-CO!!!- krzyknęła reszta dziewczyn
- JAK TO HORROR!!!- głos zabrała lekko zdenerwowana Perrie
-Oj no bo... No bo... No bo ten noo- tłumaczył się Haroldzik kiedy dziewczyny na niego naskoczyły
- NO BO CO ?- spytała wściekła Danielle
- No bo to tak jakoś samo wyszło- powiedział Styles po czym podszedł do dziewczyn i je przytuli- przepraszam nie gniewajcie się
- Ale Harry.... Ja się boje horrorów - powiedziała przerażona Meg
- Spokojnie. Jak będziesz się bała to wbijaj Horanowi na klatę na pewno nie będzie miał nic przeciwko, chętnie cię przyjmie prawda Niall- odparł Hazza a moje oczy momentalnie się powiększyły jak usłyszałem to co wyszło z jego ust, ale w sumie to co powiedział Harry było mi na rękę gdyż mogłem być bliżej Meg. Spojrzałem na przyjaciela który się do mnie uśmiechnął a ja podziękowałem mu tym samym za to co powiedział
-Tak, oczywiście, zapraszam- swoje słowa skierowałem do Meg szeroko się uśmiechając
Wchodząc na salę kinową podszedłem do dziewczyny i przyjacielsko objąłem ją ramieniem
- Nie bój się nie będzie tak źle- szepnąłem jej do ucha a ona uroczo się uśmiechnęła
- Mam nadzieję- odpowiedziała a ja zdjąłem swoją rękę z jej kruchego ciała i ze wszystkimi udaliśmy się zająć swoje miejsca. Miałem szczęście bo siedziałem obok Meg a z mojej drugiej strony siedział Liam .Film trwał już jakieś 30 minut. Sądząc po minie Meg i po tym że miała twarz schowaną w dłoniach a potem i w kolanach które miała tuż pod brodą wywnioskowałem że dziewczyna mówiła prawdę że się boi. Dziewczyna była skulona w kłębek. Nie wyglądało to jakby było spowodowane tylko przez strach.
-Meg wszystko w porządku- spytałem dziewczynę gładząc ją po plecach
- Trochę źle się czuje- odpowiedziała dziewczyna patrząc na mnie a na jej twarz opadł mały kosmyk włosów który po chwili odgadnąłem
-Chodź- powiedziałem do Meg podając jej dłoń żeby poszła za mną a ona ją złapała
-Dasz radę- spytałem zmartwiony patrząc jak dziewczyna wstaje
-Tak- na wszelki wypadek asekurowałem Meg żeby się nie przewróciła
-Co się dzieje- spytała zmartwiona Pezz która siedziała obok nas
- Meg się trochę źle czuję. Wyprowadzę ją- odpowiedziałem blondynce
- Zaczekaj pójdę z wami- powiedziała Perrie wstając ze swojego miejsca
- Nie Perrie naprawdę nie musisz to nic takiego zaraz mi przejdzie. Zostań- skierowała się do Pezz Megan po czym z trudem się uśmiechnęła
- Na pewno?
- Tak
- Zajmę się nią- powiedziałem do blondynki
- Jak by coś to dzwoń- tym razem Pezz powiedziała do mnie
-Ok- odpowiedziałem jej a następnie razem Meg którą cały czas trzymałem za rękę i asekurowałem opuściliśmy salę kinową. Posadziłem dziewczynę która była strasznie blada na brązowej kanapie przy sali.
- Zaczekaj tu na mnie przyniosę ci coś do picia- ona szepnęła tylko ciche "dobrze" i spojrzała na mnie
Poszedłem kupić coś dziewczynie do picia, miałem szczęście bo kolejka niebyła zbyt długa. Po paru minutach wróciłem do Meg z kubkiem wody. Podszedłem do niej i przykucnąłem na przeciwko niej. Dopiero kiedy odgarnąłem jej włosy z twarzy dziewczyna mnie zauważyła bo przedtem miała głowę spuszczoną w dół
- Proszę- podałem jej kubek z wodą a ona go ode mnie odebrała
- Dziękuje- powiedziała po czym zamoczyła swoje różowe usta w kubku z wodą.
- Jak się czujesz? - spytałem z troską w głosie
- Trochę lepiej
- Byłaś strasznie blada myślałem że zemdlejesz
- Szczerze to ja też tak myślałam było mi bardzo słabo ale już jest lepiej- odgarnęła kosmyk swoich włosów za ucho
Wstałem i usiadłem obok dziewczyny na kanapie
-Dziękuje- mówiąc to oparła głowę o moje ramie
- Za co? - spytałem gdyż nie bardzo wiedziałem o co jej chodzi
- Za to że mi pomogłeś przecież mogłeś zostać i oglądać film ale nie zrobiłeś tego tylko postanowiłeś że będziesz siedzieć tutaj ze mną
- Nie musisz mi za to dziękować, to nic takiego
- Mimo to i tak ci dziękuję
Siedzieliśmy tak w ciszy dobre 20 minut kiedy postanowiłem się odezwać
-I jak? Jest już lepiej ?- spytałem a ona podniosła głowę z mojego ramienia
- Tak jest o wiele, wiele lepiej niż przedtem już po trochu doszłam do siebie
- Bardzo się cieszę- uśmiechnęła się do mnie a ja to odwzajemniłem
****OCZAMI MEG****
Byłam bardzo wdzięczna Niallowi za jego pomoc gdyby nie on to do tej pory siedziałabym skulona na sali kinowej. Muszę przyznać że Niall jest bardzo opiekuńczy i troszczy się o innych jest też dobrym przyjacielem na którego zawsze można liczyć i nigdy nie zostawi nikogo kto będzie potrzebował jakiejkolwiek pomocy. Jest osobą której na pewno będę mogła zaufać.
Po paru minutach z sali kinowej w której leciał film na którym razem z Niallem byliśmy kilka minut zaczęli wychodzić ludzie wśród nich byli też nasi przyjaciele. Wstaliśmy z kanapy i podeszliśmy bliżej wyjścia z sali. Perrie kiedy nas zobaczyła odrazy do mnie podbiegła
- Jak się czujesz?- spytała zmartwiona blondynka
-W porządku?-odparłam
Dziewczyna spojrzała na Niall'a a on jej tylko kiwnął głową na znak że mówię prawdę
- To co może w takim razie pójdziemy coś zjeść- zaoferował Louis
-Ok, dlaczego by nie- powiedziała Dan a po chwili odezwał się Liam
-To dobry pomysł, chodźmy
- Wiecie co ja chyba wrócę do domu, idźcie bez mnie- zwróciłam się do przyjaciół
- Mówiłaś że już jest lepiej- podeszła do mnie zmartwiona Eleanor
- Tak tylko jeszcze trochę boli mnie głowa, będzie lepiej jak wrócę do domu- uśmiechnęłam się do El która odwzajemniła mój gest
- W takim razie cię odwiozę- zwrócił się do mnie Niall
-Nie musisz
- Ale chcę- chłopak nie dawał za wygraną
- Naprawdę sobie poradzę
- Nie przyjmuje odmowy- chłopak podszedł bliżej mnie a następnie obdarował mnie uśmiechem
- Meg może faktycznie będzie lepiej jeżeli Niall cię odwiezie przynajmniej nie będziemy się o ciebie martwić- mówiła do mnie Danielle z troską w głosie
- Będziemy spokojniejsi wiedząc że bezpiecznie dotarłaś do domu- tym razem głos zabrał Zayn
- No dobrze- odpowiedziałam a następnie spojrzałam na blondyna którego najwyraźniej ucieszyły moje słowa
Dziewczyny podeszły do mnie i przytuliły
-To do zobaczenia. Zobaczymy się jutro w szkole- zwrócił się do nas Harry
- Cześć- powiedziałam z blondynem
Razem z chłopakiem pożegnaliśmy się z przyjaciółmi i ruszyliśmy w stronę wyjścia z galerii. Skierowaliśmy się na parkin na którym był zaparkowany samochód chłopaka. Niall jak prawdziwy gentelman otworzył mi drzwi
- Dziękuję- obdarowałam chłopaka szczerym uśmiechem który odwzajemnił
Blondyn obszedł samochód i już po chwili siedział obok mnie na miejscu kierowcy. Niall odpalił samochód który po chwili ruszył
- Przecież mogłeś z nimi zostać ja bym sobie przecież poradziła
- Masz racie mogłem zostać i iść z nimi ale siedział bym tam i martwi się czy na pewno nic ci się nie stało a później miałbym z tego powodu straszne wyrzuty sumienia że cię nie odwiozłem kiedy źle się czułaś- zrobiło mi się bardzo miło słysząc jego słowa. On naprawdę się o mnie martwił. To było takie uroczę.MEG ZNÓW SIĘ ROZMARZYŁAŚ DZIEWCZYNO
- Naprawdę miło mi to słyszeć- kolejny raz obdarowałam chłopaka uśmiechem który on odwzajemnił
- To gdzie mam cię zawieść- spyta blondyn a ja podałam mu swój adres
- Ooo. Mieszkam niedaleko- odparł niebieskooki a ja na niego spojrzałam
- Naprawdę?- muszę przyznać że cieszyłam się że chłopak mieszka blisko mnie
- Tak.
-Mieszkasz sam ? - spytałam zaciekawiona
- Można tak powiedzieć. Chociaż rodzice często przyjeżdżają. A ty?
- Ja też mieszkam sama. Rodzice mają przyjechać niedługo ale tylko na tydzień bo muszą wracać do pracy- odpowiedziałam mu i przez resztę drogi siedzieliśmy w ciszy dopóki blondyn nie stanął przed moim domem
- Może wejdziesz?-spytałam chłopaka który mi się przyglądał
- Nie chcę ci przeszkadzać
-Nie będziesz mi przeszkadzał. To jak wejdziesz?
- No dobrze
Razem z chłopakiem wysiedliśmy z samochodu i skierowaliśmy się w stronę wejścia do mojego mieszkania. Otworzyłam drzwi i weszliśmy do środka. Położyłam swoją torbę i klucze od domu na komodzie w korytarzu po czym zaprosiłam chłopaka w głąb mieszkania
- Masz ładny dom- odpowiedział chłopak rozglądając się po mieszkaniu
-Dziękuję- odpowiedziałam kierując się do kuchni zostawiając tym samym chłopaka- czego się napijesz- spytałam blondyna który znalazł się w kuchni
- Może być sok pomarańczowy
- Ok- odpowiedziałam po czym wyciągnęłam z lodówki zimny napój oraz dwie szklanki. Nalałam soku do szklanek a następną jedną z nich podałam chłopakowi. Wyjęłam z szafki tabletkę na ból głowy i ją połknęłam
- Nadal cię boli- spytał zmartwiony blondyn
- Tylko trochę ale zaraz powinno mi przejść- mówiąc to uśmiechnęłam się do niego
Wzięliśmy szklanki z pomarańczową ciecz i poszliśmy do salonu w którym wygodnie uwiedliśmy na dużej kanapie
- Skąd tak właściwie pochodzisz?- zapytał mnie Niall
- Wiesz to trochę skomplikowane i moja narodowość jest troszeczkę zakręcona - założyłam swoje długie blond włosy za ucho
- Postaram się zrozumieć- uśmiechnął się niebieskooki
- Babcia ze strony mamy jest Polką a dziadek Francuzem natomiast babcia ze strony taty jest Brytyjką a dziadek Irlandczykiem-po skończonej wypowiedzi spojrzałam na chłopaka a jego oczy momentalnie się powiększyły
-WOW- Niall był chyba trochę zdziwiony tym co usłyszał
-A ty skąd pochodzisz- zadałam chłopakowi pytanie
- Nie uwierzysz ale z Irlandii
- Ooo to fajnie mamy ze sobą trochę wspólnego- powiedziałam i się zaśmiałam a po chwili chłopak do mnie dołączył
- Nadal mi nie odpowiedziałaś skąd przyjechałaś - blondyn uśmiechną się do mnie
-A tak.Więc przyjechałam z Polski w której mieszkałam 5 miesięcy bo przed przyjazdem do Polski przez 3 lata mieszkałam we Francji.
- Coraz bardziej mnie zaskakujesz-odparł niebieskooki
- Dlaczego?
- Po prostu- wyjaśnił
- Wiesz ja ogółem bardzo często się przeprowadzałam raz do Polski raz do Francji raz do Wielkiej Brytanii czy też Irlandii nie zawsze mi się to podobało ale nie miałam innego wyjścia. Każda przeprowadzka wiązała się z rozpoczynaniem wszystkiego od nowa. Musiałam zostawiać znajomych, przyjaciół, część rodziny których miałam w tych czterech różnych krajach. Nigdy nienawidziłam ich zostawiać strasznie się z tym źle czułam chodz wiedziałam że i tak tam kiedyś wrócę. Ale były też plusy bo mogłam się spotkać z resztą rodziny i znajomymi. - widziałam że chłopak bardzo uważnie mnie słuchał
- Rzeczywiście to jest trochę zakręcone a za razem bardzo ciekawe. Ja też kiedy tu pierwszy raz przyjechałem nie mogłem się przyzwyczaić ale z biegiem czasu udało mi się to chodź nadal tęsknie za rodziną. Nie mieszkam tu zbyt długo ale nadal często o tym myślę i nie mogę doczekać się następnego spotkania z rodziną dlatego często się odwiedzamy.- tym razem to ja go uważnie słuchałam po czym się do niego uśmiechnęłam
- Damy radę- skierował się do mnie i pogładził po plecach
- Jakoś musimy - odparłam
Rozmawialiśmy jeszcze dosyć długo. Muszę przyznać z blondynem rozmawiało mi się bardzo dobrze. Opowiedziałam mu trochę o sobie a on zrobił to samo.
- Ja się już będę zbierał mam jeszcze coś do załatwienia- odparł stając z kanapy
- W porządku - odpowiedziałam wstając z kanapy i odprowadziłam chłopaka do wyjścia
- To do zobaczenia w szkole- powiedział po czym pocałował mnie w policzek a w moim brzuchu obudziło się tysiące motylek które od pewnego czasu polubiłam.
- Do zobaczenia- odpowiedziałam kiedy chłopak opuszczał moją posesję. Odwrócił się i do mnie pomachał po czym wsiadł do samochodu i odjechał.
W lekkim szoku a zarazem bardzo szczęśliwa weszłam do mieszkania szeroko się uśmiechając sama do siebie.
Spojrzałam na zegarek na ścianie było godzina 21:48
Postanowiłam że wezmę prysznic i pójdę spać gdy byłam bardzo zmęczona.
Wyszłam z łazienki i położyłam się spać po pięciu minutach usłyszałam dźwięk przychodzącego smsa. Podniosłam telefon z szafki nocnej żeby zobaczyć kto do mnie napisał. Był to Niall. Otworzyłam wiadomość i zaczęłam ją czytać
Dobranoc
NIALL.XX
Po przeczytaniu smsa uśmiechnęłam się i odpisałam mu
Dobranoc
MEG. :-)
Po chwili znowu dostałam smsa
;-)
NIALL.XX
Nic mu nie odpisałam tylko położyłam się spać. Nie mogłam przestać myśleć o tym co się dzisiaj wydarzyło. O tym jak zaczął mnie przepraszać w galerii a potem jak mi pomógł kiedy źle się czułam i mnie odwiózł do domu . Potem nasza rozmowa i jak mnie pocałował to było takie słodkie z jego strony.
Leżałam tak jeszcze kilka minut i rozmyślałam po czym odpłynęłam do krainy Morfeusza
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej!!! Część II rozdziału 4 miała pojawić się wcześniej no ale wyszło tak jak wyszło no i dodaje teraz mam nadzieje że rozdział się spodoba i będziecie go komentować. Mam pytanie. Kto z was jedzie na film One Direction "Where We Are Tour" ? Mojej koleżance udało się zdobyć bilety i jedziemy w sobotę o 18 !!! Już nie mogę się doczekać !
.jpg)
Ja jadę! :D co do rozdziału bardzo mn zaciekawił poprostu jak go czytałam to niekontaktowalam się ze światem zewnętrznym Hahahaha serio niemmoge się doczekać co jeszcze wymyślisz :* Niall jest taki opiekuńczy i ten całus xd haha pozderki i do następnego <3
OdpowiedzUsuńUwielbiam twoje opowiadanie, czekam na następny rozdział ;)
OdpowiedzUsuńM.
Kiedy następny? :* czekamy :)
OdpowiedzUsuń