Rano obudziłam się o dziwo bez żadnych dolegliwości co bardzo mnie ucieszyło. Podniosłam się z łóżka i podeszłam do okna po czym je odsłoniłam. Była bardzo ładna pogoda a to raczej do Londynu niepodobne bo zazwyczaj pada tu deszcz. Postanowiłam się odświeżyć i umalować. Weszłam pod prysznic a na moje ciało zaczęła spływać cieplutka woda. Wyszłam spod prysznica w samym ręczniku i podeszłam do lustra umalowałam się delikatnie oraz rozczesałam swoje blond włosy, postanowiłam że zostawię je rozpuszczone. Opuściłam łazienkę i poszłam do garderoby żeby się ubrać
Pogoda naprawdę była śliczna. Spakowałam książki do torby i zeszłam na dół żeby zjeść śniadanie, oczywiście tradycyjnie moje kochane naleśniki z czekoladą. Kiedy zjadam, wzięłam kluczyki od samochodu i wyszłam z domu po czym najpierw go zamknęłam.
Podjechałam na parking i zaparkowałam samochód . Idąc do szkoły zobaczyłam jak obok bramy stają moi przyjaciele
-Cześć wam- podeszłam do przyjaciół i przywitałam się z nimi
-Hej- odpowiedzieli mi chórem
-Nie wchodzicie?- spytam grupę
- Czekaliśmy na ciebie ale skoro już jesteś to możemy już iść - odpowiedziała mi Danielle i ruszyliśmy do budynku
- Jak się czujesz- podeszła do mnie Eleanor widać było że się martwi jak wszyscy w ogóle
- Już dobrze - powiedziałam po czym przytuliłam dziewczynę
- A więc Niall ma właściwości lecznicze- podszedł do mnie Styles i przyjacielsko objął ramieniem po czym się zaśmiał a zaraz za nim reszta chłopaków.
Trochę mnie zawstydziły jego słowa i oblałam się rumieńcem natomiast blondyn podszedł do chłopaka i lekko uderzył go z tyłu głowy a Harry jak to Harry tylko się zaśmiał. Niall widząc jego reakcję pokręcił tylko głową i delikatnie się uśmiechnął
- Zobaczysz Harry kiedyś się naprawdę zemszczę, obiecuje ci to- Horan pogroził loczkowi uśmiechając się tym samym
- Tak tak, tak sobie mów- Irlandczyk podszedł do lokowatego i zaczęli się bić po przyjacielsku jednocześnie się śmiejąc
-Jak z dziećmi- powiedział rozbawiony Liam
-Dobra koniec tego- podszedł do nich Zayn i to się skończyło tak że teraz to i on się z nimi wygłupiał
- Przydałoby się ich jakoś uspokoić- powiedział Louis wszyscy oczywiście oprócz tej trójki która teraz aktualnie tarza się po trawie spojrzeli się na Lou z oczami wielkości piłeczki od ping-ponga i ustami ułożonymi w kształcie litery "o"
-No co - spytał zdziwiony Louis
- No to że zazwyczaj to ciebie musimy uspokajać a ty teraz mówisz coś takiego- powiedziała Pezz a chłopak spojrzał na każdego z nas po czym:
- Chłopaki zaczekajcie ja z wami- krzyknął do trójki leżącej na trawie podbiegł do nich z rękami w górze a następnie na nich skoczył
- LOUIS!!!- krzyknęli chłopaki po czym zaczęli "bić" Louisa
- Dobra chłopaki koniec tego, wstawać z tej trawy ludzie się na was patrzą- powiedział Liam a oni zaczęli się rozglądać w celu upewnienia się czy chłopak mówi prawdę.
Po jakimś czasie nasi "bokserzy" wstali z ziemi
-Masz trawę we włosach - zwróciłam się do blondyna a on zaczął strzepywać ze swojej czupryny śmieci chodź i tak do końca mu się to nie udało. Podeszłam do niego i pomogłam mu w usuwania trawy
-Dzięki- odparł blondyn i spojrzał na mnie
Weszliśmy do szkoły i kierowaliśmy się na drugie piętro gdzie miała odbyć się matematyka siedziałam na niej z Eleanor.
Po skończonej lekcji wyszliśmy na korytarz i skierowaliśmy się w stronę okien aby usiąść na parapecie
- Co robicie dzisiaj wieczorem? - spytała nas Dan
-Ja w zasadzie nic- odpowiedziałam przyjaciółce
-Ja chyba raczej też nic - dodał Niall
- My też nic - odpowiedziała reszta
- No to świetnie- ucieszyła się Danielle- niedaleko został otworzony nowy klub, podobno jest w nim świetnie, co wy na to żebyśmy go dzisiaj odwiedzili?
- Dan uwielbiam cię- podszedł do niej Louis i przyjacielsko ją przytulił
- W sumie to dlaczego nie. Przynajmniej się trochę rozerwiemy - odparł Niall
- To jak, mała imprezka- powiedziała Dan
- Tak - od powiedzieliśmy chórem
-No to super- podskoczyła szczęśliwa Danielle
- Tak tylko o której ? - spytał Harry
- o 20:00 przed klubem?-zaproponowała Danielle
- Ok - odparła Eleanor
Zadzwonił dzwonek a my udaliśmy się na biologię na której zostało mi przydzielone miejsce obok blondyna
-Witam was moi kochani. Na dzisiejszej lekcji dobierzecie się w pięcioosobowe grupy a następnie wylosujecie temat swojego projektu o którym zaraz wam opowiem i wszystko wyjaśnię, ale zanim to zrobię poproszę was abyście się dobrali w grupy - powiedziała do klasy nauczycielka a za razem nasz wychowawczyni
- Proszę Pani- odezwał się lokowaty
- Tak Harry- spytała nauczycielka
-Możemy być w... - Harry zaczął liczyć- ... dziewięcioosobowej grupie- powiedział i ładnie się uśmiechnął
- Nie Harry- chłopakowi od razu mina zrzedła
-Bardzo panią proszę- Hazza zrobił minę małego szczeniaczka
-Harry...- nauczycielka powoli mu ulegała
- Niech nam Pani pozwoli, możemy nawet wsiąść trudniejszy temat- wszyscy spojrzeliśmy na chłopaka z min " jesteś trupem"- albo nawet dwa
-HARRY!!!-krzyknęliśmy do przyjaciela zanim coś jeszcze powie
- Oj cicho- uciszał nas robiąc przy tym śmieszną minę- To co ja tam...- podrapał się po głowie-... a już pamiętam. Błagam Panią niech się pani zgodzi proszę proszę proszę
- No dobrze nich ci będzie. Skoro jesteście aż tak liczną grupą to do waszego tematu dojdzie jeszcze wykonanie plakatu. Może być.?- spytała nauczycielka
- Tak od powiedzieliśmy wszyscy- po czym spojrzeliśmy na Harrego który się do nas szeroko uśmiechnął i uniósł kciuki w powietrze .
Lekcje się skończyły a my opuściliśmy szkołę kiedy ja spostrzegłam że nie mam telefonu.
-Co jest?-spytał Liam
-Chyba zostawiam telefon w szafce.Pójdę po niego. Za chwilę wrócę.
- Zaczekamy na ciebie- powiedział Hazza
-Ok
Weszłam do szkoły i skierowałam się do mojej szafki. Nie pomyliłam się mój telefon był w szafce najwyraźniej musiałam go tam zostawić kiedy rozmawiałam z Louisem i zapomniałam go z powrotem zabrać. Wzięłam mojego smartfona i zamknęłam metalowe drzwiczki już miałam odchodzić kiedy ktoś przygwoździł mnie do ściany. Oby to nie był Matt.
-Jak miło mi cię znów widzieć piękna- no i świetnie to Matt!
- Nie mogę powiedzieć tego samego- powiedziałam ze złością w głosie on się tylko zaśmiał bezczelnie
- Grzeczniej skarbie. Chyba nie zapomniałaś o naszej ostatniej rozmówię, prawda- założył kosmyk moich włosów za ucho a ja momentalnie przekręciłam głowę w drugą stronę
- Mam nadzieje że zdecydowałaś się umówić zemną
- Zapomnij o tym nigdy się na to nie zgodzę.- odpowiedziałam nadal na niego nie patrząc złapał mnie za podbródek i przybliżył się do mnie
- Patrz na mnie jak do mnie mówisz kochanie
-Możesz mnie nie dotykać-najwyraźniej moje słowa bardzo go rozbawiły- puść mnie
- Oj daj spokój - jego ręka powędrowała na mój policzek który po chwili zaczął gładzić
- Nie dotykaj mnie!!!- Boże jak on mnie wkurza mam ochotę go zabić!!!
- Chyba ci powiedziała żebyś jej nie dotykał!!! - Niall!!!
****OCZAMI NIALLA****
Meg długo nie wracała, może coś się stało.
- Pójdę sprawdzić co z Meg- powiedziałem do przyjaciół
-Ok tylko szybko- odparł Zayn
Wszedłem do szkoły i od razu skierowałem się na drugie piętro gdzie znajduje się szafka dziewczyny. To co tam zobaczyłem po prostu mnie zamurowało. Ten skurwiel Matt przystawiał się do Meg, musiałem coś z tym zrobić. Podszedłem do nich i myślałem że go zabije.
- Nie dotykaj mnie!!!-krzyknęła na niego wściekła Meg
- Chyba ci powiedziała żebyś jej nie dotykał!!!- złapałem go za kaptur bluzy i odciągnąłem od dziewczyny a on po chwili mi się wyrwał
-Spadaj Horan to nie twoja sprawa !
- A mi się właśnie wydaje że moja! - jeszcze chwila a naprawdę go zabiję. Meg tylko stała i nam się przyglądała widać było że była w szoku
- A to niby dlaczego?!- Matt zaczął się przybliżać w kierunku wystraszonej dziewczyny a ja kolejny raz go od niej odciągnąłem po czym złapałem za materiał jego bluzy blisko szyj
-Dlatego że nie pozwolę żeby ktokolwiek krzywdził moich przyjaciół- wysyczałem mu prosto w twarz
-Daruj sobie ten monolog-idiota nic sobie z tego nie robił co do niego mówiłem
- Masz zakaz zbliżania się do niej, rozumiesz!!!- puściłem go i odepchnąłem po czym podszedłem do dziewczyny stając przednią tak żeby nie mógł już do niej podejść. Kiedy odszedł spojrzałem na dziewczynę
- Wszystko w porządku- zapytałem blondynkę
-Tak
-Na pewno- chciałem się upewnić
-Tak na pewno- potwierdziła mi swoją wcześniejszą odpowiedz
-W takim razie chodźmy- powiedziałem do dziewczyny
-Dziękuję gdyby nie ty to pewnie inaczej by się to skończyło
-Nie ma sprawy - obdarowałem ją uśmiechem- zdarzyło się to już wcześniej?
- Kilka razy- odpowiedziała ciszej chyba chciała żebym tego nie usłyszał
-Co. Jak to. Dlaczego nigdy mi o tym nie powiedziałaś - byłem trochę zły że dziewczyna nie powiedziała mi o tym
- Myślałam że jakoś sobie sama poradzę
- Ale jak widać nie poradziłaś sobie-Meg skrzyżowała ręce na piersi i spuściła głowę- a w ogóle czy ktokolwiek o tym wie?
-Nie . Dziewczyny były tylko raz przy tym jak mnie zaczepił i nic więcej. A i jeszcze ostrzegły mnie przed nim, ale to nie jest takie proste- mówiła ze spuszczoną głową
- Jakbyś mi o tym powiedziała to było by to prostsze- mówiąc to podniosłem jej podbródek aby na mnie spojrzała- obiecaj mi że będziesz ni mówiła o takich rzeczach ok?
- Dobrze- zaczęliśmy schodzić z drugiego piętra kiedy dziewczyna się odezwała
-Niall
-Tak - spojrzałem na nią informując ją tym samym że ją słucham
- Możemy im dzisiaj tego nie mówić. Jak coś to zrobimy to jutro.-
-Ok - uśmiechnąłem się do dziewczyn a ona odwzajemniła mój gest co bardzo mnie ucieszyło- chodźmy
****OCZAMI MEG****
Wyszliśmy przed budynek a tam już czekali na nas nasi przyjaciele
- No nareszcie ile można- powiedział Zayn podnosząc ręce w górę
- Zatrzymała mnie babka od geografii i chciała żebym jej pomogła przywiesić kilka kartek na tablicę z ogłoszeniami- źle się czułam z tym że okłamałam przyjaciół ale w końcu jutro im wszystko opowiem dzisiaj już nie chcę o tym rozmawiać jestem za bardzo wścieka na tego człowieka .
Pogadaliśmy jeszcze chwilę a później się pożegnaliśmy i każdy poszedł w swoją stronę. Wsiadłam do samochodu i od jechałam w kierunku swojego domu.
Myśl o tym że jeszcze raz ich dzisiaj zobaczę podnosi mnie na duchu. Już nie mogę doczekać się dzisiejszej imprezy.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam was serdecznie w tym cudownym dla mnie i mam nadzieję że i dla was cudownym dniu. A więc mamy rozdział 6. Jaka jest wasza ulubiona piosenka z nowej płyty chłopaków "FOUR" bo moja " Ready To Run " i " No Control " . A może ktoś z was posiada już płytę ? Co myślicie o rozdziale ?
5 komentarzy = następny rozdział

Świetny rozdział ;) Do następnego :p
OdpowiedzUsuńM.
rozdział jest super serio gdy kończe czytać już czekam na następny. Mam nadzieję że ten palant Matt nie będzie się już zbliżał do Meg. Co do płyty to cały czas jej słucham, nie mam ulubionej piosenki nie potrafię się zdecydować którą najbardziej lubię. Niestety będę miała ją dopiero na święta xd do następnego pozderki ;*
OdpowiedzUsuńŚwietny...czekam na następny..., a moja ulubiona to ,,Night Changes" i ,,Spaces''... buziaki :*
OdpowiedzUsuńHej c: dziś znalazłam tw bloga i mam zamiar przeczytać go całego xd haha xd teraz ! Życz mi powodzenia , bo oczywiście mam masę zadań domowych ;-; ale i tak to przeczytam :D
OdpowiedzUsuń