiechną się do mnie
-A tak.Więc przyjechałam z Polski w której mieszkałam 5 miesięcy bo przed przyjazdem do Polski przez 3 lata mieszkałam we Francji.
- Coraz bardziej mnie zaskakujesz-odparł niebieskooki
- Dlaczego?
- Po prostu- wyjaśnił
- Wiesz ja ogółem bardzo często się przeprowadzałam raz do Polski raz do Francji raz do Wielkiej Brytanii czy też Irlandii nie zawsze mi się to podobało ale nie miałam innego wyjścia. Każda przeprowadzka wiązała się z rozpoczynaniem wszystkiego od nowa. Musiałam zostawiać znajomych, przyjaciół, część rodziny których miałam w tych czterech różnych krajach. Nigdy nienawidziłam ich zostawiać strasznie się z tym źle czułam chodz wiedziałam że i tak tam kiedyś wrócę. Ale były też plusy bo mogłam się spotkać z resztą rodziny i znajomymi. - widziałam że chłopak bardzo uważnie mnie słuchał
- Rzeczywiście to jest trochę zakręcone a za razem bardzo ciekawe. Ja też kiedy tu pierwszy raz przyjechałem nie mogłem się przyzwyczaić ale z biegiem czasu udało mi się to chodź nadal tęsknie za rodziną. Nie mieszkam tu zbyt długo ale nadal często o tym myślę i nie mogę doczekać się następnego spotkania z rodziną dlatego często się odwiedzamy.- tym razem to ja go uważnie słuchałam po czym się do niego uśmiechnęłam
- Damy radę- skierował się do mnie i pogładził po plecach
- Jakoś musimy - odparłam
Rozmawialiśmy jeszcze dosyć długo. Muszę przyznać z blondynem rozmawiało mi się bardzo dobrze. Opowiedziałam mu trochę o sobie a on zrobił to samo.
- Ja się już będę zbierał mam jeszcze coś do załatwienia- odparł stając z kanapy
- W porządku - odpowiedziałam wstając z kanapy i odprowadziłam chłopaka do wyjścia
- To do zobaczenia w szkole- powiedział po czym pocałował mnie w policzek a w moim brzuchu obudziło się tysiące motylek które od pewnego czasu polubiłam.
- Do zobaczenia- odpowiedziałam kiedy chłopak opuszczał moją posesję. Odwrócił się i do mnie pomachał po czym wsiadł do samochodu i odjechał.
W lekkim szoku a zarazem bardzo szczęśliwa weszłam do mieszkania szeroko się uśmiechając sama do siebie.
Spojrzałam na zegarek na ścianie było godzina 21:48
Postanowiłam że wezmę prysznic i pójdę spać gdy byłam bardzo zmęczona.
Wyszłam z łazienki i położyłam się spać po  pięciu minutach usłyszałam dźwięk przychodzącego smsa. Podniosłam telefon z szafki nocnej żeby zobaczyć kto do mnie napisał. Był to Niall. Otworzyłam wiadomość i zaczęłam ją czytać

              Dobranoc
                                NIALL.XX
Po przeczytaniu smsa uśmiechnęłam się i odpisałam mu
             Dobranoc
                               MEG. :-)
Po chwili znowu dostałam smsa
                              ;-)
                                   NIALL.XX
Nic mu nie odpisałam tylko położyłam się spać. Nie mogłam przestać myśleć o tym co się dzisiaj wydarzyło. O tym jak zaczął mnie przepraszać w galerii a potem jak mi pomógł kiedy źle się czułam i mnie odwiózł do domu . Potem nasza rozmowa i jak mnie pocałował to było takie słodkie z jego strony.
Leżałam tak jeszcze kilka minut i rozmyślałam po czym odpłynęłam do krainy Morfeusza   

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Hej!!! Część II rozdziału 4 miała pojawić się wcześniej no ale wyszło tak jak wyszło no i dodaje teraz mam nadzieje że rozdział się spodoba i będziecie go komentować. Mam pytanie. Kto z was jedzie na film One Direction "Where We Are Tour" ? Mojej koleżance udało się zdobyć bilety i jedziemy w sobotę o 18 !!! Już nie mogę się doczekać !