piątek, 5 września 2014

Rozdział 1

Droga na lotnisko minęła mi szybko. Po odprawie udałam się do samolotu lecącego do Londynu. Będąc już w samolocie wyjęłam swój telefon i włączyłam muzykę, nawet nie wiedziałam kiedy zasnęłam. Obudziła mnie stewardesa mówiąc że samolot wylądował i jesteśmy już w Londynie. Po wyjściu z niego odebrałam swoje rzeczy i udałam się do taksówki którą już wcześniej zamówiłam. Z lotniska do domu w którym mieszkałam z rodzicami parę lat temu miałam 15 min drogi. Stałam już przed domem szukając kluczy do mieszkania. Gdzie one mogą być. SĄ !!!- pomyślałam. otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Nic się tu nie zmieniło. Bardzo lubiłam to miejsce jak byłam małą dziewczynką ale bardzo często zmieniałam miejsce zamieszkanie . Moja narodowość jest troooszeczkę skomplikowane . Weszłam w głąb mieszkania i uważnie się rozglądając. Wzięłam swoje walizki i zaniosłam je do swojego pokoju.
Weszłam do niego i bardzo się ucieszyłam że znowu będę moga w nim przebywać, bardzo go lubiłam. Pokój był pomalowany na kakaowo. Na środku pokoju stało wielkie dwuosobowe białe łóżko. Leżały na nim dwie większe białe poduszki i dwie mniejsze koloru jasnego różu . Po lewej stronie łóżka stała szafka nocna w kolorze białym a na niej stała lampka nocna. Po prawej stronie stała biała komoda a obok niej znajdowały sie drzwi od garderoby. Na przeciwko komody przy ścianie znajdowało się białe biurko na którym leżał mój laptop oraz kilka innych rzeczy. Na środku pokoju znajduje się  dywan na którym uwielbiam leżeć. Na przeciwko łóżka jest ściana na której są powieszone różnego gatunku gitary ( tak strasznie je uwielbiam na tej ścianie znajduje się około 15 ale wszystkich mam więcej ). Postanowiłam się przebrać i odświeżyć, weszłam do łazienki w której dominuje biel .
 Weszłam pod prysznic i umyłam swoje włosy moim ulubionym truskawkowym szamponem. Wyszłam spod prysznic i wysuszyłam swoje włosy. W samym ręczniku poszłam do pokoju i wyciągnęłam z walizki jasne dżinsowe spodnie, biały sweter w serca i białe Conversion. Usłyszałam że dzwoni mój telefon podeszłam do szafki na której go zostawiłam kiedy już go miałam nacisnęłam zieloną słuchabwkę
-Halo
- Pani Megan Cold ?
- Przy telefonie
- Dzwonie z firmy przeprowadzkowej dotarliśmy już do Londynu mogłaby nam pani podać adres na który mamy dostarczyć rzeczy ?
- Tak oczywiście już podaje
Podałam mężczyźnie adres i po dziesięciu minutach usłyszałam dzwonek do drzwi poszłam je otworzyć a moim oczom ukazało się 3 mężczyzn trzymających kartony z moimi rzeczami. Kiedy wszystkie kartony były już w moim mieszkaniu postanowiłam je rozpakować zajęło mi to dużo czasu ale i tak nie rozpakowałam wszystkich. Postanowiłam się położyć spać musiałam się wyspać skoro jutro mam rozpoczęcie roku szkolnego. Rano wstałam wypoczęta rozejrzałam się po pokoju w celu znalezienia mojego telefonu . MAM !!! - pomyślałam i spojrzałam na wyświetlać widniała na nim godzina 6:15 zdziwiłam się że tak wcześnie wstałam. Postanowiłam się podnieś i zejść do kuchni aby zrobić sobie śniadanie. Postanowiłam na naleśniki z czekoladą uwielbiam je jeść na śniadanie i na obiad i na kolację i ogółem mogła bym je jeść przez cały czas a tak właściwie to ja kocham jeść zawsze sobie powtarzam że jedzenie to wieczna miłość bez rządnych problemów, wzlotów i upadków po prostu miłość bez końca. Dobra Meg ogar !!! za dużo naleśników. A więc po zjedzeniu śniadania postanowiłam zacząć się szykować bo była już 8:27 a rozpoczęcie miałam o 10 więc postanowiłam że się odświeżę. Po wyjściu z łazienki poszłam do garderoby i wyciągnęłam z niej sukienkę . Góre miała białą tak do połowy na drugiej połowie sukienki znajdowały się kwiaty . Po między bielą a kwiatami znajdował się szeroki złoty pasek wszyty w sukienkę która ogółem była na grubych ramiączkach całość komponowała się świetnie do tego dobrałam niezbyt wysokie szpilki( w końcu to rozpoczęcie roku szkolnego a nie wybieg dla modelek których nie darzę zbyt wielką sympatią mam do nich jakąś fobie nwm dlaczego albo i wiem... ) dobrałam jeszcze biżuterie i poszłam do łazienki w celu umalowania się. Miałam zielone oczy i blond lekko falowane włosy miały gdzieś tak 60 cm długości postanowiłam że nic nie będę z nimi robić tylko je rozczesze. Wzięłam torbę i wyszłam z domu postanowiłam iść pieszo bo była ladna pogoda i miałam jeszcze sporo czasu a po za tym mój tata jeszcze nie dostarczył mojego kochanego samochodu czyli białą Kia Sportage uwielbiam ten samochód. Doszłam do miejsca w którym przez dłuższy czas będę się uczyć. Budynek był biały a za razem ogromny przednim znajdowała się duża brama w której aktualnie stałam. Obok budynku znajdował się parking dla uczniów i nauczycieli ( na pewno z niego skorzystam hihi). Szkolę otaczała duża przestrzeń. Wszędzie było bardzo dużo zieleni a gdzie niegdzie rosły drzewa które dawały cień. Weszłam do budynku w którym było dużo uczniów czułam na sobie spojrzenia nie których z nich zignorowałam to i postanowiłam iść dalej przechodząc obok grupki chłopaków usłyszałam za sobą jaki jeden z nich zaczął gwizdać na mój widok i z tego co wywnioskowałam potem powiedział coś do chłopaków którzy stali razem z nim coś w stylu " patrzcie jaka ślicznotka " , zignorowałam jego słowa. Z mojej torebki wyjęłam kluczyk do szafki który miesiąc temu został mi przysłany ze szkoły wraz z planem lekcji oraz listą książek które będą mi potrzebne. Weszłam na pierwsze piętro w celu znalezienia mojej szafki kiedy poczułam że z czymś a raczej z kimś się zderzyłam książki które trzymałam a tak zapomniałam idąc do szkoly wstąpiłam po nie do księgarni , gdzie ty masz głowę Meg !!! Więc wracając do książek wszystkie które trzymałam upadły na szkolny korytarz. Schyliłam się aby je pozbierać ale ktoś miał zamiar zrobić to samo. Podniosłam wzrok a moim oczom ukazała się blondynka z jej wyrazu twarzy można było wyczytać że ma wyrzuty sumienia.
- Boże tak strasznie cię przepraszam, nie wiem gdzie ja miałam oczy...- mówiła i równocześnie zbierała moje książki
- Nic się niestało ja też powinnam potrzeć jak chodzę
- I tak strasznie Cię przepraszam.Nie wiem jak to się mogło stać.muszę bardziej uważać-tłumaczyła się dziewczyna- A tak poza ty to jestem Perrie ale wszyscy mówią mi Pezz.
-Meg a tak właściwie to Megan miło mi cię poznać
- Mi również - powiedziała Pezz- a to moja  przyjaciółka Eleanor- wskazała na dziewczynę która stała obok niej przez ten cały czas
- Hej, Eleanor - powiedziała dziewczyna ukazując tym samym rząd swoich białych zębów.
Obydwie dziewczyny wydawały się być miłe, od razu  je polubiłam
- Megan- przedstawiłam się dziewczynie
- To ty jesteś jesteś tą nową dziewczyną która dołączy do naszej klasy - spytała Pezz
- Jeśli jesteście z 2e to tak ja jestem tą dziewczyną- powiedziałam i się uśmiechnęłam a po chwili wszystkie zaczęłyśmy się śmiać- przerwała nam Eleanor łapiąc nas za ręce i pociągnęła bliżej szkolnych szafek. Niemiała pojęcia o co jej chodzi ale Perrie chyba zrozumiała gest El i jeszcze bardziej przybliżyła nas do szafek. Obok nas przeszła ta sama grupka chłopaków których mijałam wchodząc do szkoły
-Hej ślicznotko- zwrócił się do mnie ten sam chłopak co przedtem, nie podobał mi się sposób w jaki do mnie mówił i patrzył na mnie. Jak już od nas odeszli dziewczyny na mnie spojrzały a ich oczy przypominały piłeczki od ping-pongów
- Uważaj na nich a szczególnie na tego chłopaka co do cb mówił- powiedziała Pezz
- On jest jakiś nienormalny, przychodzi do tej szkoły chociaż wcale do niej nie chodzi przyłazi tu tylko dla swoich durnowatych kolegów. Nieraz został z niej wywalony prze nauczycieli ale i tak nadal tutaj się szwenda   -tym razem głos zabrała El- ma na imię Matt a reszta to Jack , Luck i Jeams- dodała brunetka
- Naprawdę musisz na niego uważać chyba wpadłaś mu w oko a to niedobrze on jest zdolny do wszystkiego - uświadomiła mnie Perrie widziałam że słowa dziewczyn muszę potraktować na poważnie.
- Postaram się go unikać, dzięki że mi o tym powiedziałyście
-Ok. Skoro jesteś nowa w tej szkole to może chcesz żebyśmy ci w czymś pomogły - spytała Eleanor
- Nie poradzę sobie... Chociaż może przypadkiem wiecie gdzie może być szafka z numerem 568 te numerki są jakieś pokręcone
- Tak masz rację ja swojej szukałam pół godziny - zaśmiała się El
-568 powinna być na drugim piętrze ja mam 531 więc powinna być gdzieś niedaleko mojej - powiedziała uśmiechnięta blondynka
-Ej Perrie czy przypadkiem nasz blondynek nie ma szafki 569 ? - El zwróciła się do Pezz
- Masz rację. Blondasek będzie miał sąsiadkę- zachichotała dziewczyna- nie martw się zapoznamy cię z nim- tym razem obydwie dziewczyny zaczęły się śmiać.
- No dobra. Dzięki za pomoc. Będę już lecieć. Do zobaczenia- pożegnałam się
-Paa - odpowiedziały razem.
Weszłam na drugie piętro i od razu rzuciła mi się szafka której szukałam. W środku szafka wyglądała jak każda szkolna szafka, nic nowego. Włożyłam do niej książki i przypięłam plan lekcji.zamknęłam szafkę na kluczyk.
- Widzę że znalazłaś szafkę- powiedziała Eleanor. Nie sądziłam Że spotkamy się tak szybko ale ucieszyłam się z tego powodu .
-Tak, nie było tak źle- uśmiechnęła się
-Poznaj naszą przyjaciółkę Danielle, gdzieś nam się przedtem zapodziała- przedstawiła mi dziewczynę Eleanor
-Hej jestem Megan miło mi cię poznać
-Cześ, Danielle- dziewczyna wyciągnęła w moją stronę dłoń którą uścisnęłam-dziewczyny trochę mi o tobie opowiedziały i o tym że wpadłaś w oko Mattowi - mówiła dziewczyna ja jej tylko przytaknęłam oświadczając tym samym że to prawda.Następnie z dziewczynami  udałyśmy się na halę gdzie odbył się apel. Po skończonej uroczystości pożegnałam się z dziewczynami i udałam się do domu . Kiedy już tam dotarłam postanowiłam się przebrać i zrobić jakiś obiad bo strasznie byłam głodna. po zjedzeniu posiłku zaczełam zbierać naczynia. Wkładając je do zmywarki usłyszałam dzwonek do drzwi poszła je otworzyć. Moim oczom ukazał się jakiś mężczyzna kiedy się przedstawił przypomniałam sobie że dzisiaj ma zostać dostarczony mój samochód. Mężczyzna wręczył mi kluczyki i jakieś dokumenty które podpisałam. Ucieszyłam się że wreszcie mam swój samochód przy sobie. Zamknęłam drzwi za facetem i udałam się do swojego pokoju. Od razu położyłam się spać i zasnęłam.




------------------------------------------------------------------------

No i pierwszy rozdział już za nami.Mam nadzieje że ktoś go przeczyta i że będą osoby które będą wpadać ma mój blog. Wszystkich serdecznie zapraszam :-)  Kolejny rozdział pojawi się za tydzień.



3 komentarze:

  1. Już nie mogę doczekać się następnego rozdziału masz naprawdę przyjemny charakter pisma jestem ciekawa co będzie dalej napewno zostanę i będę czytać twojego bloga. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co napisałaś wywołało uśmiech na mojej twarzy :-) Cieszę się że jednak jest ktoś kto czyta mojego bloga :-)

      Usuń
  2. Świetne ;) Podoba mi się :p

    OdpowiedzUsuń